2/22/2015

Trening, kotlety ryżowe, flądra- czyli moja niedziela.

Dziś obudziłam się po dziesiątej trochę niewyspana. Zjadłam naleśniki z owocami i masłem orzechowym, a następnie poszłam biegać. 

Ostatnio polubiłam bieg połączony z treningiem. Po takiej mieszance widzę korzystne efekty. Sam bieg też jest przyjemny, ale jak dodać do tego ćwiczenia typu:
bieganie po schodach przez 8-10 minut,
chodzone wykroki,
zakroki, przysiady,
pompki przy każdej ławce podczas biegu,
oraz inne wariacje z ławką...
...to widać jak pośladki się unoszą, uda smukleją, ramiona są bardziej jędrne.
Dla mojego ciała taki zestaw ćwiczeń idealnie się sprawdza.


Jak osiągnę takie efekty jakie chcę osiągnąć, to pojawią się zdjęcia. 

...
Ten weekend mogę nazwać weekendem eksperymentów kulinarnych i tworzenia czegoś z niczego. Lubię takie dni, kiedy mogę poświęcić się w 100% swoim pasjom, poczytać książkę, wyjść na kawę a teraz pisać posta siedząc pod ciepłym kocem, popijając ulubioną imbirową herbatę. Za oknem deszczowo i szaro, a co za tym idzie leniwie i sennie. Jednak w kuchni dzisiaj wrzało, było ciekawie, inaczej i smaczniej.

Hit tego weekendu, oraz danie wprowadzone na stałe do mojego menu to:
kotlety ryżowe.


Do upieczeni 4 kotletów, które w zupełności mnie nasyciły, potrzebowałam:

1szklanki ryżu ugotowanego (może być biały lub brązowy- wg uznania)
1 jajko
3 łyżki mąki ryżowej
1 łyżka mąki pełnoziarnistej pszennej
papryka czerwona i żółta (wg uznania)
kilka liści szpinaku 
czosnek
1/4 średniej cebuli
sól, pieprz, chili.

W misce mieszamy ryż, jajko, mąkę ryżową, mąkę pełnoziarnistą, dodajemy posiekany szpinak, pokrojoną w małą kostkę paprykę i mieszamy.
Cebulkę kroimy w małą kostkę i podsmażamy na odrobinie oleju. Dorzucamy do masy zeszkloną cebulkę i starty czosnek oraz przyprawy. Mieszamy.
Formujemy kotleciki, obtaczamy je w mące ryżowej i smażymy z odrobiną oleju.

Wygląda i smakuje rewelacyjnie. Ryż został mi z wczorajszej zupy i nie wiedziałam, że można z niego wyczarować takie pyszne i szybkie danie.

Numerem 2 w eksperymentach to kupienie zupełnie nowej rybki, której nigdy nie jadłam. 
Padło na smażoną flądrę. 
Zdjęcie z: http://o-fotografii.pl/podroze-podwodne/lofoty-norwegia-2/
Kiedy byłam mała, miałam książkę o podwodnym świecie. Były w niej opisane różne gatunki ryb i flądra wydała mi się wtedy najbardziej dziwną i fascynującą "istota wodną". Przekrzywiona "twarz" nadaje jej trochę śmieszny wygląd. Dziś miałam możliwość testowanie jej białego i delikatnego mięsa.  Chociaż przyznam, że jak patrzę na to zdjęcie i w te piękne oczy, to mi jej szkoda...ahh, dobra było minęło, trzeba żyć dalej.

Przepis jest bardzo prosty:
flądra,
bułka tarta (lub inna preferowana przez ciebie panierka)
jajko,
sól, pieprz,
sok z cytryny.

Filety flądry skrapiasz sokiem z cytryny, dodajesz soli, pieprzu i panierujesz. Wybrałam wyjątkowo tradycyjną panierkę z jajka i bułki tartej. Bułkę tartą można zastąpić sezamem, płatkami migdałowymi lub  mąką.

Opanierowane filety wrzucasz na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju (mój wybór: olej kokosowy) i smażysz do momentu, aż panierka zrobi się złocista.
Flądra idealnie smakuje z pieczonymi w piekarniku ziemniaczkami z koperkiem oraz dużą ilością sałaty.


Smacznego!

34 comments:

  1. oj flądry uwielbiam! chyba moje ulubione ryby : ))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mój niezmiennie łosoś :-) Nr 1 na świecie :P

      Delete
  2. Ciekawe te kotlety ,fajny blog na którym zdrowo i kolorowo.

    ReplyDelete
  3. Przepis naprawdę świetny i już sobie zapisałam. Ja zwykle najpierw sobie pobiegam, a potem trochę ćwiczę, ale że nie lubię ćwiczyć, to bardziej stawiam na bieg. Ostatnio poradzono mi na spalanie bieganie interwałowe.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ważne by w tej całej aktywności odszukać to co się lubi najbardziej :-) Warto próbować nowości.

      Delete
  4. Takie naleśniki to sama bym zjadła :) Ja zaczynam biegać, ale mój brak kondycji daje o sobie znać niestety trzeba powoli się rozruszać :)

    miscellaneous-em.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Powolutku i w swoim tempie :) Ja też na początku potrafiłam przebiec 2km i zastanawiałam się o co chodzi: "dlaczego inni biegają po 10km".

      Delete
  5. kotlety ryżowe muszą być całkiem dobre :D dodać kurczaka i jazda :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z kurczakiem też dobra myśl, a nawet bez kurczaka smakują wspaniale :-)

      Delete
  6. Kotlety ryżowe brzmią pysznie :D
    Zapraszam do mnie na rozdanie lub konkurs:) http://bluebrush87.blogspot.com/2015/02/konkurs-twoj-wiosenny-kolor-trend-2015.html

    ReplyDelete
  7. uwielbiam flądrę :) Kotleciki wyglądają smakowicie, i od marca wracam do treningów na schodach , już nie mogę się doczekać ! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marzec tuż tuż :D schody dają popalić- uwielbiam ten trening :-) masz jakieś fajne schody blisko Ciebie? :P

      Delete
  8. ja uwielbiam flądre:) szczególnie smakuje mi nad morzem na wakacjach:)

    ReplyDelete
  9. dobry sposob z tym mixem biegowo treningowym ;)

    ReplyDelete
  10. Bardzo lubię flądrę. A kotlecików z ryżu chętnie spróbuję.

    ReplyDelete
  11. kotlety faktycznie bardzo proste! na pewno są bardzo smaczne, z pewnością je zrobię któregoś dnia :) a flądry nigdy nie jadłam ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Są pyszne i znowu dzisiaj zrobiłam :D i na jutro jeszcze mam- musze się opanować;P

      Delete
  12. ja za dietę i ćwiczenia wezmę się dopiero w drugiej połowie roku:) wtedy będzie się z czego odchudzać:) pozdrawiam i powodzenia:)

    ReplyDelete
  13. pomysł na kotleciki z ryżem mnie bardzo przekonał:)

    ReplyDelete
  14. zazdroszczę samozaparcia.. ja niestety ciągle nie mogę się zmobilizować :(

    ReplyDelete
  15. ta flądra tak biednie wygląda! ;/ niestety, nie lubię takich ryb, a to przecież samo zdrowie..

    ReplyDelete
  16. Bieganie po schodach? Fajne ćwiczenie, jedynie na zęby trzeba uważać ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Biegam nogami, a nie twarzą więc uważam na sznurówki i na to gdzie stawiam nogi ;P

      Delete
  17. Flądra! Moja ulubiona! Niestety, odkąd wyprowadziłam się do Wrocławia nie mam okazji jej jeść. Czasem można kupić mrożony filet, ale to nei to samo, bo naj, naj, najlepsza jest flądrza skórka *_*. Kurcę, rozmarzyłam się. Jadłabym...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czemu flądrza skórka najlepsza? :P

      Delete
  18. Witam :)
    Jeśli chciałabyś odświeżyć wygląd swojego bloga serdecznie zapraszam do przejrzenia naszej strony
    https://www.facebook.com/wystrojbloga
    http://wystrojbloga.blogspot.com/
    http://instagram.com/wystrojbloga/
    http://ask.fm/wystrojbloga

    ReplyDelete
  19. Zapraszam do kunkursu, do wygrania aż 2 koszulki SLFwear;)

    https://instagram.com/p/zeqD41Jj0-/?modal=true

    ReplyDelete
  20. Serio, flądra wygląda aż tak ekscentrycznie ? :D nie miałam o tym zielonego pojęcia :D żabnica też jest mega przerażająca :) kotlety ryżowe brzmią całkiem spoko, trzeba będzie wypróbować. A co do takiego street workoutu to świetna sprawa, na pewno efekty są widoczne i niezłe

    ReplyDelete
    Replies
    1. Efekty są bardzo widoczne, moje nogi trochę przybrały w objętności... ale s to same mięśnie i podoba mi się to.

      Delete
  21. Agnes, czy Ty naprawde uwazasz, ze to jest zdrow(sz)e menu? :O

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych