7/08/2014

Styl życia na talerzu

W mojej kuchni pojawiły się dwie zdrowe nowości, które nie mają smaku ale jako dodatek do potraw zwiększają jego jakość. Co za tym idzie dostarczamy do naszego organizmu wiele witamin, mikroelementów, błonnika i białka.
Posiłki z dużą dawką cennych składników są dla mnie wyjątkowo ważne, oszczędzam wtedy na suplementach diety i kieruję się słowami mojego mentora Hipokratesa: "niech pożywienie będzie lekarstwem".

Nasiona Chia

Są źródłem kwasów tłuszczowych Omega 3 i 6, jak i również witaminy E, B1, B3, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk, niacyna oraz błonnik. Pozwalają regulować poziom cukru we krwi, a także są pomocne w nawilżaniu organizmu.

Białko z żółtego grochu

Zamiennie z hemp protein, dodaję go do naleśników, koktajli, chleba. 
Pea protein to nic innego jak izolat białka grochu. Jest to białko roślinne i świetnie nadaje się dla osób aktywnych fizycznie. Jak i dla tych, którzy ograniczają spożywanie mięsa i szukają dobrego źródła białka.

Naleśniki z Pea Protein i Chia

Uwielbiam zdrowe słodkości, czasem moje posiłki  w ciągu dnia składają się z 3 słodkich i jednego "słonego". 
Skład naleśnika: mleko migdałowe, jajko, mąka kukurydziana, pea protein.
Do tego banan, morela, rodzynki i chia.
Sooooo delicious!! 

Aby się najeść bardziej,  smażę drugi naleśnik i posypuję czekoladą ze stevią.

Moje słodkie przyjemności:

Gdy dopada mnie chęć na coś dobrego na mieście, wtedy jem
mrożony jogurt SNOG (wersja kokosowa z truskawkami, borówkami i gorzką czekoladą).

Natomiast gdy jest za zimno na mrożony jogurt, delektuję się gorącą kawą i batonikami nakd.
Uwielbiam to połączenie, szczególnie że kawę piję raz w tygodniu- w mojej ulubionej kawiarence na China Town.

A gdy jestem w domu robię sama mrożony jogurt:
mrożę banany, a następnie wkładam do blendera i miksuję z dodatkami.
Tym razem padło na maliny.

oraz...
inne pyszności bez cukru. Za to słodzone stevią lub zupełnie niczym. 

Zachęcam wszystkich do próbowania zdrowszych wersji słodyczy. Są tak samo dobre, ich składy nie ciągną się przez połowę opakowania. Oczywiście ich cena jest wyższa, ale nie lepiej jest zjeść mniej a zdrowiej?
Chociaż zdrowe jedzenie to pojęcie względne i dla każdego oznacza coś innego, warto mieć świadomość tego co się je i jak to wpływa na nasze zdrowie.
Mówi się "życie jest tylko jedno" lub "życie jest za krótkie"- fakt! Więc nie lepiej jest przeżyć je w zdrowiu aż do ostatnich chwil?

Słuchajcie swojego ciała, tego co do was mówi. Tak bardzo oddalamy się od natury, coraz trudniej jest zdobyć produkty które są w 100% naturalne. Niby jest moda na fit, na bycie zdrowym, świadomym wyboru, ale firmy to wykorzystują i słowo FIT jest nakładane na produkt słabej jakości. Słowo Fit traci na znaczeniu.

 Polecane:

39 comments:

  1. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  2. Uwielbiam Twoje posty o jedzeniu :D Jesz jeszcze w ogóle mięso?

    ReplyDelete
  3. Nie wiem. czy dodał się poprzedni komentarz bo pisze z telefonu wiec napisze jeszcze raz :-D



    Poluje na nasiona Chia bo już nie raz słyszałam o ich wartościowym działaniu,a takiego białka to nie widziałam:-D Czuć groszek?

    Naleśniki smakowicie wyglądaj,ile ci wychodzi z tych proporcji naleśników?:-)

    Pisałaś też że jadasz 4 posiłki dziennie, ile więc wynoszą przerwy między posiłkami u Ciebie? Nie czujesz głodu? :-) Ja próbowałam różnego rozkładu, 3 ,4 ,5 , 6 i chyba 5 wydaje mi się najlepsze jak narazie :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie czuć groszku, jest prawie bez smakowe. Naleśniki to jedno jajko, łyżka pea protein, a mąka kukurydziana i mleko "na oko" tak by powstały 2 naleśniki :)
      Jadam tak ze względu na pracę i że jest to wystarczająco dla mnie teraz. 8:30 śniadanie, 12:30 II śniadanie, 18:00 obiad, 21:00 kolacja. Między 18, a 21 czasem zjem suszone owoce i orzechy lub owoce w ilości ogromnej tak że już nie jem kolacji.
      O dziwo nie czuję głodu, tylko jak się zbliżają pory posiłków.

      Delete
  4. Agnes, motywujesz mnie za każdym razem! podziwiam Cię, że nie zbaczasz z raz wybranej drogi, u mnie jest z tym różnie....

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam ogromne wsparcie rodziny, widzę jak dobrze im idzie odżywianie i jakie pozytywne zmiany to niesie. Nie wyobrażam sobie teraz jeść zwykłych słodyczy i cukru- zbyt za daleko zaszłam :) i nawet nie chce. Wydaje mi się, że to wiele zależy jak bardzo chcemy zmian..

      Delete
  5. muszę zapolować na nasiona chia, bo tyle dobrego się o nich mówi :D
    to białko z groszku jest bardzo interesujące ;) można je kupić gdzieś przez internet? ile mniej więcej cenowo wychodzi? :) przyznaję, że z takim białkiem się jeszcze nie spotkałam, więc jestem zaintrygowana ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kupiłam go w sklepie za 8Ł, ale nie wiem czy można go kupic przez internet w PL, ale tutaj tak--- http://www.pulsin.co.uk/pulsin-protein-powders . Takich roślinnych białek z tej firmy jest więcej :)

      Delete
  6. Taki jogurt sama bym zjadła ;)

    ReplyDelete
  7. Twoje posiłki wyglądają cudownie, w moim życiu sporo zmieniłaś. schudłam już ponad 12 kg!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wchodzę na bloga bardzo często i widziałam Twoją przemianę. Wyglądasz zjawiskowo!!!! :)

      Delete
  8. tracaccentymetry.blogspot.com/ zapraszam, dopiero zaczynam, blog o zdrowiu, ćwiczeniach, dietach, liczę na wsparcie :)

    ReplyDelete
  9. Te nasiona je się na surowo, czy gotuje jak kaszę?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jem na surowo posypując wszystko co się da :)

      Delete
  10. Nie ufam tym "zdrowszym wersjom" słodyczy, bo potem zawsze wychodzi. że jest jakiś składnik w śladowej ilości, który nie został wymieniony na opakowaniu lub też nagle zdrowy okazuje się nie zdrowy. Wolę sama upiec ciasto albo ciasteczka słodzone miodem tudzież jak już mnie naprawdę najdzie ochota na coś słodkiego zjeść jedno czy dwa "normalne" (mniej zdrowe) ciastko. Podziwiam jednak zacięcie do wybierania zawsze i wszędzie tych zdrowszych odpowiedników. Ja nie jestem aż tak konsekwentna:)

    ReplyDelete
  11. Mój ukochany carob!!! <3
    Wpadam do Ciebie na te naleśniki razem z moim puddingiem czekoladowym :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Staram się do niego przekonać, moje kubki smakowe ciągle mówią "nie" :D
      Wpadaj, bo ja wczoraj nie dobiegłam :P

      Delete
    2. Jak się nie przekonasz, a masz spore zapasy, to wiesz, ja się chętnie nim zajmę :P
      No to lecę ;P

      Delete
  12. Twoje posiłki mnie inspirują. Często wracam do przepisów czy do zdjęć potraw i próbuję robić je po swojemu, ze składnikami, jakimi lubię. :)

    ReplyDelete
  13. Widzę, że jakaś moda panuje na te chia seed :P

    www.eatmasrt4ever.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zdrowa moda :-) jak zaczęłam czytać ile korzyści przynosi jedzenie tych nasion, to warto wydać pieniądze na zakup.

      Delete
  14. A jak wygląda ten jogurt mrożony jedzony na mieście w kwestii dodatku cukru?? Sprzedają takie, które są słodzone czym innym? Jadałam jogurty mrożone nad morzem w zeszłym roku i były bardzo fajne, bo nie były przesłodzone, ale na pewno cukier w sobie miały i tak mnie to ciekawi jak jest u Ciebie :). Kusisz tymi swoimi słodkościami :D. U mnie dzisiaj były własnoręcznie zbierane jagody i truskawki z serkiem wiejskim - po prostu pychota :D.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jogurt jest słodzony syropem z agawy i nie jest w posmaku słodki- jest idealny dla moich kubków smakowych, które odzwyczaiły się od cukru.
      Własnoręcznie zbierane jagody i truskawki z serkiem *^* też chcę!!

      Delete
    2. Ale Ci dobrze z tym jogurtem - w Polsce takiego chyba nie znajdę :/. No ale mam moje jagody i truskawki :). Gdyby tylko się dało, chętnie bym Ci je jakoś teleportowała :). Może za kilka lat będzie się dało :D.

      Delete
    3. Wiem, że w Silesii w Katowicach jest stoisko z jogurtami mrożonymi, ale nie wiem czym są słodzone- bo nie jadłam :P

      Delete
    4. Szkoda, ze tak wiele osob uwaza, ze syrop z agawy jest zdrowy. Nie jest, ma zbyt wysokie zawartosc fruktozy, prawdobodobnie wyzsza od samego cukru! Do tego dochodzi ulubione przez milosnikow gluten-free maka kukurydziana. Co za bzdura. Jest to produkt przetworzony, na dodatek na kukurydzy nie powinny sie pasc nawet zwierzeta hodowlane, o niestety jest czesto praktykowane. Sokrates z tym by sie nie zgodzil :).

      Delete
    5. Tzn. Hipokrates! :)

      Delete
  15. u Ciebie jak zwykle przepysznie... hehe dzis tez bylam w Coscie ;))

    ReplyDelete
  16. ojej!!! pyszności jakie! i to w dodatku zdrowe!!! ;) super post! pokazujesz, że można, że warto, że trzeba po prostu chcieć! Pięknie motywujesz!

    Pozdrawiam,
    Pestka :)

    ReplyDelete
  17. Twoje zdjęcia są PYSZNE :)

    ReplyDelete
  18. Mam nadzieje że się przyłączysz. Bardzo lubię czytać Twojego bloga (chociaż nie należę do komentatorek) i fajnie by było dowiedzieć się o Tobie coś więcej dlatego zapraszam do taga.

    Mam nadzieje że znajdziesz w niedalekiej przyszłości na niego czas

    Całuski

    http://tusiepisze.blogspot.ie/2014/07/tmi-wstep-do-nowosci-na-blogu.html

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem czemu nie da się napisac u Ciebie komentarza, ale chce byś wiedziała że masz 28 lat a nie 29 ;> z moich obliczeń tak wynika.

      Delete
  19. Widzę, że jak zawsze u Ciebie można liczyć na pysznego posta ^^ oj motywujesz :D

    ReplyDelete
  20. Ty to jesteś inspiracja! Te nasiona chia to świetny pomysł, zwłaszcza, że zdrowe tłuszcze są również bardzo istotne jak białko czy węglowodany ;)

    ReplyDelete
  21. Głodna jestem a TY mi tu takie pyszności wklejasz! Któryś już raz czytam o tych chia nosionach i chyba w końcu też się skuszę. Izolat białkowy z groszku pierwsze słyszę, ale takie naleśnika bym zjadła więc ide googlować gdzie taki moge znaleźć.

    ReplyDelete
  22. Bardzo lubię oglądać Twoje posty jedzeniowe, zawsze dowiem się czegoś nowego no i dostarczasz mnóstwo pomysłów na urozmaicenie posiłków. Na pewno skorzystam jak najdzie mnie ochota na słodkie :)

    ReplyDelete
  23. Jak ja nie mogę przyzwyczaić się do smaku stevii, próbowałam wszystkiego i jedyne co daje rade to landrynki na gardło :D jogurt ze stevią to dla mnie kompletna porażka... Po prostu jej posmak wywołuje u mnie odruch wymiotny...

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych