8/31/2013

Eksperyment #Tydzień Bez Mięsa

źródło: internet
Tydzień bez mięsa rozpoczęłam we wtorek i jeszcze się nie zakończył. Piszę już o tym teraz bo myślałam, że będzie to dla mnie trudny eksperyment, że będę marzyła o tym by zjeść mięso, że nie będę miała siły na ćwiczenia,  i będę się czuła gorzej- nic bardziej mylnego.

Z czego zrezygnowałam?
Drób, wołowina, wieprzowina, ryby, owoce morza.

Co jem?
Pochodzące od zwierząt: jajka, miód, nabiał.
Oraz:
warzywa- ogromną ilość,
owoce,
kasze,
suszone owoce, orzechy.

II śniadanie- zapiekanki  z sałatką

Dlaczego warto być wege?
Przeczytałam, że być wege to nie tylko sposób odżywiania, ale przede wszystkim sposób życia. 

Dla Zdrowia:
Ludzie wypowiadający się na forach piszą, że po przejściu na wege zmniejszył się ich problem z nadwagą, układem trawiennym, bólami głowy oraz że czują się bardziej energiczni. 
Coś w tym jest- bo mimo, że to dopiero 5 dzień już widzę poprawę mojego układu trawiennego, mam też więcej energii- co jest dziwne, bo myślałam, że już więcej nie można;-)

Dieta wegetariańska chroni przed zawałem, rakiem i chorobami serca, ponadto dobrze skomponowana uwolni od złego cholesterolu, nasyconych tłuszczów i zanieczyszczeń, na które można natrafić w mięsie.

Dla Zwierząt:
Dla mnie być wege to pewien sposób na manifest przeciwko okrutnemu traktowaniu zwierząt na skalę przemysłową.
Filmik prezentuje pierwsze chwile narodzin małych kurczaczków. 

obiad: duszone warzywa w chilli z sadzonym jajkiem

Dlaczego warto być wege wg Agnes?

Zwierzęta są faszerowane antybiotykami.

Zwierzęta są traktowane przedmiotowo, z ogromnym okrucieństwem.

Zwierzęta też czują ból, mają emocje, myślą-  każdy kto ma zwierzątko w domu to wie o czym piszę.

Kurczaki trzyma się w małych klatkach po kilka sztuk, czego wynikiem jest ich agresja- dlatego ucina się im dziób.
Przykładów jest wiele...wystarczy głębiej zainteresować się tematem. Dla mnie właśnie te przykłady przyczyniły się do przeprowadzenia eksperymentu, szczególnie, że jadłam dużo mięsa z kurczaka.

kolacja: kukurydza gotowana

3 przykładowe rodzaje wegetarianizmu:
Weganizm- polega na rezygnacji ze spożywania wszelkich pokarmów wytworzonych przez zwierzęta (miód, produkty mleczne, jajka).

Laktoowowegetarianizm- jest najbardziej rozpowszechnioną odmianą wegetarianizmu. Polega na rezygnacji z potraw mięsnych. Do jadłospisu dopuszczone są natomiast produkty pochodzenia zwierzęcego: nabiał, jajka.

Laktowegetarianizm dozwolone jest mleko i nabiał, ale nie mięso i jajka.

 Co mi daje Eksperyment #Tydzień Bez Mięsa?

Spojrzenie na mięso w sklepie jako na istotę, która żyła- a nie jako produkt.

Poznawanie nowych smaków, poprzez rozszerzenie menu.

Zjadanie większej ilości warzyw niż do tej pory.

Lepsze samopoczucie psychiczne i fizyczne
...dlatego

zostałam Semiweganką:-)
wg Wikipedii
odmiana diety ograniczającej spożycie mięsa, zbliżona do diety wegetariańskiej, różniąca się od niej spożywaniem niektórych rodzajów mięsa - drobiu, ryb i innych, uważanych za zdrowsze. Dozwolone jest również spożywanie jaj, miodu i mleka wraz z jego przetworami. Semiwegetarianizm ogranicza ilość mięsa w diecie. Z reguły wyłącza zupełnie mięso czerwone (wieprzowinę i wołowinę), a dopuszcza mięso białe (drób i ryby). W przeciwieństwie do jadłospisu wegan, pozwala na dostarczenie organizmowi witaminy B12, którą organizm otrzymuje jedynie z pożywienia. Bywa etapem przejściowym pomiędzy jedzeniem potraw mięsnych a wegetarianizmem.

Mięsny plan tygodniowy:
1 w tygodniu mięso z kurczaka lub indyka
2 razy w tygodniu ryby
1 raz w tygodniu owoce morza
3 pozostałe dni to bezmięsne posiłki

 A oto mój największy Hit Kuchenny tego tygodnia:
Kuskus

 Jest bardzo prosty w przygotowaniu. Kuskus można jeść na słodko i na słono. Dzisiaj zamiast owsianki, kuskus z odrobiną Piękna (cynamon) i jabłkiem, posypane wiórkami kokosowymi. Wyszło pysznie!


100g przygotowanej kaszy kuskus ma 5,6 g białka (źródło)

dla porównania:
100g komosy ryżowej ma 14,8 g białka (źródło)
100g ugotowanego udka z kurczaka ma  14,5g białka (źródło)
100g jajka sadzonego ma 14,4g białka (źródło)

  Zachęcam do przeczytania artykułu "Jakie kasze?". Dzięki autorce zainteresowałam się kaszą kuskus, jak i komosą ryżową, której namiętnie szukam po sklepach:-)

 ...

Zachęcam do brania udziału w eksperymencie #Tydzień Bez Mięsa, który pokazuje, że można ograniczyć ilość spożywanego mięsa w diecie na korzyść innych produktów i czuć się równie dobrze- a nawet lepiej niż przedtem. Piszcie na adres: fasterbetternicer.blog@gmail.com , czy chcecie podjąć takie wyzwanie, czy myślałyście o tym by zostać wege, ale nie wiecie jak do tego podejść. Czekam na wasze maile :*

Także zachęcam do pozostawienia komentarza pod postem z ciekawymi przepisami lub linkiem do waszych wege blogów, z opisem waszych dni bez mięsa, lub czy jesteście zwolennikami, bądź przeciwnikami.
Każda informacja może być istotna dla podjęcia tego Eksperymentu, szczególnie dla osoby początkującej.

Agnes



66 comments:

  1. Fakt, zwierzęta z których robimy super smaczne kotleciki są faszerowane antybiotykami, co lepsze - tymi samymi, które podaje się ludziom! Później się dziwimy, czemu żaden antybiotyk na nas nie działa... a najedliśmy się nim przy okazji kotleta.
    Też zastanawiam się nad odrzuceniem mięsa. Jem tylko piersi z kurczaka, ale bez dużej ilości przypraw nie smakuje mi wcale. :/ Szkoda kurczaczka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie, czemu mięso bez przypraw mnie również nie smakuje? :O ...czemu?

      Delete
    2. Dziś robiłam mięso i nie przyprawiłam- było okropne...że ja tego nie czułam wcześniej? :/

      Delete
  2. O, cholercia! Jestem semiweganką od ponad dwóch lat i nawet o tym nie wiedziałam :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tak samo :D
      Zdarza mi się co prawda zjeść kawałek schabu, kiedy to nie ja gotuję, ale sama gdybym mogła, jadłabym przede wszystkim ryby, owoce morza i ewentualnie kurczaki.

      Delete
  3. Kuskus jest pyszny. A co do wegetarianizmu, to co to lubi. Nie można całkowicie demonizować mięsa i wychwalać diety wege, jak i na odwrót. Sama 3 lata byłam wege i czułam się dobrze.
    Dziś znalazłam alternatywę. Jem mięso drobiowe, ale w 90% tylko od zaufanego hodowcy drobiu (wiesz, trawka, wybieg, słonko i żadnych klatek). Zresztą nie tylko drobiowe, ponieważ mam to szczęście mieć mamę akceptującą tylko produkty ekologiczne, pochodzące głównie od rodziny na wsi i ich znajomych. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zazdroszczę dojścia do takiego hodowcy. Też bym chciała aby to tak wyglądało- kurczaczki szczęśliwie biegają sobie po łące...ale życie jest bardzo..brutalne...:]

      Delete
    2. Niestety to prawda, dlatego cieszę się, że mam to szczęście. Jajka, kurczaki, wieprzowina, samodzielnie wędzone kiełbaski przez mojego tatę (zero chemii i sztucznych polepszaczy)... wszystko smakuje o niebo lepiej od tych sklepowych pół-śmieci.

      Delete
    3. Też mam dostęp do swojskch wędlin- urok mieszkania na wsi :)

      Delete
  4. Wiesz że ja myślałam ostatnio żeby zrobić taki eksperyment?:) To dość ciekawe,a ta odmiana Semiweganizmu jest chyba najbardziej odpowiednia (bo jednak mięso to mięso).

    A co do kasz widzę że już coś jednak znalazłaś:) Kuskus rzeczywiśćie super:) Z resztą jak wszystkie kasze.

    Coś jeszcze udało Ci się znaleźć?:D Obcykałaś już te nazwy?:D

    Dziękuję za wzmiankę na temat mojego wpisu:* Miło mi:*


    A tak nawiasem u mnie dziś jęczmienna pęczak:) Pychotka:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie obcykałam :P szukam igły w stogu siana:-) a komosy ryżowej jak nie ma tak nie ma, a mam świetny przepis na kotleciki. Nie poddaje się, bo jest świetnym źródłem białka- także warto!

      Delete
  5. bardzo ciekawy pomysł :) kocham zwierzęta i staram się pomagać w tym kierunku jak tylko mogę, jednak nie potrafię zrezygnować z mięsa na stałe, zawsze w naszej rodzinie było ono podstawą, mam za sobą kilka "okresów bez mięsa", czułam się dobrze, jednak zawsze mi czegoś brakowało ;) najwidoczniej wegetarianizm w żadnej odmianie nie jest dla mnie :)

    ReplyDelete
  6. dla mnie weganizm/wegetarianizm jest stylem życia, poglądem na świat. to, że ktoś nie je mięsa nie oznacza dla mnie, że jest wegetarianinem. po prostu on nie je mięsa :) wegetarianizm się ma w sercu - robi się to z myślą o tych zwierzętach. ja to robię dla siebie - no cóż, zależy mi bardziej na tym, żeby nie faszerować się chemią pakowaną w mięso niż to, że kurczak zginie. dla mnie nie istnieje coś takiego jak semiweganizm, ale nazywaj swoje zachowanie jak chcesz. co nie zmienia faktu, że chętnie przeczytam u Ciebie przepisy na dania bezmięsne ;) pozdrawiam
    Paula

    ReplyDelete
    Replies
    1. Po części się zgadzam "weganizm się ma w sercu" :-)

      Delete
  7. Ja mięso przestałam jeść...bo po prostu nigdy go nie lubiłam. Nigdy nie kręciły mnie schabowe na obiad. A mięso drobiowe biega mi po podwórku. Za to zawsze miałam fioła na punkcie owoców i warzyw (maliny i marchewki:D) także...kuskus jest cudowny, jakbym mogła to bym jadła non stop xD

    ReplyDelete
  8. Ja też jej mało mięsa od dłuższego czasu, jakoś przestało mi smakować, a im teraz więcej czytam i oglądam, jak wygląda "proces produkcji" to chce mi się jescze mniej. Ostatnio będąc w Polsce miałam okazję jeść kurczaka z naturalnego chowu i te wszystkie dostępne w slepach mogą się schować. Moja mama stwierdziła, że woli zjeść rzadziej sklepowe mięso i wydać więcej na kurczaka z pewnego pochodzenia niż jeść świństwo.
    Jeżeli posmakował Ci kuskus to polecam spróbować też Bulgur(to grubsza odmiana kuskusa).Ja zaś ostatnio odkryłam quinoę.
    A na zakończenie dodam, że inspirujesz i cieszę się, że odkryłam Twojego bloga.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz...chyba nigdy nie jadłam innego mięsa niż produkowanego na większą skale..od wielu osób słyszę, że to zupełnie inny smak mięsa!
      A co do kaszy to ja też odkryłam Quinoę, ale nie potrafię jej w UK znaleźć :]

      Delete
    2. Sainsbury - w dziale z grochami... tuż przy soczewicy. :P

      Delete
    3. Ja chodziłam po Morrisonie i nawet w sklepie ze zdrową żywnością byłam:-) no a mam jeszcze bliżej Sainsbury :D a nie weszłam. Thx;-)

      Delete
    4. ja też od jakiegoś czasu prawie nie jem mięsa, co prawda zdarza się na jakiejś gościnie gdzie trzeba chociaż ruszyć trochę mięsa żeby nie było -,- ale mam za to to szczęście że mieszkam na wsi i mamy własne kury i indyki ;) jajka są ekologiczne i swoje :) a smak sklepowych jajek normalnie mnie obrzydza ; // z mięsem jest to samo co innego pierś z indyka z własnej trawki a pierś sklepowa

      Delete
    5. Zazdroszczę dostępu do takich swojskich produktów...już mnie denerwuje przemysł na wielką skalę..gdzie robią coś co ma beznadziejny smak, gdzie traktują zwierzęta okrutnie...eh...ale kasę mają, niskim kosztem i to się dla nich liczy..

      Delete
  9. no to czekaj...ograniczasz się czy przestajesz jeść bo się pogubiłam na koniec?
    :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przez tydzień nie jem mięsa- później ograniczam:-)

      Delete
  10. ja kiedyś wytrzymałam miesiąc na diecie ewy dąbrowskiej, zamierzam to powtórzyć. dobrze oczyszcza organizm ale nie jest łatwo bo to same warzywa

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to już konkretne wyzwanie:-) miesiąc na warzywach- Wow!!

      Delete
  11. chyba nie wytrzymałabym tyle całkowicie bez mięsa

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dałabyś radę- serio!

      Delete
  12. Na temat kurczaków jest artykuł w aktualnej gazecie "świat wiedzy". No, ale ty chyba nie masz dostępu do polskich gazet ;( Pozdrawiam !

    ReplyDelete
  13. Agnes znowu zadziwiasz i dajesz do myślenia!
    ja w sumie mięsa wiele nie jem, jak już to własnie drób, ale poważnie rozważam to co napisałaś i też chciałabym spróbować!

    ReplyDelete
  14. swietny post
    ja np z miesa zjem tylko kurczaka,indyka,wieprzowine
    ale nie mam tak ze musze do sniadanie miec szynke,do obiadu mieso itp
    moglabym zrezygnowac z jedzenia miesa
    uwielbiam pieczone warzywa,kuskus,owsianke itp
    jesli bym sie naogladala filmow o ubojach,chodach klatkowych itd to napewno bym zrezygnowala z jedzenia miesa
    milego weekendu buziaki x x x

    ReplyDelete
  15. Ja jestem mięsożercą i powoli zaczynam czuć, że przyznanie się do tego stanowi pole do obrzucenia mnie farbą z okrzykiem "morderca!". Nie chcę z niego rezygnować aaale, bardzo rzadko jadam i wspieram Cię w tym tygodniu bez niego, bo ja także czynię tak często :)
    Przypomniałaś mi o kuskusie... CHCĘ!!

    ReplyDelete
  16. drób to chyba najgorsze mięso jakie mogłaś wybrać do jedzenia, po zakończeniu tego wyzwania:/
    kurczaki są najgorzej traktowanymi zwierzętami fermowymi (ponieważ żadne prawo nie zakazuje ich złego traktowania), poza tym są nafaszerowane antybiotykami, kurczak żyje zaledwie 42dni a potem ląduje na półce w sklepie :/
    ciekawym polecam książke "Zabijanie zwierząt'' Jonathana Safrana Foer'a , oraz film Earthlings : http://www.youtube.com/watch?v=ce4DJh-L7Ys
    pozdrawiam:)
    p.s. życie bez mięsa nie jest trudne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Eh...jedyne mięso, które jestem w stanie ostatnimi czasy zjeść- to z kurczaka. Bardzo bym chciała kupować mięso zwierząt szczęśliwych. Niestety dostęp do niego jest bardzo ograniczony.
      Kurczaka jadłam codziennie- teraz tylko raz w tygodniu. Ewentualnie zmienię na indyka...

      Delete
    2. żadne zwierzę nie jest szczęśliwe w momencie śmierci , każda śmierć przynosi cierpienie i jest zła ;)

      Delete
    3. Zapewne nikt nie jest szczęśliwy w momencie takiej śmierci, ale śmierć w przypadku tak żyjących zwierząt jest wybawieniem/ końcem męki...

      Delete
  17. super! nawet nie wiesz jak sie ciesze! pozdrawiam

    ReplyDelete
  18. O mój Boże czemu ja zobaczyłam te zapiekanki o tej porze... no nieee ;((((

    ReplyDelete
  19. Zaczynam obserwować i trzymam za Ciebie mocno kciuki!!!!!!!!

    ReplyDelete
  20. Duszone warzywa z chilli i jajkiem!Palce lizać.Już po 22! Aż mam ochotę polecieć do lodówki!!!!\
    Pyszoty gotujesz:-)

    ReplyDelete
  21. Super! Widać, że masz masę pomysłów na wege dania :)!
    Ej, dawno nie jadłam kukurydzy gotowanej, kocham ją <33333!!
    A mogę Ci polecić kilka stron: vegespot.pl tu znajdziesz wpisy z wegetariańskich blogów, coś jak spis fit blogów, tylko w wersji wegetariańskiej, a nie sportowej
    jeśli chodzi o komosę to może w tesco jest, bo znalazłam link do niej na uk tesco :)
    mogę polecić też hummus, jest pyszny no i można dać do niego tonę pokrojonych w plasterki warzyw i maczac <3
    z blogow weganskich polecam wegan: weganie.blogspot.pl a z zagranicznych oh she glows, tez boski:
    http://ohsheglows.com/
    :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spadasz mi z nieba:-)
      Mam kilka pomysłów :-) ale też blogi taki jak twój mnie inspiruje i pokazuje, że są też inne produkty niż te jadane dotychczas...że można je w różny sposób łączyć- w taki w jaki bym nigdy nie połączyła. Fascynujące jest poznawanie czegoś i uczenie się nowych rzeczy.
      Dziękuje za linki :*

      Delete
    2. to ja polece jeszcze coś polskiego :
      http://wegannerd.blogspot.com/

      https://www.facebook.com/WeganizmSprobujesz i do polubienia, strona akcji Weganizm, spróbujesz? :)

      Delete
  22. A ja właśnie od kilku dni zastanawiałam się czy nie spróbować i dziś podjęłam decyzję - spróbuję pescowegetarianizmu (dopuszcza spożywianie ryb) :) z niecierpliwością czekam na Twoje kolejne wpisy :)
    Do tej pory moje jedzenie mięsa wyglądało tak : jem, ale świadomość, że ten zwierzak cierpiał powodowała wyrzuty sumienia :( czas z tym skończyć :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozumiem cie! Też to czułam jak jadłam- szczególnie, że ostatnio kurczaki były w moim menu, czasem ryba.
      Nie jestem teraz w stanie przejść całkowicie na wege...ale to dlatego, że moja wiedza jest w trakcie nauczania:-) powoli, stopniowo...zapewne się uda!

      Delete
  23. Życie bez mięsa nie jest trudne ,ale droższe (chodzi o składniki , różne kasze itp) sama..można powiedzieć , że nie jem mięsa od kilku lat.. były takie chwile , kiedy miałam wielką ochotę na mięso to albo się powstrzymywałam , albo zjadłam i później żałowałam..bo wcale mi nie smakowało . Mięso..no cóż..bez przypraw jest po prostu ciałem , mięśniem jakiegoś zwierzęcia , które bez konserwantów , antybiotyków szybko by się zepsuło.. można sobie sprawdzić - usmażyć np. pierś z kurczaka bez przypraw , jest strasznie mdłe i bez smaku..
    Fajnie , że teraz u Ciebie zobaczę inne dania . OD dłuższego czasu zaglądam , inspiruję się (ćwiczenia) , ale jeszcze nie mam aż tyle zapału żeby zacząć..

    Pozdrawiam !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przed eksperymentem smażyłam kurczaka...bez przypraw...okropny! Czemu my to jemy? Czemu ktoś nam wmówił, że mamy to jeść? Dlaczego dajemy milion przypraw aby zakryć zapach i smak mięsa? Nie rozumiem tego..

      Delete
    2. Niektórzy mają takie zdanie "jak ktoś nie je mięsa to będzie chorował , bo nie będzie miał odpowiedniej dawki żelaza itp , od razu dostanie anemi. itd" to błędne myślenie , ponieważ często Ci co niejedzą mięsa są zdrowsi niż Ci co jedzą..bez mięsa to przyjmuje się mało kalorii.. są różne oleje - nie widzę problemu :) nie trzeba jeść tłustego mięsa.. są warzywa strączkowe , kasze . Mam nadzieję , że ludzie otworzą oczy na los zwierząt hodowlanych , na mięso.. jak są traktowane zwierzęta można sobie wyszukać w internecie , ubój rytualny.. zwierzęta wiedzą , że zostaną zabite , w tym czasie wydzielają silne toksyny (stres , strach) i tego nie zniszczy gotowanie , pieczenie.. to jest jak - Karma (lub karman, sanskr. कर्म, pali. kamma, chiń. 業 yè, kor. 업 ǒp; jap. gō; wiet. nghiệp) – w buddyzmie, hinduizmie i innych religiach dharmicznych jest to przyczyna - rozumiana w sensie prawa przyczyny i skutku.
      Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.

      (toksyny) jemy i mamy w sobie już na zawsze..

      Przyprawy do mięsa , zup (kostki drobiowe , wołowe a nawet warzywne) mają glutaminiam monosodowy.. http://pl.wikipedia.org/wiki/Glutaminian_sodu który też jest wytwarzany z resztek mięsa.. gdzieś czytałam..na temat badań glutaminianu - przyjmowanie go sprzyja tyciu..
      Tak na prawdę nie ma smaku mięsa..dlatego tyle tych przypraw..

      Delete
  24. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  25. Kilka dni temu pisałam o akcji fundacji Viva! zostań wege na 30 dni, mam nadzieję, że za pomocą
    ich rad i przepisów uda mi się.

    ReplyDelete
  26. Aga podziwiam Cię, ja tak strasznie lubię mięso. Masz rację, że zwierzaki są źle tratowane przed śmiercią, ja oglądałam taki filmik jak traktują świnki, od tego czasu nie jem wieprzowiny. Chyba pomyślę o tej diecie, tylko najgorzej będzie mi w zimie ;(
    Najbardziej będzie mi brakowało kaczki :(
    Buziaczki

    ReplyDelete
    Replies
    1. Można ograniczać dania mięsne, przygotowywać kilka razy w tygodniu obiady typowo bez mięsa-nie trzeba od razu rezygnować z tego.

      Delete
    2. Ograniczyłam spożywanie mięsa i czuję się sto razy lepiej. Mam więcej siły i zawsze miałam burczenia w żołądku/wzdęcia- teraz to minęło. Także polecam wszystkim spróbować Nie trzeba od razu rezygnować ze wszystkiego co mięsne...ale zmiejszyć ilość.

      Delete
  27. Wow! Ekstra post :) ja wegetarianka od dwóch lat, każdy rezygnujący z mięsa to mój brat. Mnie wkurza, że ludzie wyrzucają mięso - kupują i go niejedzą, ono się psuje etc. Jest to zmarnowana, niepotrzebna śmierć żywego organizmu. Polecam film Atlas chmur z Tomem Hanksem - jest tam też o mięsie, może ktoś spojrzy na wegetarianizm pod innym kątem.
    Pozdrawiam gorąco very bardzo :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ludzie nie zdają sobie sprawy ile to mięso, co kupują w supermarkecie, musiał przecierpieć by tam leżeć- opakowane w folie na tacy. Także będę ograniczała- jak się tylko da.

      Delete
  28. Przerazajacy ten burger z kurczakiem! Ja nie jem mięsa czyt. drób, wołowina itd. Jestem semi wege-nie potrafie sie jeszcze wyrzec ryb. Tobie także polecam taka właśnie fazę, bo jak zrezygnujesz nagle nawet z ryb to moze być za duzy szok dla organizmu ! Zapraszam na konkurs:http://inrudzienkasmind.blogspot.com/2013/08/konkurs-na-roczek.html

    ReplyDelete
    Replies
    1. Racja, ryby kocham- ze względu na ich smak...nie potrzebuje do nich przypraw..a do mięsa kurczaka, świnki, indyka...potrzebuję. Nie smakuje mi samo ich mięso co przyprawy w których są otoczone.

      Delete
  29. no nieee, ja bez mięska bym nie mogła - tylko po nim czuję sie naprawdę najedzona, a nie tylko "pełna". niemniej z tego co wiem wielu osobom służy ten sposób odżywiania a poza tym mięso kupowane w marketach rzeczywiście budzi wątpliwości

    ReplyDelete
  30. najbardziej mylne podejście bez mięsa nie mam siły- cóż jestem żywym przykładem,że bez mięsa można mieć siłę, och mało powiedziane można być vege i biegać maratony:)
    cieszę się Agnes, że choć na tydzień przeszłaś na ,,jasną stronę mocy" aż się uśmiechnęłam jak to przeczytałam :)

    ReplyDelete
  31. To był tylko taki przykład, że gofry - tak naprawdę zjadłam tylko 1 z nutellą i nigdy wiecej!! byłam tak brudna, jak małe dziecko..

    ReplyDelete
  32. Jem mało mięsa, tydzień bez niego to nic wielkiego, ale powiem szczerze że bierze mnie od dawna zrezygnowanie z mięsa czerwonego i drobiu, a pozostać przy rybach::)

    Pozdrawiam;)
    http://linde-lo.blogspot.com/

    ReplyDelete
  33. ja bym mogła być wegetarianką, ale nigdy veganką :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. no to już jest torturą :) jak dla mnie. Wegetarianizm sam ok :P

      Delete
  34. A co jeśli mieszkam na wsi i choduję np. króliki? Czy takie mięso też jest złe?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mięso samo w sobie nie jest złe. To "ludzie" zmieniają jego jakość. Także pytanie nie jest kierowane do mnie.

      Delete
  35. Rowniez mam tydz bez miesa, skutki wiecej energii. Najpierw zadecydowalam na tydzien, a poten wpisalam do google, ciesze sie ze juz wczesniej probowano I ze takie same korzysci

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych