8/24/2013

Elastyczna Giętka Rozciągliwa


Szpagat- moje marzenie!

Czym jest szpagat?
wg Wikipedii  
 figura gimnastyczna, w której nogi są rozciągnięte, tworząc linię prostą wzdłuż podłogi.
Jako, że marzenia trzeba realizować zabrałam się poważnie do pracy nad swoją rozciągliwością :-)


W internecie aż roi się od porad i filmików związanych z rozciąganiem, kilka dla siebie wybrałam. Zobaczę, które najbardziej przypadną mi do gustu lub może znajdę jakąś swoją metodę/ kombinację ćwiczeń.

Rodzaje szpagatu:
  • szpagat francuski  – jedna noga jest wystawiona w przód, a druga w tył.
  • szpagat turecki – rozkrok aż do ziemi.
  • skok jette - szpagat w powietrzu.
  • ponadszpagat - nogi rozwarte pod większym kątem niż 180 stopni.
  • szpagat w staniu.
  • igła szpagatowa - szpagat w staniu, w którym jedna noga i obie ręce są na ziemi, a druga noga jak najwyżej w powietrzu.
próba szpagatu tureckiego
Jak widać jeszcze wiele pracy przede mną :-) ale jestem wyjątkowo zdeterminowana i cel osiągnę! 

Co potrzebuję do wykonania szpagatu?
regularność
determinacja
dokładność
chęci :-)

Jeśli to wszystko masz przyłącz się i postaw sobie cel!

Podziękowanie za inspirację i  rady dla Agaty z Blue Sweatpants
Przyłączyłam się do "wyzwania szpagatowego" u Nebeskaa.

Po rozciąganiu pyszne II śniadanie:
Banan i jabłko pokrojone w plasterki przykryte kołderką z jogurtu naturalnego.
Dodatki: zmielone migdały, płatki owsiane, daktyle i pół łyżeczki tymiankowego miodu.
ah...Niebo :-)

Zapraszam również do rozpoczęcie Fat Burning with Agnes.
Wczoraj przedłuzyłam Fat Burning x 3 do 50 minut dodając 16 litrowe obciążenie. Teraz dopiero czuję, że ćwiczę:-)
Pamiętaj, aby przed każdym treningiem wykonać porządną rozgrzewkę w celu uniknięcia kontuzji.
Natomiast po porozciągaj się, by zapobiec bólowi mięśni.

Nie zapominaj o tym , że ćwiczenia mają sprawiać ci przyjemność i satysfakcję:-) 

Myśl o treningu ma wywoływać uśmiech na twojej twarzy :-D

Jeśli tak nie jest- poszukaj nowych wyzwań, innych ćwiczeń, wprowadzaj swoje modyfikację, sprawdzaj technikę i poprawność wykonywania ćwiczeń i...

...ciesz się życiem!!

Agnes

88 comments:

  1. No, nie lubię się rozciągać, ale taki szpagat to super sprawa. Najbardziej to się chyba facetom podoba ;)

    ReplyDelete
  2. Ty to naprawdę jesteś niesamowita:) Twoja energia jest zaraźliwa,i o to chodzi:)

    ReplyDelete
  3. 16 litrów! Niemożliwa jesteś :D
    powodzenia ze szpagatem ;)

    ReplyDelete
  4. jaaa, kiedyś bym jeszcze zrobiła szpagat, ale teraz to już chyba niemożliwe ;p

    ReplyDelete
  5. Powodzenia! Ja próbowałam się rozciągać, ale strasznie bolał mnie kręgosłup i odpuściłam sobie.

    ReplyDelete
  6. 16 litrów na taką drobną, filigranową Dziewczynkę? SZOK.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zaczynałam od 4 litrów:-) zwiększałam za każdym razem jak czułam, że jest mi za lekko:-) teraz mam 16:P

      Delete
    2. 16 litrów to nie tak dużo, to normalne obciążenie. Na YT jest filmik jak dziewczyna podnosi 50kg, a zapewne są i takie co podnoszą więcej i wcale nie wyglądają jak kulturystki- mają piękne, jędrne ciała- więc jestem zwolenniczką obciążenia!

      Delete
    3. niedawno widziałam jak drobna kobietka podnosiła ponad 70kg :-) takie coś mnie nie kręci, ale obciążenie zmusza mięśnie do większej pracy- także efekty są lepsze

      Delete
    4. Zgadzam się, efekty są lepsze bo musisz się nadźwigać więcej :P

      Delete
  7. I tak jesteś dobrze rozciągnięta! A do którego szpagatu się rozciągasz - francuskiego, tureckiego czy może do obydwóch? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. do obydwóch:-) a jestem rozciągnięta już trochę bo po każdym treningu się rozciągam:-) co polecam wszystkim!!

      Delete
  8. przez jakieś pół roku rozciągałam się żeby wreszcie zrobić szpagat i niestety nie udało się, ale warto jeszcze raz spróbować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. pół roku to trochę dużo:-) może niewłaściwe ćwiczenia na rozciąganie? albo nie rozgrzewałaś mięśni przez? albo za krótko lub nieprawidłowo wykonywały ćwiczenia? Ja sobie daję miesiąc:-)

      Delete
  9. życzę powodzenia w wyzwaniu szpagatowym! :) mnie do tureckiego brakuje więcej niż Tobie, obecnie moim celem jest szpagat francuski, na początek z lewą nową z przodu, gdyż moja lewa strona jest bardziej rozciągnięta :D nie wiem dlaczego, zawsze rozciągałam się równomiernie ;) potem przyjdzie czas na resztę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja się rozciągam do każdego szpagatu:-) byleby zrobić :D zawsze chciałam, także przyszedł teraz czas na realizację.

      Delete
    2. moje rozciąganie również obejmuje ćwiczenia do szpagatu tureckiego ;) jednak zaczęłam wszystko z myślą o francuskim, wszystko po kolei :) francuski na pewno będzie pierwszym, który uda mi się zrobić, już niewiele mi brakuje :D

      Delete
    3. mnie znowu turecki się podoba, a najlepiej na stojąco:-) zawsze chciałam sobie tak stać i nagle "cyk" nóżka w górę:-)

      Delete
  10. Zawsze chciałam umieć zrobić szpagat i gwiazdę, ale nie ma nic za darmo tak więc nie umiem;> Śniadanie przepysznie się prezentuje:)

    ReplyDelete
  11. wow ani w polowie nie zrobie takie szapagatu :)

    ReplyDelete
  12. Powodzenia ze szpagatem! Ja zrobię na prawą nogę, na lewą trochę mi brakuje, ale niestety rozciągając się w lipcu coś naciągnęłam i niestety dalej pobolewa, ale już powoli wracam do formy :)

    ReplyDelete
  13. 50 minut takiego wyzwania?? kłaniam się w pas, a tak z ciekawośći, czy robiąc takie ćwiczenia przez 50 minut a 14 spalamy więcej?
    pytam bo różne artykuły czytam a ostatnio sporo piszą o tym,że krótkie interwałowe ćwiczenia są efektywniejsze jak godzinne (efektywniejsze bo krótkie spalają jeszcze długo po zrobionym treningu) z obciążeniem zaszalałaś :D pamiętam czasy kiedy machałam tymi 5-litrówkami :)

    ReplyDelete
  14. 50 minut takiego wyzwania?? kłaniam się w pas, a tak z ciekawośći, czy robiąc takie ćwiczenia przez 50 minut a 14 spalamy więcej?
    pytam bo różne artykuły czytam a ostatnio sporo piszą o tym,że krótkie interwałowe ćwiczenia są efektywniejsze jak godzinne (efektywniejsze bo krótkie spalają jeszcze długo po zrobionym treningu) z obciążeniem zaszalałaś :D pamiętam czasy kiedy machałam tymi 5-litrówkami :)

    ReplyDelete
  15. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
    Replies
    1. haha:-) tak się produkowałaś, że 3 komenty napisałaś:P
      sama wymyśliłam to wyzwanie więc stawiam sobie coraz wyżej poprzeczkę czasem ćwiczę jedno powtórzenie- ale mam dni z pałerem:P i potrzebuje czegoś intensywniejszego, czy spalamy więcej? zapewne podczas samego treningu spalimy więcej, bo więcej się naskaczesz i napracujesz...natomiast szybki, intensywny trening (15min) przyniesie ci więcej korzyści, niż długie, leniwe ćwiczenia- moje ćwiczenia leniwe nie były. Także odpowiedz jest prosta:-)
      Wczorajsze 50minut było bardzo intensywne- wyjątkowo, pot się lał...ciężary fruwały, ale zakwasów nie mam- czuje, że mięśnie troszkę są zmęczone...dlatego dzisiaj tylko rozgrzewka i rozciąganie.

      Delete
    2. dla mnie 50 minut to za dużo- wole to jedno powtorzenie fat Burning...daje popalić. Jak Ty to robisz, że ci sie chce? :-)

      Delete
    3. Dzięki za odpowiedź:-) faktycznie jednak sie szmaty dodały...aż 3! :-) podoba mi sie bardzo ten trening i na pewno bede go stosowac w dni niesiłowe

      Delete
    4. Jeśli chcesz to usuń pozostałe;-) ja ten zestaw Lubie modyfikować. Zmniejszam ilość skakanek, daję więcej przysiadow i pompek. To zależy na co mam ochotę:-) ostatnio robie dużo pompek, zaczęłam od ściany:-D

      Delete
    5. od ściany? tzn? robisz pompki przy ścianie, inaczej mówiąc stoisz i pompujesz łapy na ścianie...dobrze rozumiem?

      Delete
    6. haha:D taa;-) stoję i pompuje łapy:D hahaha ale Ty masz teksty :D

      dokładnie! stoję przy ścianie, może metr od niej i robię pompki- nawet potrafię zrobić 10 pompek na prawą i 10 na lewą rękę ale przy ścianie :D a jak zaczynałam to nie potrafiłam nawet 3 zrobić, myślałam, że umrę z bólu ramiom. Obecnie potrafię zrobić 15 pompek męskich. Ale pomogło mi bardzo plank i burpees gdzie przy ich modyfikacji schodziłam do pompki. Może jakiś filmik nagram:P ale muszę do tego dorosnąć emocjonalnie ;-)

      Delete
    7. ja się nauczyłam robić pompki męskie dzięki insanity,ten program bardzo wzmocnił mi ręce, kiedyś ledwo jedną zrobiłam,dziś tak jak Ty, zrobię 15 w jednej serii. Mój mąż ma uchwyty do pompek, fajny gadżet bo zdecydowanie trudniej się robi pompczary z nimi, także polecam, niedrogi sprzęt a warto go mieć.

      Delete
    8. Uwielbiam Insanity, tak samo jak P90X i Brazilian But Lift:-) W ogóle Beachbody jest the best!! 2 lata temu zaczęłam Insanity i to było właśnie rzucenie się z motyką na słońce (plułam płucami i traciłam oddech- zastanawiając się czy nie wyplułam ich całych), dopiero teraz jak czasem sobie włączę Szona i jego "YOU CAN DO IT!!" to wiem, że faktycznie dam ram radę...;-)

      Delete
    9. Focus T-25 też jest fajny :)

      Delete
  16. Twarda z Ciebie dziewczyna :). Gratuluję :)

    ReplyDelete
  17. wow, jesteś wielka! trzymam kciuki, żebyś osiągnęła swój cel!
    ja za młodu umiałam tylko szpagat francuski, teraz szczycę się kwiatem lotosu tylko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jak kto kwiatem lotosu? :D tak jak w medytacjach? :D

      Delete
  18. o 16 litrów, tożto chba 16 kg, ostra jesteś!!
    ja też jakiś miesiąc temu marzyłam o szpagacie, moje "intensywniejsze" rozciąganie trwało jakiś tydzień, ale Ty jesteś wytrwała i dasz radę! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. He he :P ale co już przestałaś marzyć o szpagacie ?:D ja się nie poddam:-) jeszcze jak napisałam posta o tym to już nie ma mowy aby się poddać :-) nie mogę zawieść siebie samej :D
      16litrów to tak w sam raz jak dla mnie, chciałabym więcej ale do plecaka mi się już nie zmieści... :|

      Delete
    2. marzyć nigdy nie przestanę, raczej działać przestałam :D!
      no tak, post z wyzwaniem dodaje motywacji coby sobie lipy nie narobić, a co do obciążenia to znajdź większy plecak, albo przywiąż sznurkiem haha :P

      Delete
  19. Też się rozciągam do szpagatu :D

    ReplyDelete
  20. Kurczę ja też bym chciała muszę więcej się rozciągać:)

    ReplyDelete
  21. ponownie przylaczylam sie do wyzwania, ale ciezko mi idzie trzymam kciuki za Ciebie, bo czuje ze znowu zalicze porazke w tym temacie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez zawsze zaliczyłam szpagatowe porażki...ale nie tym razem! ;-)

      Delete
    2. tez tak sobie mowie za kazdym razem ;)

      Delete
  22. czemu wlaczylas weryfikacje komentarzy???????????

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mokah weryfikację mam już od 4 miesięcy włączona!!!:-)

      Delete
    2. szkoda ze nie widzialam swojej miny jak to przeczytalam :)

      Delete
    3. Nie pisz mi, że nie wiedziałaś o tym? Przecież komentowałaś posty:] :P

      Delete
    4. no ale jakos tak dziwnie sie poczulam jak byla weryfikacje, jakbym calkowicie o tym zapomniala - co sie ze mna dzieje :)

      Delete
  23. 16 kg to nie jest duże obciążenie, ale lepsze takie niż 2 kg ;) Świetne zdjęcia, super sprawa z tym szpagatem!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie, że nie jest duże, ale wystarczające :-) na chwilę obecną- jak dla mnie!

      Delete
  24. Zawsze podziwiałam osoby potrafiące wykonać szpagat. Sama nie bede próbowac, bo nasłuchalam się opowieści o konsekwencjach slabego rozciagania do niego i jakos machina mojej wyobraźni się zbyt nakręciła

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też bym chciała posłuchać takich opowieści :D

      Delete
  25. ja lubię sie rozciagać, ale szpagatu raczej nie zrobie ;-)

    ReplyDelete
  26. Chciałabym umieć robić szpagat, ale średnio lubię się rozciągać. :(
    Póki co powoli po leniwych wakacjach wracam do biegania i rolek.

    ReplyDelete
  27. mi właśnie brakuje rozciągających ćwiczeń, też się muszę wziąć :))

    ReplyDelete
  28. nie mogę się doczekać, aż nam go pokażesz (bo wiem to na pewno!) ;)

    ReplyDelete
  29. Dla mnie odległa galaktyka ten szpagat. Chociaż wiem, że powinnam się rozciągać bo mam straszne przykurcze we wszystkich mięśniach dookoła panewek. I tyle z tego, że wiem a nic nie robię :P
    Czekam na Twoje efekty :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. he he:-) sama czekam na swoje efekty, ale rozciąganie jest bardzo wolnym procesem w moim przypadku...szpagat zawsze nieosiągalny cel...trzeba to zmienić

      Delete
  30. na pewno Ci się uda dopiąć swego podziwiam Cię chciałabym mieć taką fogurę i sprawność jak Ty
    wiem dobrze dla chcącego nic trudnego :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. zapewne też byś dała radę osiągnąć swoją figurę marzeń..to siedzi w naszej głowie

      Delete
  31. Do szpagatu tureckiego brakuje mi tyle samo,co pani :P Musze zacząć sie do niego rozciągać :3

    ReplyDelete
  32. Powodzenia! :) Też próbowałam rozciągać się do szpagatu, ale brakuje mi tej determinacji, szczególnie po cięższych treningach :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. po cięższym treningu mięśnie są tak rozgrzane, że rozciąganie to przyjemność:D

      Delete
    2. Chyba że jest godzina 3:30 w nocy i nie mam już siły nawet otworzyć oczu :D
      Ale wczoraj spróbowałam i jestem bliżej celu niż myślałam! Więc rozciągam się z Tobą :D

      Delete
  33. Ja nie próbuje bo i tak raczej szpagat nie jest w moim zasięgu ;)

    ReplyDelete
  34. Kiedyś myślałam, że szpagat jest tylko dla akrobatów. Do momentu, gdy zobaczyłam w nim SWOJĄ 65-LETNIĄ MAMĘ, która do szpagatu przygotowała joga..:) Czyli - chcieć to móc!

    ReplyDelete
  35. Jasne! Spróbuj nie jeść mięsa przez tydzień... Mi to pomogło. Teraz jem lepsze proporcje. Mniej mięsa (i lepszej jakości), a więcej, duuużo więcej warzyw. :)
    Aaa tym drugim śniadaniem narobiłaś mi "smaka"... Idealne po treningu!

    ReplyDelete
  36. O jejku.. a ja jestem strasznym betonem! Tak zwykłam mówić o sobie i swoich hmmm elastycznych umiejętnościach :D Od rozciągania bardziej nie lubię tylko brzuszków. Szacun dla Ciebie !:)

    ReplyDelete
  37. skok jette <3 to jest boskie!
    podziwiam Cie za zacięcie do ćwiczeń o.O serio, to obciążenie...

    ReplyDelete
  38. Z innej beczki,wybacz.

    Ale dzisiaj na trasie, byłam Rockym,byłam Rockym.Po biegu stan agonalny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha:D ja jutro Rockym będę!! :D
      a po biegu zrobiłaś wszystko aby być elastyczna, giętka i rozciągliwa? Czy padłaś na twarz?:P

      Delete
    2. oczywiście,że zrobiłam wszystko,by być giętka i elastyczna :) potem padłam na twarz.

      ech.... tuż przed biegiem nie należy też pić kawy rozpuszczalne z mlekiem,zepsuła mi końcówkę biegu. a raczej to moja głupota,ech:D

      Delete
    3. bo zaczął mnie brzuch boleć,jakby niestrawność, tak myślę,że to kawa.

      powinnam się uczyć na błędach,pamiętać,by przed biegiem pić jedynie wodę, nic nie jeść, a już drugi raz się skusiłam,nieładnie.

      nie ma nic gorszego niż wzdęty brzuch i uczucie,że brzuch jest wypełniony po brzegi. Ale nieważne, jutro znów wyruszam w trasę,jestem szczęśliwa:)

      od biegania do biegania, ostatnio tak liczę moje dni:D

      Delete
    4. o tak, najgorsze uczucie na świecie jak podczas biegu podskakuje ci zawartość żołądka...już mam to za sobą...
      że tak Cie wciągnęło bieganie :D niesamowite!!

      Delete
    5. tylko na jak długo?wciąż czekam na ten głosik w mojej głowie,który powie,że było miło,ale to koniec,bo oto na scenę wchodzi nuda i słomiany zapał,pora się pożegnąć i szukac czgoś innego

      boję się tego,bo polubiłam bieganie, a niestety znam siebie heh :)

      Delete
    6. to jak ci się znudzi to co zrobisz?
      Jak się coś takiego pojawiło u mnie to zmieniłam trasę, szukałam nowych ścieżek i wtedy udało mi się pierwszy raz przebiec dystans 5km bez zatrzymki...co dało mi znowu kopa do dalszego działania...trzeba podnosić poprzeczkę- człowiek się uzależnia od sukcesu, także bieganie nie może się znudzić :-)

      Delete
  39. witaj,podziwiam że dążysz do szpagatu, kiedyś go umiałam i wiem ile trzeba włożyć wysiłku żeby go zrobić ,powodzenia

    ReplyDelete
  40. Z ciężarami lepiej nie przesadzać bo można nabawić się przepukliny,pozdr.

    ReplyDelete
  41. zmierzyłam! haha :D jakoś mi się udało ;) do tureckiego baardzo długa droga przede mną, brakuje mi aż 50cm! w tę stronę jestem mniej giętka ;) co do francuskiego: z prawą nogą z przodu brakuje około 22cm (jak wspominałam, tę stronę mam znacznie gorzej rozciągniętą), zaś z lewą nogą z przodu brakuje mi około 12cm, ale widzę efekty, ponieważ na początku wyzwania z lewą nogą z przodu (z prawą wówczas nie zmierzyłam) brakowało mi jakoś 22cm :D jednak są to pomiary przy dość mało wyprostowanej nogi z tyłu, ale pracuję nad wszystkim ;) zmierzyłaś ile Ci brakuje? :D

    ReplyDelete
  42. Ja ćwiczę codziennie.
    Życzę ci powodzenia i cierpliwości

    ReplyDelete
  43. Ja ćwiczę codziennie.
    Życzę ci powodzenia i cierpliwości

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych