7/17/2014

Naturalnie


Wraz ze zmianą nawyków żywieniowych z apteczki zostały wyrzucone tabletki - nie są mi potrzebne, a co za tym idzie przeterminowały się. Od ponad roku nie używam lekarstw, a  moja apteczka zmieniła swój wizerunek na naturalny. Chcę się z wami podzielić kilkoma nowościami, które testuję lub przetestowałam i twierdzę, że są godne uwagi.


Chlorella jest tak zwaną super algą. Zawiera witaminę B12 oraz dużą dawkę chlorofilu i wiele rzadkich mikro i makro elementów, 60% jej składu to białko. 
Ma silne działanie oczyszczające organizm z toksyn, metali ciężkich, chemikaliów i alkoholu.
Wspomaga naturalny system obronny organizmu i rozwój pożytecznej mikroflory jelit.
Oczyszcza krew i wpływa na jej tworzenie.
Neutralizuje wolne rodniki, odmładza i odkwasza organizm.
Zapobiega mnożeniu się grzybów i różnych drobnoustrojów.

Zalet jest zdecydowanie więcej- powyżej są opisane te, dla których zaczęłam ją stosować: odkwaszanie organizmu i usuwanie toksyn.

Jak można poznać, że mamy zakwaszony organizm:
ogólne osłabienie, brak energii, wyczerpanie,
podatność na infekcje,
senność,
problemy ze skórą i włosami (wysypka, wypadanie włosów),
zaparcia albo biegunki, 
częste bóle głowy, migreny,
bóle stawów, mięśni.

Wskazania:
problemy skórne: trądzik, wysypka, stan zapalny skóry, źle gojące się rany, 
 dieta wegańska,
regeneracja organizmu, 
po zabiegu operacyjnym, napromieniowaniu,
profilaktyka nowotworowa,
oraz pomocniczo przy schorzeniach takich jak: cukrzyca, reumatyzm, zaburzenia ciśnienia, zaburzenia trawienia, wirusowe i bakteryjne infekcje.

Spostrzeżenia:
Stosuję chlorellę od tygodnia i na chwilę obecną widzę poprawę w stanie skóry. Jest to dość krótki czas na to by zauważyć większe zmiany, ale narażone na toksyny, które nas atakują z każdej strony powinnyśmy  działać już teraz.

Cena: 400 tabletek około 30zł na allegro.


Ostropest jest rośliną, która chroni pracę wątroby- zapobiega uszkodzeniom komórek wątroby oraz nie dopuszcza do łączenia się toksyn z ich powierzchnią, co jest niezmiernie ważne przy kuracjach oczyszczających. Swoje korzystne działanie zawdzięcza sylimarynie, która chroni wątrobę przed związkami toksycznymi oraz pobudza ją do regeneracji. 

Zalecany przy kuracji farmakologicznej: chroni przed działaniem silnych leków na wątrobę, oraz do stosowania na co dzień w celach profilaktycznych, bądź po zjedzeniu obfitego posiłku bogatego w tłuszcze.

Przeciwwskazania to niedrożność dróg żółciowych, ciąża i karmienie piersią.

Dodatkowe informacje:
W aptece można kupić drażetki "Sylimarol", jednak osobiście preferuje ostropest mielony, który można dodać do koktajlu po treningowego czy naleśników- nie jest wyczuwalny, a bardziej skuteczny.
Jeśli po posiłku czujecie "ciężkość"- łyżeczka ostropestu popita wodą zdziała cuda. Najlepsze działanie ma "własnoręcznie" zmielony ostropest, wykazuje on największe właściwości.

Cena: około 8zł za 200g (wystarcza na ponad 3 miesiące).


Żyworódkę pierzastą można stosować zewnętrznie jak i wewnętrznie. Zewnętrznie leczy rany, wewnętrznie  pomaga przy schorzeniach jelitowych. Ma działanie regenerujące, przeciwzapalne, zawiera dużą dawkę witaminy C, oraz jest bogata w mikro i makro elementy.

Właściwości lecznicze:
trądzik: przecieranie sokiem z żyworódki skóry w miejscach gdzie pojawiły się zmiany, łagodzi podrażnienia i pomaga w regeneracji. Dodatkowo zawartość cynku reguluje produkcję sebum, a bor wykazuje działanie antyseptyczne.
leczenie trudno gojących się ran, odleżyn, odparzeń, wrzodów, blizn pooperacyjnych, 
zwiększa odporność organizmu na infekcje,
pomocnicza przy leczeniu: zapalenia oskrzeli, kaszlu, katarze, astmie,
pomaga likwidować zgagę: 30kropli soku wymieszać ze śliną i połknąć,
pomocny przy paradontozie- zalecane płukanie ust,
likwiduje nieprzyjemny zapach z ust, 
zmniejsza poziom cukru we krwi,
pomocny przy bólach głowy.

Dodatkowo:
zauważyłam szybsze gojenie się ran, oraz idealnie sprawdza się na niedoskonałości. Wystarczy nasączyć wacik sokiem i przyłożyć. Jako kuracja wewnętrzna 20 kropli 2 razy dziennie.

Cena: 100ml około 20zł

Na test czeka:
olejek z dzikiego oregano, który pachnie cudownie,
oraz
witamina C lewoskrętna w postaci proszku.

!!  Największym HITem tego miesiąca (pomimo, że się nie skończył) jest
nierafinowane masło SHEA, które mnie zachwyciło pod każdym względem !!


Regeneruje i odżywia skórę, posiada witaminę A i E- czyli chroni skórę przed wolnymi rodnikami. Ma właściwości ochronne, naturalny filtr. Nadaje blasku skórze i cudownie nawilża.
Polecam dla skóry wrażliwej, suchej i normalnej. Już po pierwszym zastosowaniu widziałam efekt: długotrwałe nawilżenie, skóra  pełna blasku.

Zastosowanie masła shea:
 maseczka na włosy ( do spłukiwania) lub jako serum na końcówki,
krem natłuszczający do twarzy (masło shea wykazuje działanie przeciwtrądzikowe),
balsam do ciała,
idealny jako krem do rąk- nawet po wielu umyciach utrzymuje się efekt nawilżenia,
balsam do ust (wygładza i mocno nawilża).

Cena: za 100ml za 7zł
Polecam kupić małą pojemność ze względu na to, że masło nie zawiera konserwantów. Zalecane jest trzymanie go w zimnym miejscu, a nawet w lodówce- ale wtedy bardzo ciężko się je rozsmarowuje. Dlatego swoje trzymam w pokoju. Jest bardzo wydajne i po tygodniu użytkowania ubyło mi 1/5 opakowania. Czyli 100 ml wystarcza na około miesiąc codziennego balsamowania całego ciała - niska cena jak na takie właściwości.

Zapach: o zapachu krążą różne opinie. Mnie się spodobał od samego początku i uwielbiam być otulona zapachem masła shea.

 Nóżki wysmarowane masłem shea, gotowe na opalanie :-)

60 comments:

  1. U mnie z ostatnich nowości furorę zrobił sok z aloesu. Zastanawiałam się też nad srebrem koloidalnym ale z tym zaczekam bo włączyłam do wypróbowania enzymy trawienne,ostropest i tabletki z żurawiną:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Enzymy trawienne? :-) Napisz coś więcej na ten temat.

      Delete
    2. Srebro jest dobre. Ja zaczęłam chlorek magnezu stosować podejrzewam u siebie niedobór. Ostropest chciałam kupić ale działaniem niepozadanym może być roztroj jelit to już się przestraszylam.

      Delete
    3. Narazie stosuję Kreon aby poprawić trawienie,ale myślałam o Digestive jednak muszę się zapoznać dokładniej ze składem. Ważne żeby miały kwas solny którego mogę mieć za mało no i ogólnie poprawę trawienia stąd ta decyzja.

      Delete
    4. A ja cisnę teraz z ostropestem i karczochem na wątrobę, czuję się znacznie lepiej, ponadto olejek z oregano na grzyby, różnica jest ogromna w porównaniu do tego, co było. Brałam też czosnek (ekstrakt + liofilizowany ząbek w kapsułkach), grzyby poschodziły, została mi ostatnia plamka na skórze :)

      Delete
    5. Mogłabyś coś napisać o nim? Zastanawiałam się właśnie nad tym olejkiem ale zdecydowałam na krople ParaFarm .

      Delete
    6. Olejek nazywa się OregaKap i można go rozbełtywać w wodzie, ale nie rozpuści się, bo jest oczywiście na bazie oliwy z oliwek. Mocny strasznie, kontakt z wargami nieprzyjemny, ale zemulgowanie go miodem powoduje, że piecze w gardło, a nie w wargi. Trzeba wlewać go w siebie bardzo uważnie :D pijesz po 4 krople na porcję, 3 razy dziennie, dzięki czemu jest dużo bardziej wydajny niż choćby CitroKap tej samej firmy.

      Delete
  2. Dzięki za tego posta, mam zamiar wypróbować chlorelle. Zainteresowałaś mnie masłem shea- mogę prosić o link?

    ReplyDelete
  3. ja wlasnie uzywam sylimarol :) mam shea i mi jednak zapach nie podpasil ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lepsza inwestycja w ostropest- spróbuj, jest zdecydowanie skuteczniejszy. No właśnie z tym masłem to różnie- ja się wręcz zakochałam :)

      Delete
    2. ostropest kupie w aptece czy health storze? :) spróbuje na bank :D

      Delete
  4. O soku z żyworódki czytałam dużo dobrego u Aliny, sama natomiast czaję się na ostropest. A co powiesz o zapachu shea? Co Ci on przypomina? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam swoja prywatną "Alinę" w postaci mojej mamy, która zna wszystkie naturalne sposoby i codziennie coś usłyszę nowego. Nawet kilka dni temu dostałam w paczce z PL olejek z dzikiego oregano i witaminę C lewoskrętną w proszku i już testuję :)
      Zapach shea? Co mi przypomina? Chyba nic :P jest bardzo przyjemne!

      Delete
  5. A właśnie zastanawiałam się nad kupnem ostropestu :). Dzięki za świetny wpis :).

    ReplyDelete
  6. A co sądzisz o stosowaniu antykoncepcji hormonalnej?

    ReplyDelete
  7. słyszałam dużo dobrego o żyworodce, rozważałam nawet jej zakup :) masło shea pięknie pachnie, też je uwielbiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zakochałam się w nim :) jest idealne dla mnie- zapach wręcz idealny!

      Delete
  8. slyszalam,ze duzo,duzo lepsze w dzialaniu sa cale nasiona ostropestu mielone od razu przed spozyciem......fajne te Twoje suplemety,zachecilas mnie do sprobowania zyworodki, moze pomoze mi w walce z tradzikiem? Ja od tygodnia zjadam spiruline i moge powiedziec tylko tyle-WARTO.Jestem w szoku,ze to cudo tak dziala! warto podkreslic,ze BARDZO wazne jest sprawdzanie pochodzenia spiruliny i chlorelli,masowo sprzedawane sa niskiej jakosci algi z Chin,ktore pochodza z zanieczyszczonych terenow albo co gorsza hodowane sa sztucznie i to kompletnie traci sens(ich suplemetacja). Pozdrawiam, prosze o wiecej takich ciekawostek :) Moze jeszcze cos wiecej o uzywanych kosmetykach?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, mielony ostropest ma jeszcze mocniejsze działanie. Muszę zwrócić uwagę skąd pochodzi moja chlorella, bo to ciekawe co napisałaś.

      Delete
  9. aha,jeszcze pytanie-skad Twoja mam kupuje witamine C lewoskretną? Bylabym bardzo wdzieczna za wiarygodne zrodlo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak tylko się dowiem, dam Ci taką informację.

      Delete
  10. Myślę, że skuszę się na chlorelle:) Agnes a ostropest ma jakiś charakterystyczny smak, czy taka łyżeczka nie zmienia jakoś mocno smaku potraw, w sumie jeszcze nigdy o nim nie słyszałam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie zmienia smaku, łączę to z koktajlem po treningu. Czasem łyżeczkę ostropestu wkładam do ust i popijam szklanką wody, wtedy czuć jak smakuje, ale ciężko mi to opisać.

      Delete
  11. Potwierdzam działanie Ostropestu, gdy miałam problemy z wątrobą bardzo pomógł - oczywiście był to pomysł mamy :)
    To masło chętnie bym wypróbował :)

    ReplyDelete
  12. Testując witaminę C musisz policzyć czy nie za dużo jej będzie vo jeszcze z zyworodki czerpiesz ja i pożywienia. Witaminę C lepiej zostawić na okres zimowy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A czemu mam zostawić na okres zimowy? Czy się on różni od letniego?

      Delete
    2. Bo matka polka tak mówi i basta. O!
      Bo podejrzewam,że w okresie wiosenno-letnim dostarczasz organizmowi więcej witaminy C z pożywienia, włączając w to czystą witaminę C plus chlorella i jeszcze inne specyfiki, może być jej za dużo ale organizm i tak ci da znać jak dostaniesz jakieś biegunki. Dlatego ważne jest zrobienie sobie kalibracji jeżeli zamierzasz ją brać dłużej.
      No ale to takie moje spostrzeżenia. Ja się też cały czas uczę.
      Pisałam ci zresztą o lewoskrętnej jakiś czas temu.

      Pamiętaj,że jak będziesz spożywać lewoskrętną to musisz po każdym użyciu płukać buzię co by ząbki chronić.

      Delete
    3. Hm..jem dokładnie to samo zimą, co latem :-) ale może te warzywa i owoce nie są tak wartościowe o różnych porach roku. Nie myśl sobie, że stosuje te wszystkie specyfiki jednocześnie :-) Teraz biorę chlorellę bo zauważyłam po niej pozytywne zmiany na skórze. Jest rewelacyjna!
      Wiem, że to Ty mi pisałaś o witaminie :D moja mama przeczytała Twój komentarz i dlatego dostałam ją w paczce :-)

      Delete
    4. Witamina C, obojętnie czy w formie L czy D (lewo- lub prawoskrętna) jest rozpuszczalna w wodzie i nie da jej się przedawkować, bo zostanie wydalona z moczem i potem.
      Dlatego nie ma określonych dawek witaminy C przyjmowanych na dzień jak np przy witaminie A lub D.

      Delete
  13. Bardzo ciekawy wpis. :)))

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    ReplyDelete
  14. Chlorelli się przyglądam od jakiegoś czasu. Dużo osób ja zachwala. Chyba wypróbuję, może przyjdzie z odsieczą dla moich włosów, które się ostatnio bardzo osłabiły. :)

    ReplyDelete
  15. Ile ciekawych informacji! Aż chce się od razu wszystko wypróbować :D Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad masłem shea, więc chyba w końcu się skuszę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przygotuj się na to, że zapach może Ci nie odpowiadać- ja uwielbiam, więc to bardzo indywidualna sprawa :) Ale godne polecenia!

      Delete
  16. Na ten moment wypijam rano wodę z łyżeczką miodu odstaną przez noc (szklankę) oraz wodę z plasterkiem lekko wyciśniętego soku z cytryny (cytrynę wcześniej sparzam i myję płynem do mycia naczyń ;) ).
    przekonałam się i zakochałam w zielonej kawie :) piję dopiero od dwóch tygodni regularnie, ale tylko raz dziennie (wg opakowania powinno się 3-5 razy), widzę że brzuch jest trochę bardziej płaski, mniej narzekam na wzdęcia. teraz jestem jeszcze zainteresowana algami.
    zazdroszczę, ze mogłaś odpuścić leki, niestety jestem alergikiem i nie rozstaję się lekami antyhistaminowymi.
    a przy tym, że biegasz nie potrzebujesz suplementacji magnezem? - nie odczuwasz nic? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja zakochana jestem w Ince :) Powrót do lat młodości :D
      Nie potrzebuję żadnej suplementacji jeśli dostarczam witaminy, mikro i makro składniki poprzez jedzenie. Przynajmniej tak mi się wydaje :) Ale czuję się silna i zdrowa- mam energię do biegania.

      Delete
    2. Piszesz,że czerpiesz witaminy z pożywienia ale stosujesz tego typu specyfiki.
      Dużo nie znaczy dobrze. Dowiedziałaś się chociaż czy łączenie tych wszystkich cudów nie gryzie się ze sobą?
      Bożena

      Delete
    3. oh, Inkę również piję :) nie wiem,czy wiesz Agnes, ale schłodzona Inka doskonale gasi pragnienie w upał. Czy do swojej Inki dolewasz mleka? :)

      Delete
    4. Świetny pomysł Dusiaczek :) piję ją gorącą, a teraz takie upały, że to jest idealny sposób na moją ukochaną Inkę. Wiesz, ze są różne rodzaje? Kupiłam Inkę Błonnik, w składzie jest inulina i czuję się po niej rewelacyjnie :-) ---> http://fasterbetternicer.blogspot.co.uk/2013/07/inulina-na-zdrowie.html

      Delete
    5. A ja dziś znalazłam coś takiego i zastanawiałam się czy brać: http://schowekzdrowia.pl/shop/product_info.php/napoj-kawowy-cykoria-classic-bezglutenowy-125g-p-1092

      :)

      Delete
    6. To jest podobne do tego co ja mam--> https://leclerc.com.pl/nowy/prodinfo.php?item_id=48708
      tylko, że Inka ma dodatkowo zboża :-)

      Delete
  17. Przydałby mi się taki specyfik :)

    ReplyDelete
  18. Zgadzam się :) Ostropest działa cuda. Biore od pół roku leki antydepresyyjne bo borykam się z nerwicą. Wiem, że ostropest chroni moją wątrobę przed zgubnymi efektami ubocznymi leków.

    ReplyDelete
  19. Ooo, jakie ciekawostki. Ja zamiast chlorelli stosowałam spirulinę - również super wartościowe algi.
    Ostropest jest też do kupienia w formie oleju - stosuje się go trzy razy dziennie po jednej łyżce pół godziny przed posiłkiem.

    A co do shea. Właśnie szukam czegoś w zastępstwie balsamów, które mnie wkurzają ostatnio - albo się kleją, albo nie wchłaniają, albo ich działanie jest podobne, do tego, jakbym się wodą wysmarowała :-o To masło kupujesz w kosmetycznym sklepie czy ze zdrową żywnością (?)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na następny raz wypróbuję olej, bo jestem bardzo ciekawa :-)
      A masło shea kupuję przez internet, swoje kupiłam na ebay, a dla Mojej Mamy na allegro--> http://allegro.pl/show_item.php?item=4372972369

      Delete
  20. Chlorella i spirulina dla mnie do przelkniecia, ale jakies dwa lata temu kupilam w proszku i wypilam z woda, a pozniej z sokiem... Nic nie jest chyba w stanie zabic tego smaku :/. Od tamtej pory tylko w tabletkach.

    ReplyDelete
  21. Świetny post, bardzo przydatny :)

    ReplyDelete
  22. super wpisik..ja jestem fanka takich naturalnych bogactw !. pozdrawiam

    ReplyDelete
  23. To takie cuda istnieją na tym świecie ? Super :D

    ReplyDelete
  24. nie słyszałam o takich cudach, ciekawe;) do ciała używam oliwki, ale shea może być dobrym zamiennikiem, wpisuję na wishlistę:D

    ReplyDelete
  25. Witaj!
    Droga Agnes, obserwuję Cię od dłuższego czasu i postanowiłam napisać. Jestem osobą szczupłą... mam wąskie w ogóle nie zaokrąglone biodra, co jest równoznaczne z brakiem talii. Obie te rzeczy powodują, że czuję się mało atrakcyjna. Od dłuższego już czasu pracuję nad pośladkami, które są już bardzo fajnie podniesione. Otóż boczna strona pośladków jest zupełnie płaska, ośmielę się wręcz powiedzieć, że wklęsła przy dotykaniu :/ Czy są na to jakieś ćwiczenia? A może jest to spowodowane tym, że jestem szczupła i "nie mam" bioder? Proszę o odpowiedź. Czy z wiekiem, nabiorę kobiecych kształtów? Na prawdę źle się czuję w swoim ciele :(

    Sfrustrowana Sandra (lat 16)

    ReplyDelete
  26. Dużo ciekawostek! Uzupełnię swoją aptekę w takie cuda :)

    ReplyDelete
  27. Też używam masła shea i chociaż zapach mnie drażni to używam o regularnie. Jest genialne:)

    ReplyDelete
  28. Podziwam Cię, za takie podejście do życia i za zmianę apteczki , ja w dalszym ciągu "podpieram" się sumie sumplementami, aczkolwiek tylko tymi dobrymi i np. używam BS Suple, którego gorąco polecam- super się sprawdza, a oprócz tego staram się jeść dużo owoców sezonowych i warzywek, trochę nawet zaczęłam biegać. A sumplementy pozwalją mi zachować równowagę, wiec akurat te polecam:)))

    ReplyDelete
  29. SUPER POST !!!!! <3
    ZAPRASZAM CIĘ DO MNIE www.claudynix.blogspot.com

    ReplyDelete
  30. jak myślisz, czy żyworódka pomoże na blizny? pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie próbowałam, ale to chyba zależy czy blizna jest świeża i jaki to rodzaj blizny. Buziaki :*

      Delete
  31. New Diet Taps into Pioneering Plan to Help Dieters LOSE 15 Pounds within Just 21 Days!

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych