12/28/2019

W styczniu -NIE PLANUJ!


Idzie styczeń!! 2020 ROK! WOOOO!! Trzeba kupić planer, kolorowe pisaki (bo prawdopodobnie nie posiadasz takowych w domu, ani kartki papieru) i trzeba zacząć planować!
Tak STYCZEŃ, nie ma lepszego miesiąca na stworzenie listy marzeń, celów, kupienia karnetu na siłownie, zapisania się na zajęcia z tego czy tamtego i ogólnie na dzikie, SZALONE działanie!!
Yeaahh styczeń idzie, planery będą schodziły jak świeże bułeczki, a kolorowe pisaki będę podkreślały każdą kolorową myśl.
Tym razem się uda, tym razem zrealizuję swoje marzenia. A co!! Styczeń 2020 idzie! Spinamy poślady i hejjjaaaa!! 

Ten rok będzie mój!!
W każdym innym miesiącu nie działa się tak super jak właśnie w styczniu. Dlatego działam tylko w styczniu, a przez resztę miesięcy zapominam o tym co się działo tego pierwszego miesiąca. Co było w styczniu zostaje w styczniu.

Ok, ok... koniec ironi.
 
Szczerze?
Nie planuj w styczniu! Nie twórz mapy marzeń w styczniu. Nie działaj w styczniu. Nie kupuj planera w styczniu i ogólnie zostaw sobie ten zimny, szary miesiąc na kocykowe przemyślenia.
I teraz, aby nie było, że zachęcam do nicnierobienia. (no może trochę, ale tylko w styczniu).
Grudzień urobiona/y, zalatana/y, tona gotowania, prania, sprzatania, prezenty dla każdego, goście, impreza sylwestrowa, a potem od razu planowanie heeejaaa... ja się nie dziwie, że większośc osób nie dotrzymuje swoich obietnic styczniowych. Fizycznie i mentalnie się nie da. Po za tym STYCZEŃ to okres "snu zimowego".
Po prostu weź to co już masz, to o czym marzysz i rób to teraz małymi tip topami, aż do celu. Chcesz przerwe, rób przerwe. Chcesz działać, to działaj.
Rada: ZAWSZE SŁUCHAJ SIEBIE, a nie tego co inni robią, jakie są trendy i co doradzają coachowie (połowa z nich, jak nie więszkość sami nazwali siebie KOŁCZAMI i kołczują wszystko co się da).
Olej autorytety i słuchaj siebie - Ty wiesz najlepiej, nawet jak początkowo Ci się wydaje, że nie wiesz, to wiesz. (ooo...wow...ale to brzmi, ale wierzę, że rozumiesz mój przekaz).
Koniec kropka.

No comments:

Post a Comment

Dodaj do obserwowanych