11/08/2013

Świadomość Wyboru

Idąc do sklepu na zakupy zabieracie ze sobą listę potrzebnych rzeczy, czy spontanicznie wkładacie co popadanie do koszyka, przy okazji zastanawiając się "co dzisiaj na obiad?" ? Ile z tych rzeczy było zupełnie niepotrzebne, a o ilu istotnych zapomniałaś? 

Chcąc przejść w tryb zdrowego odżywiania, początkowo należy wszystko zaplanować. Każdy posiłek na następne kilka dni. No i co najważniejsze trzymać się tego planu. Wybierz to co ci smakuje- wykreśl to co nie jest zdrowe, poszukaj zamienników i eksperymentuj w kuchni- w poszukiwaniu nowych smaków.

Moja lista nie zawiera słodyczy, przekąsek- działy z tymi "cudeńkami" dla mnie nie istnieją, to mój świadomy wybór. Za to na dziale z warzywami mogłabym "siedzieć" godzinami, poważnie! :-) Szczególnie, że z warzyw można zrobić pyszne ciasta.

Jak zaplanować swoje posiłki?
Moje planowanie.


Śniadanie
Czas na przygotowanie: w trakcie robienia makijażu (samo się gotuje tylko dorzucam pokrojone owoce, dodatki i gotowe)
Czas na posiłek: 30minut ( specjalnie wstaję wcześniej by celebrować ten posiłek :D ) 
Co zjem: owsianka/ kasza jaglana/ kuskus z owocami (do wyboru)
Jakie owoce wybrałam: banan do posłodzenia oraz do wyboru jabłko/ kiwi/ melon dla urozmaicenia.
Przyprawy: cynamon i imbir
Dodatki: siemię lniane/ orzechy/ migdały/ czasem nic


II śniadanie:
2 jajka + warzywa duszone na patelni + quinoa
Czas na przygotowanie: 20 minut
Czas na posiłek: ile potrzeba ;)
Jakie warzywa wybrałam: marchew, pieczarki,  papryka, cukinia.


Obiad:
Łosoś z warzywami
Czas przygotowania: 30minut
Czas na posiłek: ile potrzeba
Warzywa: ziemniaki, cukinia, marchew, pieczarki, papryka i koperek.

Kolacja:
Chleb własnego wypieku z pomidorem
Czas przygotowania: 5 minut

Planowanie początkowo jest pracochłonne, szczególnie jeśli musisz przygotować posiłki dla więcej niż jednej osoby. Ale jak wejdzie ci to w nawyk, to będziesz robiła to automatycznie bez listy. Wtedy też zaoszczędzisz czas, będziesz miała zaplanowane pełnowartościowe posiłki, zaoszczędzisz pieniądze robiąc zakupy mądrze.

Jak wygląda ciało po zastosowaniu się do zasad planowania posiłku- do "w miarę" regularnych przerw między nimi- do świadomego wyboru zdrowych produktów, oraz przy regularnej aktywności fizycznej.



104 comments:

  1. Ja mam takie szczęście, że mieszkam na wsi i latem wychodzę tylko do ogródka i zbieram to, na co mam ochotę :) A zimą mam swoje gruszki, jabłka, owoce i warzywa w słoikach i kapustę kiszoną :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też bym tak chciała :-) uroki mieszkania na wsi!

      Delete
    2. Ależ mi ślinka poleciała,zwłaszcza jak przeczytałam o tej kapuście kiszonej. Mmm, uwielbiam!

      Delete
  2. Piękny masz brzuch - idealny wręcz :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też właśnie patrzę i nie mogę oczu oderwać. I ta pupa!

      Delete
  3. wow, coraz lepiej wyglądasz! :) efekty Twojej pracy są widoczne :) lubię Twoje wpisy 'jedzeniowe' i Twoje przepisy - wypróbowałam pizzę owsianą i ciasto marchewkowe - oba przepisy skradły moje serce, a moim znajomym, którym nie zależy na komponowaniu wartościowych posiłków (i nie mogę ich do tego przekonać, niestety) również smakowało, nawet byli pozytywnie zaskoczeni, a to duży sukces! ;) jutro mam zamiar zrobić ciasto fasolowe :D
    jestem ciekawa, czy zwracasz uwagę na proporcje białek, tłuszczy i węglowodanów w jedzeniu, czy nie zaprzątasz sobie tym głowy? :P
    pozdrawiam, kasia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciasto fasolowe możesz piec krócej- będzie bardzie mokre:-) cieszę się bardzo, że smakowały pozostałe przepisy!!
      Nie zwracam uwagi na proporcję białek, tłuszczy i węglowodanów- nie mam do tego aż takiej wiedzy.

      Delete
  4. zawsze wybieram się z listą :)

    ReplyDelete
  5. Kochana przekroczyłaś setkę na liczniku! Gratki :)

    Po pierwsze wyglądasz niesamowicie. Brzuch, ramiona, pupa! Wow!

    Ja już nie robię listy na zakupy. Wiem co potrzebuje na 2-3 dni i biorę składniki na zapas. Mam zawszę w zamrażarce róże mieszanki warzyw. Wiem, że lepsze są te świeże, ale sprawniej mi idzie z mrożonymi ;) Do działu ze słodyczami, chipsami nawet nie wchodzę. Chyba, że wiem, że mam ochotę na batonika to idę i biorę jednego - nigdy na zapas :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Listę potrzebowałam na początku- teraz już automatycznie wiem po co sięgać :-) Dziękuję za miłe słowa :*

      Delete
    2. Tak jest! Ta lista po czasie zapisuje się w głowie jak na twardym dysku ;) Tak jak kiedyś miałam zapisane chipsy i białe bułki ;)

      Delete
    3. Dokładnie wiem o czym piszesz :-) jak to dobrze, że idzie zmienic "kody" w swojej głowie i zapisać program od nowa :-)

      Delete
  6. od dzisiaj zaczynam zyc bez slodyczy zrozumialam, ze są zgubne zarowno dla zdrowia jak i figury
    trzymaj kciuki ;)

    ReplyDelete
  7. o mniam mniam, zarówno ciałko jak i te potrawy....nie będe chwalić brzucha (bo jest za idealny!) ale łapkę masz bardzo apetyczną :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pompki na ścianie działają cuda- no i planki w różnej postaci :-)

      Delete
    2. na ścianie? Tyyyyy jak Ty je robisz? bo ja tylko przy ścianie potrafię :D:D jak na ścianie dają takie efekty to ja od dziś tak robię ;D

      Delete
    3. hehe :D nie bądź taka mądra ;-) bo ja podpieram się NA ścianie, a Ty niby jak robisz pompki przy ścianie? robisz w powietrzu? czy tylko stoisz PRZY ścianie? ;P

      Delete
    4. Ja robię na podłodze :D ale jak robię to przy ścianie ale podpieram się O ścianę :D

      Delete
    5. A ja zrobię jedną i leżę wykończona, od kilku miesięcy to samo heh,więc nie ryczcie:)

      Delete
    6. Mam wrażenie,że mnie zlewacie,co za kanał :)

      Delete
    7. Pompkę jedną? Ale jak? Na podłodze, podparta o ścianę, czy tak jak Agnieszka w powietrzu? :P

      Delete
    8. google mówi,że nie da się robić pompki "Pompki na ścianie działają cuda" ale przy ścianie tak i podparte ręcę o ścianę :P.

      Delete
    9. nie wierz we wszystko co guuugle napisze ;-) ale masz rację, wracając do tematu: takowe pompki są rewelacyjne, za innymi nie przepadam...polecam!

      Delete
    10. I zostań jak najdłużej :*

      Delete
    11. Dlaczego Wy się tak kochacie nawzajem? a Ja to co? kapeć? :D

      Delete
    12. Ty to jakaś przylepa,pewnie psychofan :)

      Delete
  8. dodałam Cię wreszcie do listy moich blogów, będę na bieżąco. jestem na diecie od poniedziałku i ćwiczę 20 min na orbiterku dziennie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To życzę wytrwałości, chociaż dieta to nie gotowy spis co jeść, a czego nie jeść- ale świadomy wybór zmian nawyków żywieniowych na zdrowe już do końca życia. Tylko wtedy jest szansa na trwałe zmiany, bez efektów jojo.
      Dobrze, że ćwiczysz- poprawi się kondycja i wzmocni ciało :-)

      Delete
    2. Wiem ale wybieram metodę małych kroczków :)

      Delete
  9. Mówiłam już, że uwielbiam Twój brzuch? Nie chodź tak po ulicach, bo faceci padną trupem :D
    A co do zakupów - ja nie robię listy, bo mam w głowie te produkty, które zawsze muszą być w mojej kuchni. Chyba że chcę przygotować jakiś nowy, nieznany przysmak - wtedy zapisuję to, co będzie mi do niego potrzebne i czego nie mam w domu.
    Ach, no i słodyczowe półki też omijam szerokim łukiem. Niby nie kuszą, ale tak na wszelki wypadek ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To jest fakt, że po pewnym czasie zdrowe nawyki stają się rutyną i już nie potrzebujemy planować. Ostatnio weszłam na dział słodyczy, bo w Londynie już świąteczny szał jest i zwabiły mnie kolory i piękne pudełka...i tak pomyślałam "dlaczego ja to kiedys jadłam?"- nie znam odpowiedzi...nawet nie chodzi o smak...bo to wszystko jest przecukrzone...więc dlaczego?

      Delete
    2. Bo to reklamowali, bo wszyscy to jedzą, bo chciałaś tylko spróbować czegoś nowego, bo nie trzeba tego przygotowywać, a wystarczy rozpakować i zjeść...
      A kolorowe opakowania mają przyciągnąć naszą uwagę. Tak samo jak owocowe smaki. To ma się nam kojarzyć z czymś przyjemnym - tak jak naszym przodkom owoce. Przynajmniej tak wygląda jedna z teorii ;)

      Delete
    3. Racja- coś w tym jest, ale jak pomyślisz głębiej...tak filozoficznie...to dlaczego? ;-)

      Delete
    4. Ja uważam, że to jest taki "owczy pęd" - skoro WSZYSCY to jedzą, to JA też muszę. A mama mi zawsze mówiła, że nie jestem "wszyscy"... ;)
      Od kiedy obracam się w towarzystwie fit-ludzi (na razie głównie wirtualnie, ale i moich znajomych powoli przeciągam na zdrową stronę mocy), o wiele łatwiej jest mi kontrolować wszystkie te słodyczowe (i nie tylko) żądze. Nie patrzę na to już przez pryzmat tego, że "wszyscy to jedzą", tylko: "Agnes tego nie je i wygląda jak laski z okładek 'Shape'a'" :D No i zmiany w moim ciele też mnie mega motywują - jedząc czekoladę nie dorobiłabym się takiego brzucha ;)

      Delete
    5. Najważniejsze by w tym pędzie odnaleźć siebie. To jest bardzo trudne- spojrzeć z dystansem na świat i wybrać to co akurat jest dobre dla nas samych- jest to możliwe, chociaż się ciągle tego uczę :-)
      Co do okładek Shape'a to się nie zgadzam :D moje zdjęcia nie mają nic wspólnego z photoshopem- jedynie je rozjaśniam i nadaje intensywniejsze barwy jak wyjdą za ciemne- moje ciało jest nienaruszone. Moim photoshopem jest dieta i trening :D ale rozumiem Twoje przesłanie i dziękuje :****

      Delete
  10. A u Ciebie jak zwykle smakowicie,zdrowo i kolorowo:)

    Trzeba Cię wrzucić na Tumblr z inspiracjami bo ciało masz niebiańskie:)

    ReplyDelete
  11. Inspirujący post, tego szukałam :)

    ReplyDelete
  12. Oczywiście wyglądasz super, gdybym miała taki brzuch.... Gdybym miała taki brzuch, chodziłabym po świecie w biustonoszu,by się bezczelnie chwalić.

    Z niecierpliwością czekam na wpisy jedzeniowe, chcę zrobić to wszystko, chcę tak jeść!!!!

    skąd w Tobie ten relaks i świadomość wszystkiego?zawsze byłaś taka kreatywna? Wiem, to dzięki bieganiu :)

    Wracam do zdrowego odżywiania,poczułam tę moc imogę to zrobić.Olej kokosowy super jest i miałaś rację,że w ogóle nie czuć nigdzie kokosa , jest całkowicie neutralny.

    A jesz jakieś zupy? Naleśniki?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kreatywna byłam od dziecka, ale relaks odnalazłam niedawno- w treningach, w bieganiu, w zdrowym jedzeniu i porzuceniu słodyczy...to niesamowite uczucie mieć świadomość. I chociaż zapewne jeszcze wiele w życiu się nauczę, to czuję się w kwestii cielesnej usatysfakcjonowana :-)
      O tak olej kokosowy jest boski- mnie się kończy, musze kupić nowy. A zupy jem i naleśniki też jem, ale raz na jakiś czas :D smażę naleśniki na oleju kokosowym - pycha!!

      Delete
    2. Gdzie Ty robisz te drugie śniadania?w pracy?

      Delete
    3. Jak jestem po za domem to mam lunch boxa, kanapki albo kawałek ciasta marchewkowego lub fasolowego.

      Delete
    4. Nie lubisz zup?Dlaczego raz na jakiś czas?

      I mam uwierzyć,że cały czas tak zdrowo jesz? Nie masz czasem cheat meala?Zlego dnia czy kilku dni?Zlituj się, na pewno grzeszysz. Rzuć jakąś iskrę,daj nadzieje, Adze,że wszyscy błądzimy czasem po fit drogach :)

      Jak tam Twoje podejście do wegetarianizmu? Ja drugi miesiąc ciągnę i czuję się lekka i zdrowsza,muszę tylko zrobić sobie morfologię,by skontrolować zdrowie:)

      Delete
    5. A co o takim żywieniu i Twoim fit życiu myśli Twój partner?Ćwiczycie razem?

      Delete
    6. Zupy bardzo lubię, ale coś ostatnio ich nie robię- w sumie nie wiem czemu?

      Teraz Cie zaskoczę!! Cały czas tak zdrowo jem :D Mam gorszy dzień czasem-to oczywiste... zdarza się, że zjem kilka paluszków i to tyle. Ja juz 30lat błądziłam- nudne to...dlatego jak zmieniać się to na dobre.

      Mój partner je ze mną zdrowe dania i mu smakują- je moje ciasta- ale też je słodycze, ciasta sklepowe, słodzi herbatę itp..a ćwiczę sama, biegam sama :-)

      Moja droga vege jest na tym samym etapie- jem dużo ryb i jajek, raz w tygodniu mięso...czasem owoce morza...nie potrafię przekroczyć tej bariery...

      Delete
    7. ja to rozumiem i wierzę,że da się tak jeść cały czas, zastanawiam się tylko skąd bierzesz tyle energii by po całym dniu czy tam po poludniu roboty mieć siłę pichcić...bo ja odkąd chodzę na szkolenie i wracając o 16 wpieprzam kuraka z ryżem i leżę do góy brzuchem, nie w głowie mi gotowanie ;/ jestem beznadziejna

      Delete
    8. To ja mam odwrotnie- jak wracam do domu jestem naładowana energią- nakręcona i chce mi się wszystko. Jak mam dzień wolny- to muszę się zmuszać do wszystkiego:]

      Delete
    9. a w Londynie nie ma problemu ,by kupić dobrej jakości warzywa i owoce? Kiedyś tam byłam u znajomego i z tego co pamiętam to wszystko mrożone,a to co świeże to nie wyglądało zachęcająco. Ale to było lata temu :)

      A masz niekiedy wzdęcia brzucha? Pomijając niezdrowe rzeczy, czy jest coś z warzyw i owoców, co wyjątkowo Ci nie służy? Czytałam ostatnio,że dieta ładnego brzucha powinna wykluczać wszystkie ziarna zbóż, a inne źródła mówią,że bardzo niekorzystny jest nabiał.

      Pijesz kawę?

      Jestem ciekawa czy czytałaś którąś z książek Michała Tombaka,porusza dużo ciekawych zagadnień żywieniowych.

      Delete
    10. Mój mąż w ogóle nie ćwiczy, je co chce,kiedy chce i w dużych ilościach i jest szczupły,gdzie tu sprawiedliwość?Poza tym siedzi i rży,kiedy ćwiczę callanetics,heh :)

      Delete
    11. W Londynie jest taki wybór owoców i warzyw, że próbuję wielu nowości- stragany uginają się od ilości przeróżnych egzotycznych owoców. Muszę porobić zdjęcia i pokazać.
      Im mniej jem mięsa tym mniejsze są wzdęcia, nabiału i tak jem mało- bo mnie do niego nie ciagnie szczególnie. A ziarna zbóż kocham...ale i tak jem w małej ilości. Staram sie zakochać zdrowy rozsądek w tym wszystkim.
      Piję kawę- 1-2 w tygodniu Latte w kawiarence, kawa jest mielona i zaparzana w ekspresie- taka mi smakuje najbardziej.
      Nie czytałam ksiązek tego mężczyzny :D

      Brydzia...100 pytań do Agnes? :D

      Delete
    12. Nie, po prostu ja często mam wzdęcia , Ty ładny brzuch i zastanawiam się czy naprawdę dieta to podstawa i co powinnam wykluczyć. A może wzdęcia to taki urok po prostu :) Albo picie kawy rozpuszczalnej w hurtowych ilościach heh

      A mogłabyś coś przeczytać Tombaka,pisze ciekawie i jestem pewna,że zgodziłabyś się z nim w wielu kwestiach:) Ale Cię nie zmuszam

      Wiesz co? Ściągnij sobie z chomika program Callan pt. super callanetics, trwa 1,5 godziny i jest tam mnóstwo dodatkowych ćwiczeń,co prawda jeszcze nie próbowałam,bo to chyba wyższa szkoła jazdy,ale różnorodność jest zachwycająca:) Kilka nowych,ciekawych ćwiczeń.

      Delete
    13. Zapewne jest jakaś przyczyna wzdęć brzucha- raczej to nie może być urok? hm:>
      Wiesz...z tymi ćwiczeniami Callana to tak zrobię iż ten filmik jest dla mnie za prosty i nudzi mi się bardzo. A mam ochotę poczuć swoje ciało podczas ćwiczeń.
      Tombak powiadasz- obadam teren- zobaczę co to :-) Widzę, że dużo czytasz? :-)

      Delete
    14. Bardzo dużo, dlatego jestem taka inteligentna i błyskotliwa :) a Ty?

      Delete
    15. Ja jestem inteligentna i błyskotliwa od urodzenia ;P czytam jak coś jest faktycznie ciekawego, zabawnego, głębokiego i filozoficznego :>

      Delete
    16. Brigitta - wtrace sie.. ja od zawsze pamietam u siebie wzdety brzuch mimo,ze gdy wstawalam byl idealnie plaski, jak tylko cos zjadlam - wzdecie i doszlam do tego niedawno.. od kiedy rzucilam nabial i gluten - jak reka odjal.. spróbuj! Pozdrawiam i Ciebie i Agnes J. - super blog!

      Delete
    17. Nabiał i gluten?To przecież nic mi nie zostanie,chyba tylko sałata :P

      Ale spróbuję,dzięki :)

      Agnes,widziałam na fc Twój strój do biegania,którym się bezczelnie chwalisz i widzę,że też masz niezdrową skłonnośc do różowych sznurówek,mam Cię :P

      myslałaś,że ukryjesz to przede mną?!?! Obserwuję cię. Pamiętaj.

      Delete
    18. No i masz receptę na piękny brzuch- sałata!! ja jem sałatę codziennie- cały talerz wypchany sałatą po brzegi :-) Polecam
      He he :D jak to? Ale reszta to czarny kostium londyńskiej pumy ;>

      Delete
    19. może reszta jest czarna,ale różowe sznurówki Cię prowadzą, biegacze chyba kochają róż,zauważyłaś? róż to nowa czerń?szczyt elegancji i sportowego ducha walki?no nie wiem.

      tyle,że kawy bez mleka nie wypiję, mięsa nie jem,jeśli rzucę nabiał i gluten co mi zostanie? sałata ze łzami? muszę to dobrze rozplanować,ale mleko i tak zostanie.

      Delete
    20. Pewnie biegniesz sobie i myślisz: jakie mam zajebiste różowe sznurówki :P

      przyznaj się. Ja tak myślę,kiedy patrzę na swoje :)

      Delete
    21. Za bardzo nie mam wyboru- róż dają do każdej rzeczy do biegania dla kobiet. Jakby nie było innych kolorów :D ale spoko- róż no "nowa" czerń ;P szczy elegancji itd... nie będę Cie wyprowadzać z błędu, szczególnie, że jesteś po traumie metamorfoz :>
      No coś TY...nie chodzi o porzucenie wszystkiego, ale ograniczenie. Nie można popadać w skrajność. Ja sałatę jem w dużych ilościach- ale dorzucę do niej dresing, bagietkę z czosnkiem. Kawę piję tylko z mlekiem i to latte, więc mleka jest więcej niż kawy. Trzeba znać umiar we wszystkim :-)

      A co do sznurówek- to jak biegnę to patrzę przed siebie, ewentualnie na widoki wokoło, lub w komórkę :D haha Tyś to jest dobra :D

      Delete
    22. ale mnie zgasiłaś,no wiesz co ?;P

      To prawda,trauma metamorfoz mnie powaliła i nie mogę się otrząsnąć. Róż jest fajny, czemu nie lubisz? To wszystko wina Nicki Mintaj czy jak-jej-tam,zeszmaciła ten kolor.To boli !

      ja lubię skrajności,tam czuję,że żyję i walczę, ból potęguje rozkosz,nie wiedziałaś? :)

      w sumie ja też jak biegam to patrzę na lasy i góry i rzeki i myśle o sytuacji politycznej w Korei heh:P

      Delete
    23. Nie lubię, bo lubię inne kolory i marzy mi się, że wchodzę do sklepu sportowego a tam tanie- dobre jakościowo ubrania do biegania w kolorze szarym :D ah- uwielbiam wszystkie odcienie szarości- pasują do mnie i czuję sie w nich cudownie.

      I co tam w Korei? :>

      Delete
    24. nic,za miskę ryżu robią koronki.A nie,wybacz,to Chiny :P

      Dzim Dzon Dzung daje czadu. :P

      nie ma innych kolorów, róż był pierwszy,jasne? reszta jest tylko marną namiastką heh. Londyn wyprał Twój gust i dobry smak,to takie smutne :P

      Kiedy nowy post?

      Delete
    25. To w czym ja chodzę teraz w Londynie, to Ty będziesz pragnęła za 2 lata...pffff :P odsprzedam Ci swoje używane wtedy ;P

      Nowy post- realizuje się, potrzebuję więcej zdjęć!! :> Także w niedalekiej przyszłości sie pojawi :***

      Delete
    26. heh,może i tak być,Londyn to podobno 100 lat przed PL :) poza tym ja pragnę tylko żółtego bikini i wiatru we włosach....

      mam nadzieję,że jutro się pojawi nowy post i to jakiś fajny. Tylko już nie chwal się rękawiczkami,ok? Pamiętaj,że jestem wciąż w traumie metamorfoz:P

      Delete
    27. Nie wywieraj presji bo się w sobie zamknę ;>
      Zepsułaś mi posta na jutro o rękawiczkach :/

      Delete
    28. wiedziałam,że chcesz się chwalić rękawiczkami :P

      nie dziękuj,że uratowałam Cię przed klęską :)

      Delete
  13. Brzuch piękny :)
    Co do listy - różnie to bywa, czasami ją spisuję, czasami idę "na żywioł" ;)

    ReplyDelete
  14. Gotujesz owsiankę na mleku czy tylko na wodzie?
    I jeszcze spytam, jak u Ciebie z nabiałem? Jesz twaróg, serki wiejskie, jogurty naturalne, jakieś sery? :)
    Brzuch.. CUDO <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tylko na wodzie, a z nabiałem różnie- ser tylko do pizzy, twaróg tłusty 2razy w tygodniu (wystarcza mi kostka na 2 kolacje- jadam z pomidorem i quinoa lub chlebem), jogurt grecki- w postaci sosu czosnkowego do tortilli oraz jako polewa do ciasta marchewkowego ( 200g na tydzień).

      Delete
  15. Posiłki są super, a moimi dwiema żelaznymi zasadami w chodzeniu na zakupy są:
    1) Zawsze miej ze sobą listę zakupów
    2) Nigdy nie idź głodna
    Posiłków nie rozplanowuję, mam listę potrzebnych produktów, które w mojej lodówce muszą być zawsze i przeważnie z nich, kreatywnie coś tworzę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nigdy nie idź głodna!! To bardzo ważne- bo jak jest się głodnym to więcej człowiek kupi iż nie kieruje się zdrowym rozsądkiem :D

      Delete
  16. Świetnie skomponowane kolorystycznie są Twoje posiłki. ;)
    Bardzo dobrze wyglądasz. ;)

    ReplyDelete
  17. ja zawsze biorę ze sobą listę zakupów, która wcześniej jest dokładnie przemyślana ;) również wstaję wcześniej, by celebrować śniadanie i dobudzać się z rana :D

    ReplyDelete
  18. ale ja tak samo potrafię spędzić bardzo dużo czasu na dziale warzywa/ owoce ;) a najbardziej lubię targi i bazarki gdzie codziennie są świeże produkty, pachnące i piękne, że aż cieszą oczy i serce no i później brzuszek ;) a lista zakupów wiadomo musi być znam siebie i o połowie rzeczy bym zapomniała ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też bardzo lubię targi, a szczególnie stragany gdzie jest kolorowo od owoców i warzyw. Dziś poszłam kupic banany- wyszłam z siatką różności- nawet jakiś owoc wzięłam, którego nie znam- wygląda jak zmutowane jabłko, ale jabłkiem nie jest :-)

      Delete
  19. Gdybym tylko miala sprawny piekarnik na studenckim mieszkaniu piekłabym z pewnością taki chlebek...
    Co do zakupów zawsze robię listę, a nawet na początku miesiąca po wypłacie jadę na większe zakupy oczywiście z listą zakupów, którą wcześnie dobrze przemyślałam :) Tym razem zamiast słodkich chrupek na mleko kupiłam zwykłe kukurydziane, a zamiast tabliczki czekolady dużo bakalii... także to już jest dla mnie dobry krok ;) Widząc Twoje efekty bardzo mnie inspirujesz nawet uświadomiłam sobie że tak dawno nie jadlam kaszy... a przecież jest taka wspaniała :) Będzie mi miło jeśli będziesz szczerze komentować moje posiłki ;)
    Buziaki!:)

    ReplyDelete
  20. Wyglądasz fajnie. Może kiedyś Ci dorównam brzuchem ;)

    Też zawsze robię listy przed pójściem na zakupy, aby niczego nie zapomnieć. Szczególnie, że ostatnio namiętnie gotuję.

    ReplyDelete
  21. zaczynam dojrzewać do tego że czas zmienić swoją uboga i kiepską dietę na coś wartościowego
    na razie eksperymentuje i szukam dań które by mi smakowały
    a przy tym stworzyć swój własny tygodniowy plan jedzenia zdrowych dań a nie śmieci nic nie wartych
    zacznę od oglądania Twojego bloga i na nim poszukam inspiracji z notesem w ręku :)
    Zaczęłam stosować tę dietę 3d chili jednak potrawy obiadowe nie nadają się dla mnie są okropne i nie do zjedzenia :)

    ReplyDelete
  22. Genialny brzuch :) Plan to podstawa skutecznego odchudzania :)

    ReplyDelete
  23. Ło matko jaki kaloryfer!
    Do sklepu bez listy zakupów nie chodzę - brak listy sprawia, że w koszyku ląduje dużo niepotrzebnych rzeczy, na które właśnie mam ochotę

    ReplyDelete
  24. Też się stosuję do podobnych zasad.. Ale mojemu brzuchowi jeszcze daleko do Twojego kaloryferka;)Jednak dziękuję za motywację:)I gratuluję!

    ReplyDelete
  25. kurde Twoje zdjęcia są meega motywacją:)) idealny brzuszek:) i jedzonko pychotka:)

    ReplyDelete
  26. mniaaam jakie pyszności ! śliczny brzuch :)

    ReplyDelete
  27. chlebek z masłem i pomidorem to dopiero smakołyk <3!!!

    p.s- masz cudny brzuch :O !! :)

    ReplyDelete
  28. O matko, jaki piękny brzuch! :O
    Jesteś niesamowita, a Twoje posty sprawiają, że chce mi się, po prostu chce.

    ReplyDelete
  29. Tym jak jestes ambitna i uporzadkowana, a przede wszystkim pieknie zdeterminowana, ogromnie mi imponujesz.
    Szacuneczek ;)

    ReplyDelete
  30. Zakupy tylko z listą! No chyba, że ubraniowe ;) Ja generalnie od jakiegoś czasu zamawiam zakupy z Almy z dowozem do domu. Wtedy już w ogóle nie ma zmiłuj, że kupię coś pod wpływem impulsu :) Oszczędność kasy i czasu ogromna :) PS. Baaardzo motywujący blog, nie wiem czemu wcześniej tu nie trafiłam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. hehe:-) ubraniowe to rzecz jasne, że bez listy :D ostatnio zaplanowałam sobie kupienie dwóch rzeczy- oczywiście nie kupiłam ich, ale za to mam dwie inne :D
      Ciekawa ta opcja z dowozem i fakt- oszczędność czasu/ pieniędzy. Hm.. ciekawe! Ciekawe ile za dowóz?

      Delete
    2. Przy zakupach powyżej 100zl gratis :) polecam taka opcję zdecydowanie :)

      Delete
  31. jak ciało wygląda? Agnes brzuszek to masz boski!!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciało- czyli jak na zdjęciu widać, od kolan w górę. Widać chyba przez spodnie zarys mojego ciała? ;P Dzięki :**

      Delete
  32. Boski brzuch ! Idealny , pięknie wyrzeźbiony ;) Dołączam do Twoich 3 wyzwań ( sciany płaczu , przysiadów i fitness challange ) zobaczymy jak mi pójdzie ;) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  33. O mamusiu jaki brzuch! :OO Chciałabym mieć jakąś kumpelę, z którą mogłabym codziennie ćwiczyć, albo chociaż kilka razy w tyg. Sama nie mam motywacji ;/

    ReplyDelete
  34. Też będę miała niedługo taki brzuch! Jest boski! :)

    ReplyDelete
  35. jaki brzuch *.* dopiero do Ciebie trafiłam, super propozycje dań :)

    ReplyDelete
  36. taki brzuszek też bym chciała:)

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych