4/03/2013

Nie taki szybki sposób na pomalowanie paznokci!

Większość z nas używa lakieru do paznokci. Asortyment jest tak ogromny, że czasem sama nie wiem czy cena idzie w parze z jakością. W Polsce kupiłam dwa lakiery, które kosztowały po 4zł i je przetestowałam. Efekt przy nałożeniu jednej warstwy nawet ładny, po dwóch rewelacyjny, ale po 2 dniach po umyciu paru stosów naczyń zaczynał konkretnie odpryskiwać. Przecież kosztował parę złotych to niby ma prawo, ale ja twierdze inaczej. Zabrałam się do tego od innej strony i 'zakitowałam' swoje paznokcie;-) Oczywiście miałam z tej samej firmy bazę pod lakier. Warstw jest w sumie cztery i może się wydawać, że to dużo i w sumie tak też jest. Na początek wacikiem nasączonym zmywaczem przemywam płytkę paznokcia, w ten sposób odtłuszczam ją, nakładam pierwszą warstwę: bazę po lakier (niby z multi-witamina). Jak dokładnie wyschnie, nakładam lakier czerwony. Czekamy aż wyschnie i kolejna warstwa kolorowego lakieru. Mamy teraz aż 3 warstwy i musimy przeczekać aż do całkowitego wyschnięcia. Na samą górę nakładam znowu bazę, powinnam nałożyć utwardzacz, ale kiedyś miałam i się nie sprawdził. Natomiast, o dziwo, baza radzi sobie świetnie.
Test przeprowadziłam 3dni przed świętami, aby zwiększyć ryzyko odprysku. Jednak do tego nie doszło. Ładnie pomalowanymi paznokciami cieszyłam się aż do poniedziałku. Czyli przetrwały 6dni:-)
EFEKT:
Całkowity czas malowania to około pół godziny. Warto poświecić trochę więcej czasu na jedno malowanie, by tak naprawdę go zaoszczędzić.

Może się nam wydawać, że lakier jest już suchy, ale nie zawsze tak jest. Moją tajemnicą jest nałożenie olejku/oliwki/oleju na lakier i delikatne wmasowanie w skórki wokół paznokcia. Konsystencja oleista chroni  świeżo pomalowane paznokcie i przyspiesza wysuszanie, dodatkowo natłuszcza skórę wokół paznokcia.
Życzę miłego malowania:*
Pozdrawiam:-)

5 comments:

  1. Tak właśnie robię, używam zawszę oliwki ;)
    Buziaczki, bardzo fajny kolorek :*

    ReplyDelete
  2. Wypieki robiłyśmy z Mamą, Mama ma katering więc czasem pomagam, dekoracje stołu robiłam ja. Ciastek wszystkich nie zjadłam, ale duuużo ich pozjadałam ;p;p
    Buziaczki :**

    ReplyDelete
  3. To masz talent do dekorowania. A co do ciasteczek to się nie dziwie,że zjadłaś dużo. Wyglądają obłędnie i sama (chociaż nie jem słodyczy) bym pochłonęła większość;-)

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych