10/22/2013

Realizacja Spełnienie Wytrwałość


Chcę biegać! Od kiedy przekroczyłam magiczną 10. czuję to i wiem- to jest moja pasja. To jest to co chcę robić w wolnych chwilach.
Moją przygodę z bieganie zaczęłam w trampkach, getrach i zwykłej bawełnianej koszulce. Skoro wtedy chciałam, to teraz zaopatrzona w gadżety i sportowe ubrania powinnam jeszcze bardziej tego chcieć- i tak też jest!

Każdy ma inny powód, dla którego biega i dla którego zaczął biegać. Jedni robią to bo w czasie biegania mają czas tylko dla siebie- mogą odpocząć od całego chaosu, pozbierać myśli. Inni po to by schudnąć- bo podczas biegania spala się dużo kalorii. Każdy z nas jest inny i każdy ma inny powód.
Długo się zastanawiałam dlaczego wtedy pobiegłam? Dlaczego właśnie wtedy ruszyłam się z krzesła?
A dlaczego Ty wstajesz przed pracą i idziesz biegać? 
Dlaczego Ty wieczorową porą, gdzie większość ogląda swój ulubiony serial na kanapie, biegasz?
Może być wiele pytań i wiele odpowiedzi, ale ludzie, którzy biegają po prostu kochają to.

Chciałabym wiele osób zachęcić do biegania- jako do sportu, który ma nie tylko korzystny wpływ na wpływ na ciało i zdrowie, ale "leczy" psychikę, zbiera myśli i pozwala spojrzeć na pewne rzeczy z dystansem, ale to nie wszystko.

Podczas biegania oprócz tych wspaniałych rzeczy, o których piszą biegacze jest też wiele przeciwieństw, które wzmagają w nas niechęć i powodują, że rezygnujemy.

Top 5

5. krew/odciski 

4. łzy/ pot

3. pogoda: deszcz na twarzy/ zalane oczy deszczem/ wiatr/ zimno

2. umysł: walka z myślami o poddaniu się

1.kontuzja/ ból

To sprawia, że tak jak szybko zaczęliśmy przygodę z bieganiem tak szybko ją kończymy. Nie warto się poddawać!
Tak jest ze wszystkim co robimy, nie dotyczy tylko biegania. Jedna porażka nie czyni nas przegranymi!!

...

Jak zależy Ci na pięknej sylwetce, a uwielbiasz pieczywo to zachęcam do upieczenia własnego chleba: bez chemii, barwników i polepszaczy.

Chleb domowy
Chleb na bazie mąki podhalańskiej owsianej+ drożdże+ ciepła woda. Można dodać słonecznik, len, płatki owsiane i na co tylko masz ochotę;-)

500g mąki łączę z drożdżami instant 5g i szklanką ciepłej wody- mieszam. Zostawiam do wyrośnięcia na 30 minut. Następnie przekładam do formy i zostawiam na 40 minut do wyrośnięcia. Wkładam do piekarnika nagrzanego na 180st i piekę 50 minut.

Chleb wyszedł niesamowicie smaczny- polecam!

Agnes

48 comments:

  1. Dodałbym, że jeżeli pokonamy tą Twoją TOP piątkę to staniemy się silniejsi. Sport kształtuje charakter!

    ReplyDelete
  2. Ja pamiętam, że podczas drugiego biegu w życiu przewróciłam się tak niefortunnie, że zdarłam oba kolana - jedna rana była naprawdę głęboka i długo się leczyła. Ale już wtedy tak mi się spodobało bieganie, że kiedy tylko mogłam normalnie zgiąć kolano, pobiegłam znowu :) I biegam do dzisiaj z małymi lub dłuższymi przerwami, po których zawsze zastanawiam się jak mogłam przestać, bo nic tak nie dodaje energii jak poranny bieg :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też podczas drugiego biegu się przewróciłam- dodam, że biegałam w trampkach ;-) krew lała się strumieniem ;-) nie za fajne wspomnienie ;-)

      Delete
    2. Przypomniał mi się bieg 2 lata temu, przez Kampinos.To było gdzieś w godzinach popołudniowych..
      12-17- tyle czasu sobie dałyśmy.Biegłyśmy we 3. DO tej pory mam dwie duże blizny na kolanach! To było coś;-)!!!!- korzeń drzewa....SERIO! i dekoncentracja tak się zapomniałyśmy.Koleżanka na na szczęście po tym tylko jedną bliznę...Wyhamowała perfekcyjnie przy upadku po potknięciu!Ale jest co pamiętaj i zdjęcia sa w albumie:-)

      Delete
    3. Ale wspomnienia :D jeju, dobrze, że nic wam się nie stało ;>

      Delete
  3. Co widzę jakiś Twój przepis - aż mi ślinka cieknie! :) Ustawiam na rano maszynę do chleba :D

    ReplyDelete
  4. w mojej top 5 zdecydowanie na 1 miejscu jest kontuzja, inne rzeczy bez problemu mogę pokonać, ale z tym to już ciężko sobie poradzić, narazie odpoczywam, niestety, czekam na powrót do biegania

    ReplyDelete
  5. Duża część "biegaczy" nawet nie myśli o tym, żeby robić to w deszczu...
    Gdzie można dostać taką mąkę?? Pierwszy raz o niej słyszę :))





    ReplyDelete
    Replies
    1. Robić to w deszczu?? Biegać oczywiście ! ?
      Jak pada deszcz to też nie myślę o bieganiu, jest jeszcze sytuacja, że deszcz cie złapie w trakcie biegania. Jako, że nie lubię deszczu-znalazło się to na moim Top 5 ;-)

      Delete
    2. Mąka została kupiona Intermarché :-)

      Delete
  6. Jak Ty to robisz że tak wnosisz tyle energii i wiary w swoich wpisach?:) Uwielbiam jak mnie tak inspirujesz:) Chociaż ja teraz w biegu mam przerwę,chcę znów biegać,a po Twoim wpisie jeszcze bardziej mam do tego ''powera'':D

    ReplyDelete
  7. Mimo tych łez, fatalnych warunków atmosferycznych i innych sytuacji losowych warto działać i się nie poddawać. A przepis na chleb wypróbuję.

    ReplyDelete
  8. ja też lubię biegać :)) a taki domowy chlebuś jest najlepszy!

    ReplyDelete
  9. tak bieganie to to co tygryski lubią najbardziej;-)

    ReplyDelete
  10. Mój tata robi świetny chleb z mąki razowej, potrafi być dobry przez 2 tygodnie a nie ma ani grama chemii i sztucznych dodatków, poza tym jest pyszny, ma mnóstwo błonnika i jest sycący. Wiem, że robi go na zakwasie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moja mama robi zakwas...ile bym dała by mi przesłała trochę do UK ;P może się kiedyś zabiorę i stworzę zakwas- jest 100 razy lepszy niz drożdże- a drożdże są 100 razy lepsze niz polepszacze, barwniki i spulchniacze w chlebach ze sklepu.
      Przy okazji chleb w UK jest okropny...natrafiłam tylko na jeden sklep gdzie sprzedają pyszne chleby ale są na drożdżach i kosztują 3Ł, także mój kosztował 50p :P a dokładnie to samo.

      Delete
  11. Jedyne co może mnie zmusić do pauzowania to kontuzja. Z powodu odcisków, deszczu czy potu nie rezygnuję z biegania.

    ReplyDelete
  12. chlebek meega pomysł muszę spróbować i upiec samemu:))

    ReplyDelete
  13. Dzisiaj będę piekła chleb! ;D masz świetną figurę!

    http://hiddenndreamms.blogspot.com

    ReplyDelete
  14. Ja w bieganiu zakochałam się już w czasach gimnazjum, wtedy nawet brałam udział w zawodach i ta pasja już we mnie została . Zawsze biegałam, jednak nieregularnie, dopiero od sierpnia bardziej się wzięłam za to i ani myślę przestawać! :) Jedyne co mnie powstrzymuje czasem to wrześniowa kontuzja, z którą na razie walczę, ale jest już coraz lepiej (i mam nadzieję, że tak już będzie). I całkowicie się zgadzam, że pokonanie 10km daje niezwykłego kopa motywacyjnego! :D Zaś co do chleba, to umieszczam go na liście do wypróbowania, bo obiecałam, że muszę upiec jeszcze bułeczki z Twojego przepisu, więc musi poczekać w kolejce :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak- kontuzja potrafi zniszczyć wszystko- także życze powrotu do zdrowia szybkiego :*

      Delete
  15. ten chlen wyglada na megapyszny, moze sie w koncu zbiore i upieke :)

    ReplyDelete
  16. O właśnie! Bieganie leczy duszę! :) ja właśnie dlatego biegam, żeby odreagować i nabraç dystansu

    ReplyDelete
  17. Chlebek wygląda świetnie. Gratuluję tej magicznej 10. :)
    Ja zdecydowanie wybieram pływanie i właśnie dzisiaj nadszedł czas, kiedy mogę iść i robić to, co po prostu lubię. :)

    ReplyDelete
  18. tak wszyscy zachwalają bieganie, a ja wciąż się za to nie wzięłam :D gratuluję 10tki :) uwielbiam Twoje przepisy! ślinka mi cieknie na widok tego chlebka :)

    ReplyDelete
  19. Bieganie uzależnia! Ja aktualnie mam dwa paznokcie fioletowe, z jednym będę chyba musiała się pożegnać, a mimo wszystko nie zrezygnuję z biegania i niejako jestem z tych fioletowych paznokci dumna :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. ???fioletowe paznokcie,bieganie,o co chodzi?!!?!?!?

      Delete
    2. wygoogluj sobie o co chodzi :)

      Delete
    3. Wygoogluj sobie o co chodzi :)

      Delete
    4. aaaa,już wiem. Ja myślałam,że to jakaś nowa fit moda,a to taki feler, współczuję i mam nadzieję,że obędzie się bez interwencji lekarskiej,pozdro :)

      Delete
    5. Niedawno byłam na forum, gdzie ludzie się wypowiadali o własnych przeżyciach z fioletowymi paznokciami...aż mnie bolą paznokcie u stóp od czytania tego :/

      Delete
  20. Agnes,kończę z bieganiem na czas,to zabrało mi całą pasję biegania,zamiast się cieszyć i smakować te chwile,czuć wiatr we włosach,co chwilę sprawdzam na telefonie czy pobiję swój ostatni rekord. Wracam do miejsca, z którego zaczęłam, biegam tyle ile chcę,nie patrząc na przebyte km,prędkość,rekordy,mam to wszystko gdzieś. Nawet gdybym miała 5 km robić w godzinę,to tego właśnie chcę,bo ten rodzaj biegania pokochałam.

    Tyle chciałam Ci napisać. Amen :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Brigitta bez presji- to masz robić dla siebie nawet jeśli przebiegniesz 1km w godzinę to i tak lepsze to niż narzekanie i nie robienie niczego!! Dobrze, że masz takie podejście- ja też tak mam i dlatego od kwietnia/maja- jak zaczęłam biegać robiłam to na 5km, czasem mniej...i inni 10km- 16km-21km... ja sobie myślałam..pffff....mam to gdzieś...
      Jak przebiegłam 10km to ktoś mi napisał "wreszcie jakiś konkretny dystans"- dla mnie każdy dystans jest konkretny nawet ten na 1,5km, a ten komentarz mnie trochę poirytował ;-)

      Delete
    2. Bo sobie w głowie ubzdurałam,że robienie "tylko" 5 km jest bez sensu,że muszę być coraz lepsza,pokonywać siebie i stąd ten problem. Sama na siebie nałożyłam presję, kontuzje mnie nic nie nauczyły.

      No coś Ty,patrz na mój profil,to problem w mojej głowie,bo jestem uparta i głupia jak osioł,poza tym jesteś moim jedynym znajomym hehe

      Delete
    3. 5km to nie TYLKO, ale AŻ :-)
      a na profil i tak bym zaglądała ;-P

      jak stopo-kostka?

      Delete
    4. spoko,po kontuzji ani śladu, jestem silna i byle co mnie nie złamie.Mam nadzieję,że mała "brzoza" też nie:)

      Delete
  21. Post akurat dla mnie - zaczęłam biegać od poniedziałku, i na razie prawie tydzień za mną. Oby wytrwała jak najdłużej i nie przestraszyła się jesieni :)

    ReplyDelete
  22. Agnes, a ten olej kokosowy to też masz jako konsystencję masła czy w płynie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak masło, ale po nałożeniu na rękę od razu zmienia konsystencję w płynną :-) smaruję nim ciało i pachnę jak kokosanka- uwielbiam to!!

      Delete
  23. Biegać nie lubię bo mam za słabą kondycję:P Natomiast, chodzę czasem na basen albo fitness :)

    ReplyDelete
  24. Dla mnie bieganie to taki oddech zycia. Moja milosc. Dlatego rozumiem Cie doskonale:)

    ReplyDelete
  25. chlebek mniam! na pewno taki zrobię. Raz piekłam z mamą chlebek szczęścia (ten popularny łańcuszkowy, który podaje się dobrym ludziom) i był taki wspaniały- nie da się tego opisać!

    Pamiętam jak zaczynałam bieganie... Nie mogłam chodzić przez pierwsze tygodnie- tak bolały mnie łydki pomimo rozciągania ich po i przed. Nie wiem co miałam w głowie, że jednak się nie poddałam? Kocham bieganie :)

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  26. Masz rację, bieganie to trochę jak sprawdzanie swojej siły i wytrwałości. Mimo przeciwnościom warto jednak się nie poddawać i iść (biec :)) do przodu, bo później jest ogromna satysfakcja i zadowolenie :)

    ReplyDelete
  27. nie wyobrażam już sobie nie biegania : )) jesień już przezwyciężyłam, oby i zima nie stanowiła przeszkody : ))

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam to samo :-) jesienne bieganie jest ok- zobaczymy co zima przyniesie, chociaż dzisiaj mnie złapał deszcz..bleh...nie lubię tego- ale biegłam dalej! :-)

      Delete
  28. Wracam do domu na weekend będę piekła chleb! ;)) Jednak mam też ciekawy przepis który zapewne przedstawie na blogu :)

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych