10/27/2013

Listopadowe Wyzwania (1)

 W ostatnim miesiącu czegoś mi brakowało: biegam, trenuję, ćwiczę Callanetics...to przecież dużo...ale zdałam sobie sprawę, że potrzebuję małych wyzwań. Oto jest- ulubiona "ściana płaczu" powraca.

Swoją przygodę z ćwiczeniami zaczęłam od drobnych wyzwań, których realizacja sprawiała mi taką satysfakcję, że po ich zakończeniu szukałam kolejnego wyzwania. To spowodowało, że teraz jestem bardzo aktywną osobą.

Ściana płaczu- Listopadowe wyzwanie #1, które możesz rozpocząć już dziś. 

Z dedykacją dla...
ciebie, jeśli nie wiesz jak zabrać się do treningów, jeśli treningi 30- 45 minutowe wydają się za bardzo wyczerpujące i szybko zniechęcają, dlatego proponuję tobie metodę "małych kroczków"- by powoli oswajać się z aktywnością fizyczną.

Dla kogo jeszcze jest to wyzwanie?
Dla każdego kto chcę siebie sprawdzić. Jeśli ćwiczysz/ biegasz/ jeździsz na rowerze/ lub uprawiasz jakąkolwiek dyscyplinę sportową- zrób test "ściany płaczu" - wytrzymaj tyle ile potrafisz i zacznij właśnie od takiego pułapu. Codziennie dodawaj 10 sekund.

Ćwiczenie to angażuje mięśnie ud i brzucha, sprawia że stają się mocniejsze.

Co za tym idzie silniejsze nogi podczas:
biegania do autobusu rano przed pracą
jazdy na nartach/ snowboardzie
wchodzenia po schodach z zakupami
pokonywanie tony śniegu lub błota w zimę
biegiem za dzieckiem
...

 
...
Agnes od "kuchni" ;-)
zanim zostało wykonane jedno porządne zdjęcie do tego wyzwania- musiałam wytrzymać około 10 minut w pozycji krzesełka (oczywiście z bardzo małymi przerwami) oto jak wyglądałam po "sesji zdjęciowej"
Kilkadziesiąt sekund minęło zanim wstałam- dziś mam zakwasy :D czyli DZIAŁA!!

Także zachęcam ;-)
Agnes

67 comments:

  1. Muszę podjąć to wyzwanie! :)

    ReplyDelete
  2. "Ściana płaczu" dobra nazwa:) Wypróbuję na pewno:) Masz takie piękne nogi:)

    ReplyDelete
  3. Przyłączam się od dzisiaj! Od dawna mi się to ćwiczenie przewijało w głowie. :)

    ReplyDelete
  4. Też ćwiczę od tygodnia :-D ! A dziś przede mną..1 min 10 sek. brrrrrrrrr

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem na 1min 40 sek.... ale po wczorajszej sesji robię sobie dzień przerwy :D

      Delete
  5. Podejmuję wyzwanie!

    pozdrawiam i trzymam kciuki :)

    ReplyDelete
  6. z chęcią podejmę to wyzwanie z Tobą :)
    zaczynam od minuty, mam nadzieję, że powoli dojdę do pięciu :)

    ReplyDelete
  7. Pamiętam pierwszy raz, gdy robiłam wall sit. "Banalne, co w tym trudnego? Przecież jest się opartym o ścianę". Nie wytrzymałam za pierwszym razem nawet 30 sekund hahaha. W ogóle wszelkie niepozorne ćwiczenia okazują się być tym najbardziej męczącymi :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak:-) to co niepozorne okazuję się hardcorem :D znam to nie tylko z ćwiczeń ;P

      Delete
  8. Jak mam zakwasy to takie że uchhh, ale potem jestem z siebie dumna, że ćwiczenia zostały prawidłowo wykonane. Później piję dużo herbat z świeżo startym imbirem i powiem że łagodzi ból.
    Buziaczki

    ReplyDelete
  9. Chociaż dużo ćwicze,to dodam tą ścianę płaczu do swojego treningu :)) Na pewno będzie warto!!

    ReplyDelete
  10. Dorzucę to do moich treningów :)

    ReplyDelete
  11. chyba także podejmę to wyzwanie ;) myśl o silniejszych nogach zachęca do spróbowania ;D

    ReplyDelete
  12. super wyzwanie :) uwielbiam to ćwiczenie! daje popalić nóżkom! :)

    ReplyDelete
  13. świetne rezultaty, gratuluję wytrwałości :) Podczas odchudzania zawsze pojawia się chwila, kiedy dochodzimy do wniosku, że brakuje nam motywacji : ) znalazłam fajny filmik na Youtube pokazujący przemiany „przed i po” odchudzaniu : ) mam nadzieję, że zmotywuje Was tak bardzo jak mnie : ) http://www.youtube.com/watch?v=bBs6IHLSRmk

    ReplyDelete
    Replies
    1. dostałam oczopląsów - zero motywacji po zobaczeniu filmiku...

      Delete
  14. Ściana płaczu jest dooobra! :D Kiedyś robiłam przez 30 sekund i już nie wytrzymywałam. :) Czas zacząć na nowo. :)

    ReplyDelete
  15. Ściana płaczu, może będę mieć odwagę i spróbuję ;p. Za to twoje nogi są niesamowite;)

    ReplyDelete
  16. ja ścianę płaczu nazywam bankomatem :p ale Twoja jest równie płacząca :)

    ReplyDelete
  17. No ciekawy pomył, jeszcze o tym nie słyszałam.. :) ale jak skuteczne to warto spróbować :)

    ReplyDelete
  18. Ciekawe wyzwanie:D Chętnie spróbuję, bo ostatnio się zapuściłam :P

    ReplyDelete
  19. Super sprawa z tą ścianą,można się sprawdzić:) Lubię te Twoje pomysły :)

    ReplyDelete
  20. Świetna nazwa! Chyba zmierzę się z tą ścianką :D
    Co obecnie ćwiczysz? Jak wygląda mniej więcej taki typowy trening? Bo ostatnio brak mi pomysłów na ćwiczenia:(
    Brakuje mi biegania <3 Ale załatwiłam się właśnie biegając (coś z kolanem) i muszę odwiedzić lekarza:(
    Pozdrawiam, Asia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z moja jesienną motywacją do ćwiczeń jest coraz trudniej- wymyślam sobie różne zabawy typu wyzwania. Ciągle ćwiczę Fat Burning 2 razy w tygodniu, 2 razy w tygodniu biegam, 2 dni Callanetics, jeden dzień odpoczynek. 6 dni w tygodniu się rozciągam do szpagatu.
      Także wygląda to tak 10minut rozgrzewka: Fat Burning ( tu zależy robię jedno lub 2-3 powtórzenia) i 10-15 minut rozciągania.
      Ewentualnie Callanetics- bardzo spokojny i relaksujący zestaw ćwiczeń bez rozgrzewki- za to z dodatkowym rozciąganiem pod szpagat.
      To zależy wszystko od dnia- tego ile mam czasu i co robię- jak się czuję :-) ale co najważniejsze nie pomijam treningów- są bardzo ważne!

      Delete
    2. Dziękuję za odpowiedź! :*
      No właśnie - motywacja... Moja spadła ostatnio do zera. Ale nie ma co narzekać i trzeba ruszyć tyłek! Nikt za nas tego nie zrobi ;)

      Delete
  21. Przyłączę się. Mam nadzieję, że wygram ze słomianym zapałem!

    ReplyDelete
  22. Na samym początku kiedy próbowałam wykonać to ćwiczenie wytrzymałam 40 sek. Muszę się sprawdzić teraz! :P

    ReplyDelete
  23. kurczę, jakoś dawno nie brałam udziału w żadnym wyzwaniu i chyba się skuszę :)

    ReplyDelete
  24. Moi uczniowie pewnie Cię nienawidzą choć o ty nie wiedzą. Dzięki Tobie poznałam to ćwiczenie i robię młodzieży na wf-ie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Powiedź im, że nikt nie powiedział że życie będzie lekkie :D

      Delete
  25. Spróbuję,żeby sprawdzić ile wytrzymam,bo póki co numer jeden to bieganie i callanetics.Ale muszę się przyznać,że motywacja opuszcza i mnie,coraz częściej mi się nie chce.Trzymam się tylko dlatego,bo wiem,że najgorzej to odpuścić:najpierw jeden raz,potem drugi,piąty, a nim się obejrzę,to nie ćwiczę od tygodni. poza tym te chwile zniechęcenia są najbardziej zdradliwe i to właśnie wtedy muszę najbardziej się pilnować i być czujna.

    Dlatego nie odpuszczam,po prostu.

    A wyzwanie fajne:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem co czujesz...też mnie opuszcza- ale najgorzej się poddać- i absolutnie nie dopuszczam takiej myśli- dlatego urozmaicam sobie życie- nowe wyzwania, powrót do ulubionych ćwiczeń. Nie poddam się NIGDY!! :D
      Rób ścianę płaczu i nie marudź ;P

      Delete
  26. coś czuję że to masakra - kiedyś próbowałam się podjąć plankowego wyzwania, ale poległam :)

    ReplyDelete
  27. A własnie kilka dni temu sie zastanawialam, zeby zaczac przygotowania do snowboardu ;)

    ReplyDelete
  28. Podziwiam, gdyż nie wiem co by się musiało stać bym i ja się przełamała;)

    ReplyDelete
  29. Tak też właśnie się zastanawiałam co się stało z Twoimi wyzwaniami.. :D

    ReplyDelete
  30. Chyba spróbuję czegoś takiego :)

    ReplyDelete
  31. Super może i mój niedosyt zostanie zaspokojony.

    ReplyDelete
  32. W sumie początkującą dawno nie jestem, ale do tej pory nie uskuteczniałam tego ćwiczenia. Dorzucę po treningu :)

    ReplyDelete
  33. Świetny pomysł, muszę wypróbować to ćwiczenie!

    ReplyDelete
  34. nienawidzę tego.ale podejmuję wyzwanie!:)

    ReplyDelete
  35. z chęcią dodam do moich codziennych ćwiczeń :)
    Dopóki nie podeszłam do ściany i nie spróbowałam nie wierzyłam,że jest o ściana płaczu :P Poczułam po kilkudziesięciu sekundach :P

    ReplyDelete
  36. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  37. 15 sec dzisiaj :) faktycznie ciężki ćwiczenie

    ReplyDelete
  38. Dokładnie wygląda niewinnie, ale wcale taka nie jest :) trzymam kciuki :)

    ReplyDelete
  39. muszę zrobić ten test "ściany płaczu" nigdy o tym nie słyszałam...

    ReplyDelete
  40. nie przepadam za tym ale może spróbuję,
    najgorsze jak dzieci mi wskakują na kolana bo tez chcą posiedzieć na niewidzialnym krzesełku ..
    pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  41. z checia wyprobuje, ciekawa jestem efektow ;) w wolnej chwili zapraszamy do nas ;)

    ReplyDelete
  42. Kiedyś ćwiczyłam regularnie, ale ostatnio brak mi motywacji. Tego mi było trzeba! Właśnie jestem po wykonaniu tych 3 ćwiczeń (Zaczęłam od dnia 2). Ta ściana płaczu wygląda na prostą rzecz, a ledwo dotrwałam do końca... Przeraża mnie te 5 minut, ale spróbuję!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak dotrwasz 5 minut zobaczysz jak nogi będą twarde, a jak duma Cie będzie rozpierać :D

      Delete
    2. Mam nadzieję ;) Dzisiaj było już o wiele prościej ;)

      Delete
  43. fajne ćwiczenie i ma bardzo trafną nazwę...

    ReplyDelete
  44. Dorzucam do treningu i idę popłakać pod ściną ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agnes, dziękuję Ci za to wyzwanie! Startuję z pułapu dwóch minut, choć musiałam zjechać po ścianie, bo nie było mowy o wstanie na proste nogi :)
      Czuję, że żyje, dziękuję!

      Delete
    2. Cała przyjemność po mojej stronie :* Ja mam teraz ponad 3 minuty i normalnie wstać po tym wyzwaniu to kolejne wyzwanie ;P

      Delete
  45. U mnie dzisiaj dzień 11 i faktycznie jest to ściana PŁACZU.

    ReplyDelete
  46. Świetnie ! Chyba będę musiała tego spróbwać :)

    http://izabielaa.blogspot.com/

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych