10/06/2013

Aktywność i Dieta - Jesienią i Zimą

Chłodniejsze dni zbliżają się coraz szybciej. Słońce budzi się później i zachodzi wcześniej. Zakładamy na siebie coraz więcej ubrań. Jak wychodzimy z domu to na chwilę, by udać się do pracy/na uczelnie/ do sklepu. Szybko przemknąć przez to zimno i znaleźć się w ciepłym miejscu.

Okres jesienno- zimowy wcale nie sprzyja aktywności fizycznej, ani też utrzymaniu diety.  Przynajmniej tak zawsze u mnie było, dlaczego?

Kupujesz kurtkę zimową/ sweter/ szal, a nie kostium kąpielowy czy zwiewną sukienkę- grube ubrania nie motywują! No bo przecież będziesz w nich chodzić przez następnie pół roku aż śniegi stopnieją, więc fałdka na brzuchu, lub cellulit na udach przestaje cie interesować. Tak przecież nikt nie widzi.

...

Jest ci zimno więc pijesz herbatę/ kawę/ kakao zapominając o wodzie, która wypłukuje z naszego organizmu toksyny i "nawilża" od środka. Szczególnie ważna podczas sezonu grzewczego- gdzie skóra bardziej się przesusza. Ale nie tylko skóra, również oczy są bardziej podrażnione i wrażliwe- zaczynamy stosować krople nawilżające, bo mamy tzw. "suchość oka". Wystarczy pić regularnie wodę- jak latem.

...
Szybciej robi się ciemno i jest zimno wolisz usiąść pod kocem i oddać się czytaniu/ oglądaniu filmu- jest wtedy tak miło i ciepło. Jeśli masz problem "zimnych dłoni/ stóp" i siedzenie pod kocem lub grube skarpety to twoje obecne wyjście z tej sytuacji to wypróbuj aktywność fizyczną. 
 Zrób rozgrzewkę i wybierz dla siebie trzy ćwiczenia i wykonaj każde jak najszybciej potrafisz w ciągu  1 minuty.
Przykład:
1 minuta pajacyków
1 minuta wysoko unoszonych kolan
1 minuta skakania

daje ci to 3 minuty, także wykonaj 3 rundy. Między rundami pozwól sobie na krótki odpoczynek i ciesz się rozgrzanym ciałem w zimny wieczór;-) Zakończ mini trening rozciąganiem. Całość 15-17 minut. Bardzo mało w całej 24 godzinnej dobie jaką dysponujesz.

...
Zachorowałaś i przestałaś ćwiczyć- to oczywiste, trzeba wyleżeć chorobę i zregenerować organizm. Ale jak jesteś zdrowa- czy łatwo jest wrócić do aktywności fizycznej? Niestety nie! Za pierwszym razem trzeba się zmusić i wykonać o połowę krótszy trening- powoli i stopniowo wprowadzać ciało do aktywności.

...

Mój sposób odżywiania, którą będę utrzymywać- zobaczymy jakie efekty przyniesie na wiosnę :-)
kasza jaglana z owocami
kasza kuskus z dużą ilością warzyw + jajko
łosoś/ ziemniaki/ sałatka
owocowa miseczka
krewetki z warzywami
quinoa/pomidor/twaróg półtłusty
 Oczywiście to są tylko wybrane przykłady, jest tego zdecydowanie więcej.
Jeśli wydaje się tobie, że te dania są mało smaczne to jesteś w błędzie,
jeśli wydaje się tobie, że to męczarnia jedząc takie posiłki to również jesteś w błędzie,
jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez swoich lubionych przysmaków/ potraw to nie trzeba z nich wcale rezygnować, ale eksperymentować i szukać/ lub tworzyć samemu ich zdrowsze odpowiedniki. Wcale to nie ujmuje smaku i jakości, czasem wręcz jeszcze lepiej smakuje!!

Także nie bójcie się zmian i cieszcie się życiem. Pomimo wszystko, uśmiechajcie się do siebie- nawet jak jest źle. Życie mamy tylko jedno i czy tego chcemy czy też nie kiedyś się ono zakończy- więc dlaczego by nie żyć pełna piersią, czuć spełnienie i dumę?

Łatwo się piszę, prawda? ;-)

Agnes

42 comments:

  1. Ale to smacznie wygląda

    ReplyDelete
    Replies
    1. naturalna kolej rzeczy, że lato się kończy, sama po tygodniu regeneracji wracam do biegania, zobaczymy jak z moim kolanem, jestem dobrej myśli :)

      Delete
    2. Niby naturalna a jednak większość łapie chandra. Może w naszej naturze wcale nie powinno kończyć się lato. ;-)
      A co się stało z kolanem?

      Delete
  2. Mniam mniam,ale pyszności. Jak zwykle u Ciebie:)

    No i widzę z kaszami eksperymentujesz:D Znalazłaś jeszcze coś ciekawego?:D


    A te zimne dłonie i stopy to bardzo znana mi przypadłość:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odkryłam kasze jaglana, która mnie pozytywnie zaskoczyła:-)

      Delete
    2. Uwielbiam kaszę jaglaną,jest pyszna:)

      Delete
  3. Twoja kasza kus-kus z warzywkami jest boska! Szkoda, że mi treningi uniemożliwia pękający w szwach kalendarz.

    Zapraszam do siebie na positiveattitudetowards.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. Bardzo lubię czytać Twoje wpisy - masz strasznie pozytywne myślenie! :) Lubie to! W zimie faktycznie nic się nie chce i nie wolno doprowadzić do lenistwa ;)

    ReplyDelete
  5. jeśli chodzi o wodę to zawsze piję jej bardzo dużo, nawet w nocy mam przy sobie pół litrową butelkę, która rano zazwyczaj jest pusta.

    ReplyDelete
  6. uwielbiam takie jedzenie :) w tym roku chcę kontynuować treningi - tak jak zeszłą zimę udało mi się biegać na zewnątrz (no dobra, jak było minus 10 to zostawałam w domu i robiłam trening na rowerku:)) w tym roku będzie tak samo :) i nawet lepiej, bo jestem o rok mądrzejsza :) fajnie, że piszesz o takich rzeczach, trzeba promować dobre rozwiązania :)

    ReplyDelete
  7. Z nieba spadłaś mi z tym postem. Od tygodnia mam potworny problem, żeby się zebrać w sobie. Wiedza, że problem nie dotyczy tylko mnie ułatwia sprawę :) Dzięki :))

    ReplyDelete
  8. Ja w chłodniejsze dni zawsze mam problem, żeby wypić odpowiednia ilość wody... Dzięki za trochę pozytywnej energii w te paskudne chłodne dni...
    ______________________________
    www.mizernezmiany.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. jak zwykle apetyczne zdjęcia.
    a co do jesieni to święta prawda - nic się nie chce, motywacja spada, a w wolnym czasie człowiek najchętniej owinął by się kocem i oglądał amerykanskie seriale popijając gorącą czekoladę. jedyny plus to fakt, że jesien zachęca do regularnego body wrappingu - po użyciu koncentratów z bingo spa przynajmniej na kilkadziesiąt minut robi się cieplej

    ReplyDelete
  10. Mój sposób na wodę w chłodne zimowe dni to lekkie jej podgrzanie :) lepiej się pije i troszkę rozgrzewa lubię też dorzucić kawałek cytryny i świeżego imbiru a jak mam chrapkę na coś słodkiego to łyżeczka miodu i super smaczna-rozgrzewająco uodparniająca mikstura gotowa!
    Pozdrawiam Cię Agnes bardzo cieplutko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. czasem też podgrzewam, ale z tym imbirem to spróbuję :-) ciekawy pomysł!!

      Delete
  11. Żeby mi się chciało robić takie pyszności,albo żeby ktoś mi robił,to bym jadła z radością. Patrząc na foty,ślina mi wisi do pasa,ale nie ukrywam,że czekam na przepis na pizzę :)

    Gdzie Twoja psiapsióla Mokah?Co się z nią stało,wiesz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przepis będzie- muszę mieć wenę na pizze;-) za opłatą mogłabym ci robić takie pyszności.

      Nic nie wiem, a to była taka moja psiapsiółka jak i Twoja ;-)

      Delete
    2. Zapraszam po przepis na pizzę do mnie :)
      http://mojeodchudzaniewtuanie.blogspot.com/2013/10/mae-szalenstwo.html
      robiłam w niedzielę wyszła nie wiarygodnie pyszna :) tak stwierdził mój małżonek.

      Delete
    3. Się sprawdzi i zrobi.Podziękował:)

      Delete
    4. Agnes-z chęcią,ale stawka jak w Polsce,4 zł na godzinę :)

      Myślalam,że coś wiesz o Mokah,kobieta zniknęła jak kamfora. Zawsze byłyście blisko :)

      Delete
    5. Pozostawię jedno i drugie bez komentarza ;-)

      Delete
  12. Jest tak jak piszesz . Wszyscy o tym doskonale wiemy ,ale w tym roku przynajmniej ja zamierzam zmienić tok myślenia i postępowania. I na wiosnę będę piękna ;)

    ReplyDelete
  13. A dlaczego "Łatwo się pisze."? Jak się odnajdzie radość w zdrowym stylu życia to potem jest tylko łatwiej ;)) Najważniejsze to się przełamać, wyjść ze swoich, czasem niechlubnych, nawyków. Nie bać się zmian.
    Myślę, że to strach przed zmianą jest najgorszym hamulcem. Bo co jak się nie uda? Wrócimy do punktu wyjścia. Tak naprawdę nic nie tracimy a możemy tyyyyleeee zyskać ;)))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dlaczego się łatwo pisze?- bo tak jest- łatwiej napisać, niż zdziałać. Można całe życie coś planować i zakończyć swój żywot zastanawiając się czemu tego nie zrobiłam...
      Zgadzam się, że strach nas blokuje- a strach to nic innego jak wytwór mózgu w obronie przed wyjściem ze strefy komfortu.

      Delete
    2. Nie ma się czego bać ;) Uśmiech na buźkę i do przodu ;)) A mózg niech się buja, potem też będzie szczęśliwy ;))

      Delete
    3. tak jesteśmy skonstruowani i nie ma co się oszukiwać...osiągnęłaś wszystko o czym pragniesz/marzysz? Na jakim etapie życia jesteś? Strach cie nie blokuje? Nie musisz się przełamywać? ;-)
      Każdy musi pokonać strach w sobie- to oczywiste...tak jak napisałam w poście...
      " Także nie bójcie się zmian i cieszcie się życiem. Pomimo wszystko, uśmiechajcie się do siebie- nawet jak jest źle. Życie mamy tylko jedno i czy tego chcemy czy też nie kiedyś się ono zakończy- więc dlaczego by nie żyć pełna piersią, czuć spełnienie i dumę?"

      Delete
    4. Oj, mam jeszcze baaardzo dużo do osiągnięcia. Można powiedzieć, że jestem na początku drogi i cały czas muszę przełamywać. Jednak staram się tym cieszyć, właśnie tymi małymi sukcesami, bo tak jak wielu już powiedziało- życie nie jest celem tylko drogą do celu i cała sztuka polega na cieszeniu się właśnie tą drogą.
      Wiadomo, że czasem pojawiają się gorsze momenty ale i z takich momentów można czerpać. Wszystkie uczucia, emocje- w tym strach, smutek, poczucie rezygnacji, składają się na nasze życie. Można się im poddać albo zastanowić się skąd się biorą. Zmiany nie są łatwe, ale kiedyś przeczytałam jedno zdanie, które mnie "przebudziło", a mianowicie: "Jesteśmy tutaj tylko na chwilę." Ten cytat co przytoczyłaś uzupełnia idealnie tą myśl :).

      Delete
    5. Też niedawno się przebudziłam i też walczę ze strachem, smutkiem, poczuciem rezygnacji i tym razem nie odpuszczę...zbyt długo pozwalałam na przemykaniu mojego życia przez palce.
      "Jesteśmy tutaj tylko na chwilę."- racja!! :-)
      Mimo, że jak piszesz, jesteś na początku drogi to lepiej na niej być niż uciekać w ciepłe, bezpieczne miejsce. Czasem trzeba wyjść na "deszcz" aby się przekonać jaki jest cudowny. Poczuć wiatr we włosach i uśmiechać się do ograniczającego nas strachu.

      Delete
  14. Trzeba dbać o siebie przez cały rok, zwłaszcza na jesień/ zimę, a nie tylko w letnim okresie :)

    ReplyDelete
  15. wygląda smacznie, a łosoś jest moją ulubioną rybą :)

    ReplyDelete
  16. Ja jeszcze nie przebolałam tego, że z moich aktywności odpadło bieganie na zewnątrz, bo warunki atmosferyczne temu nie sprzyjają, ale przez zimę postaram się regularnie ćwiczyć jogę + jazda na rowerku stacjonarnym, uf obym jakoś przetrwała do wiosny!
    supcarolyn.blogspot.com

    ReplyDelete
  17. Ja kiedyś ulegałam jesiennej chandrze, jednak dziś zdecydowanie jestem zdania, że cały rok może być aktywny i cały rok mogę czerpać energię z codziennego życia.
    A te posiłki wyglądają bardzo smacznie. Tak naprawdę diabeł tkwi w szczegółach - w przyprach. Czasem najbardziej (na pierwszy rzut oka) wykwintne danie może się okazać słabe, bo nie doprawione i odwrotnie - proste dania okazują się najlepsze. Odżywiam się podobnie, więc trafiłaś w mój gust. :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  18. jak zawsze pyszne zdjęcia :) dla mnie okres jesienno-zimowy nie jest wcale taki zły, właściwie jeżeli chodzi o dietę i treningi to niczym się nie różni, jestem pełna energii przez cały rok, również zimą zaskakuję wiele osób pozytywną energią od rana, uśmiecham się do wszystkich i czuję się gotowa do pracy :) nawet w tym okresie w dni wolne wstaję dość wcześnie, najpóźniej o 7.30, nie przeszkadza mi to, że na dworze jeszcze jest ciemno, nie lubię marnować zbyt dużo czasu na sen, wolę wstać i wziąć się za coś pożyteczniejszego :)

    ReplyDelete
  19. Chyba z tymi oczami to nie do konca jest tak, że woda im pomoże ;) Oczywiście nie zaszkodzi, ale na syndorm biurowego oka sama woda nie wystarczy ;)
    Zresztą herbatka owocowa, z suszonych ziół ma lepsze właściwości, na jesieni nie potrzebujemy aż tyle orzeźwienia ;)

    ReplyDelete
  20. Ja właśnie pracuję nad jadłospisem. Nie jestem fanką słodyczy, ale cukier jest w tak ogromnej ilosci wszędzie, że jest to chwilami przerażające. Chciałabym spróbować wyeliminować słodkość do maksimum, jedyny zamiennik - miód, dopuszczalny ze względu jego zdrowotnych właściwości. Twoje menu za to jest niecodzienne, zwłaszcza przez mnogość kasz. Naprawdę podziwiam:)

    ReplyDelete
  21. Zawsze gdy mi w domu marzną ręce, stopy to zabieram się za trening. Błyskawicznie robi mi się gorąco :D

    ReplyDelete
  22. Też jestem ofiarą pochorobowego lenistwa! Nie, nie napiszę od jutra zaczynam. Dzisiaj wieczorem trening i koniec kropka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja byłam kiedyś- z większym, bądź mniejszym natężeniem, gdzieś tam wplatałam trening, czasem nawet przez miesiąc codziennie Instanity, a potem zniechęcenie...zła dieta, słodycze. Teraz nie jem słodyczy od marca i nie zamierzam, znalazłam zdrowe odpowiedniki i odnalazłam dietetyczną zdrową drogę, która będę podążać:-)

      Delete
  23. Z jesienią to prawda, przyszła jesienna chandra i dołek. Ale wygrzebujemy się z tego jak najszybciej, żeby nieustannie wyglądać dobrze. ;)

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych