11/29/2013

eXpert

Miesiąc listopad się kończy, nawet nie wiem kiedy minął. Czas szybko leci i nie warto go marnować na wątpliwości i oglądanie się za siebie.
Listopadowe wyzwania się kończą, a może dopiero zaczynają?
Ile osób podjęło rozpoczęcie wyzwań, ile dobrnęło do końca, ile zrezygnowało już po kilku dniach, a ile w połowie? A może są osoby, które powiedziały "wyzwania?- to nie dla mnie!".
Ile ludzi tyle odpowiedzi!

Po co?
"Małe wyzwania" prowadzą nas do odkrywania siebie, nie chodzi w nich tylko o wizualne efekty- ale o wolę walki, o chęci i poznawanie słabych i mocnych stron naszego charakteru.

Dlaczego ?
Bo zaczynałam od takich właśnie wyzwań. Dały mi poczucie satysfakcji i chciałam ją czuć częściej.

 Także jeśli masz ochotę przyłączyć się do "szalonych" wyzwań to zapraszam.
Ja przy nich pozostanę: skakanka mnie zafascynowała już dawno temu i daje niesamowite efekty; przysiady zawsze są wplecione w treningi; a "ściana płaczu" 1-2 razy w tygodniu będzie się pojawiać.

...
Chcę również wspomnieć o tym, że nie jestem trenerem personalnym, ani instruktorką fitness, nie mam w tym zakresie wykształcenia- ćwiczenia to moja pasja/hobby/sposób na spędzanie wolnego czasu, zawsze się przewijały w moim życiu- z mniejszym lub z większym natężeniem.
Zawsze zwracam uwagę na technikę i staram się aby informacje, które podaje były potwierdzone opinią eksperta.

Jednakże coraz więcej z was prosi mnie o radę w skomponowaniu diety, ułożeniu planu treningowego. Kochani, nie mam takiej wiedzy i nie będę udawał, że taką mam. Sama dopiero się uczę i testuję to na sobie.
Pokazuję wam swoje efekty i opisuję swoje posiłki. Promuję zdrowe odżywianie, bycie zdrowo najedzonym, dużo ruchu pod każdą postacią i chcę was zainspirować do podjęcia próby zmiany czegoś w swoim życiu.

Moje Menu:
9:00 śniadanie
kuskus z cynamonem, imbirem, owocami i gorzką czekoladą z ksylitolem
12:00-13:00 II śniadanie:
bułki własnego wypieku, z pieczarkami, serem i z ketchupem z pomidorów- własnej roboty
 16:00 obiad:
spaghetti
 19:00- 20:00 kolacja:
omlet z 3 jaj z warzywami (papryka, czerwona cebula, pieczarki i koperek) z chlebem (własny wypiek)
Jak mam ochotę na coś "słodkiego" :-)
ciasto marchewkowe z owocami
 ...
W wakacje podjęłam wyzwanie szpagatowe i bardzo się ciesze z tego powodu. Pomimo, że mija 4 miesiąc moich zmagań jestem coraz bliżej celu.
Także trzymajcie kciuki, bo to poważna sprawa ;-)

60 comments:

  1. Jesteś guru:) Naprawdę można się wzorować na Tobie. I w kwestiach odżywiania jak i podejścia do życia:)

    Twoje posiłki są tak super skomponowane że nic dziwnego że każdy Cię o nie pyta:) A powiedz mi czy liczysz kcal i btw?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeju setterka :-) dziękuję za tak miłe słowa- ale nie chcę być guru :P hehe!

      Nic nie liczę- wszystko ma być kolorowe, smaczne i jak najmniej przetworzone :D

      Delete
    2. Fajnie jest nie liczyć kalorii! Nigdy w życiu nie będę czegoś ważyć i sprawdzać czy nie przekroczyłam dziennego limitu kalorycznego.

      Delete
    3. Kiedyś liczyłam kalorie jak szalona, od kiedy tu jestem Agnes mi uświadomiła- że lepiej ten czas poświęcić na ćwiczenia. Staram się jeść zdrowo, dużo się ruszam i czuję się coraz lepiej.
      Agata

      Delete
  2. Trzymam kciuki za szpagat :))
    I masz racje takie wyzwania motuwuja do dzialania :))

    http://live-laught-love00.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. I po co Ci ta moja księga, skoro brakuje Ci tylko 2cm? :P
    Zgadzam się z setterką - tymi zdjęciami posiłków sama prowokujesz do zadawania Ci takich pytań :)
    A moje wyzwania przerwała choroba :/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki za skany- czasem 2cm to aż 2 cm :-) także powinno pójść łatwiej.
      Życzę powrotu do zdrowia- grypka/ przeziębienie? :/

      Delete
    2. Dopiero po przeczytaniu Twojego wpisu zrozumiałam, że piszesz o chorobie która miała już miejsce, myślałam, że znowu zachorowałaś....

      Delete
    3. Chodziło o to stare przeziębienie. Za dużo i za często stosuję skróty myślowe ;)

      Delete
  4. Mogę się założyć, że szpagat zrobić w mgnieniu oka ;P Jak to się mówi na wszystko potrzeba czasu, ale on bardzo szybko mija! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To nie takie proste :D podczas rozciąganie zastanawiam się "czemu ja to sobie robię?" :-] ale natomiast jak widzę efekty- czuję się super. Nie wiem czy uda mi się do końca roku wykonać szpagat, ale na 100% będzie w swoim czasie :-)

      Delete
  5. Uwielbiam patrzeć na Twoje potrawy <3 Tyle inspiracji na zdrowy posiłek:)

    ReplyDelete
  6. Agnes, jakie postępy w szpagacie ;))

    ReplyDelete
  7. Agnes na prezydenta, nasza fit London girl :D
    wyzwanie "sciana płaczu" zrobione. bardziej się do niego przylożyłam niż do swoich treningów

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widzisz/ czujesz jakiekolwiek efekty po tym ćwiczeniu?

      Delete
    2. tak, ćwiczenie po jakimś czasie stawało się coraz łatwiejsze ze względu na wzmocnione mięśnie ud szczególnie z tyłu, efektow wizualnych nie zauważyłam za bardzo, może skóra jest bardziej napięta.

      Delete
  8. całą swoją przygodę z fitnessem zaczynałam właśnie od takich "małych wyzwań" ;)
    jejku zamieszkaj ze mną i gotuj codziennie <3 wszystko wygląda przepysznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takie wyzwania są idealna na początek, ale i nie tylko. Czasem nie mam ochotę na cały trening, ale też nie chce się lenić...robie mini rozgrzewkę + ćwiczenia z wyzwania + rozciąganie. 15 minut i człowiek czuje się lepiej.
      Jeju...oferujesz wspólne zamieszkanie? Tak do razu? ;-)

      Delete
  9. Na szczęście moje wyzwania listopadowe ukończyłam w 100% :)
    Jedzenie jak zwykle wygląda przepysznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No pięknie!!-- to Gratuluję :-) "na szczęście"? ;-P było źle? zostajesz przy jakiś ćwiczeniach? Czy może kompletnie Tobie nie odpowiadają?

      Delete
  10. Dołączyłam się do wyzwań w połowie listopada: wybrałam skakanie i ścianę :-) ściana to masakra jakaś :D ale już widzę, że moje nogi są silniejsze niż na początku. Dam znać jak ukończę wszystko :P

    ReplyDelete
  11. Uwielbiam,kiedy piszesz o swoim menu,za każdym razem jestem zachwycona i czerpię inspirację z Twoich postów. Nie ukrywam również, że bezczelnie kopiuję Twoje dania i są pyszne, szybkie, zdrowe i pyszne- i oto chodzi w diecie, tak to powino wyglądać.

    Adnotacja,że nie jesteś ani dietetykiem ani trenerem jest całkowicie na miejscu i dobrze,że o tym piszesz, że nie mianujesz się na guru , wszystkowiedzącego mistrza. Inne fiut blogerki powinny brać z Ciebie przykład.

    Szpagat- wiem,że już niedługo Ci się uda , facet musi mieć niezła radoche z Twojej... ekhm elastyczności :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ten szpagat to jakaś klątwa przodków :-] ... ale dam radę >:[
      Co do jedzenia- to bezczelnie kopiuj ile chcesz :-) właśnie po to wystawiam te zdjęcia i zanim zjem robię sesję- czasem ślinka cieknie, ale nie mam dobrego zdjęcia więc robię dalej:P poświęcenie! ;D

      Delete
    2. jesteś taka elastyczna teraz,że nogi możesz zawiesić na lampie :P

      porządna inspiracja z Ciebie, fiut świat powinien być z Ciebie dumny,poważnie.

      jedno ale:chcę więcej przepisów na fiut dania i więcej ćwiczeń,jasne?:P

      Delete
    3. Ołkej :-) ale nogi nie tylko na lampie lądują ;P

      Delete
    4. Zgadzam się z brigitta, denerwuje mnie coraz bardziej ta cała fit blogosfera wielkich znawczyń, którym nie można nic napisać i które sypią z rękawa mądrymi radami.
      Dlatego czytam właśnie tego bloga.
      Też chcę więcej przepisów, zdjęcia są tak apetyczne, że mam ochotę na wszystko.

      Delete
  12. skąd Ty masz ten power? co?
    przyznaj się ;)
    zuch dziewczyna! :D

    ReplyDelete
  13. Ale pyszne zdjęcia :) Jak robisz domowy ketchup? ;) Ah uwielbiam pieczarki! Mogłabym je jeść i jeść :D Przyciśnij jeszcze trochę i szpagat gotowy :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha:D jasne- docisnę i nie wstanę :D
      Ketchup z 4 pomidorów to akurat taka miseczka jak na zdjęciu. Zalewam pomidory wrzątkiem i obieram ze skórki, wrzucam do blendera z przyprawami (bazylia, oregano) i czosnkiem i taką miksturę gotuję aż do odparowania wody- doprawiam do smaku solą, pieprzem, chilli :-) całość zajmuje mi 30 minut.

      Delete
    2. a powiedz mi taki ketchup długo może postać, nie wiem można np: zawekować go w słoiki żeby nie robić go za często??

      Delete
    3. Taki ketchup może być w lodówce max. 3 dni, ale można go pasteryzować przez 30minut i jego termin przydatności wydłuży się do miesiąca, ale po otwarciu słoiczka to i tak trzeba go zjeść do 3 dni :-)

      Delete
  14. Super post :3
    Poklikasz u nas w linki przy ostatnim poście ? To dla nas bardzo ważne ;**
    Obserwujemy ?
    http://lifestyleourblog.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeśli chcesz obserwować to obserwuj- nie rozumiem pytania... ;-]

      Delete
  15. jak patrzę na te Twoje szpagatowe szaleństwa to się czuję jak niezły wapniak - teraz to już muszę zacząć się rozciągać./

    ReplyDelete
  16. Agnes te zapiekanki z oliwkami wywołuje u mnie wzmożony apetyt!

    ReplyDelete
  17. Ja już nie wiem co mam pisać bo jesteś megaa sama mam ochotę teraz przystąpić do wyzwania szpagatowego;p

    ReplyDelete
  18. Trzymam kciuki za szpagat :) A to prawda, że czas bardzo szybko ucieka.. Ja nie wiem kiedy minął ten listopad. Za miesiąc będziemy witać nowy rok :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie...już za miesiąc Nowy Rok :-) cieszę się na grudzień :-) Bo wracam do Polski!!

      Delete
  19. może się powtarzam, ale jesteś dla mnie świetną motywacją jeżeli chodzi o zdrowe odżywianie : )

    a szpagaaat.. niesamowite, że się nie poddajesz! uda Ci się na pewno!

    ReplyDelete
  20. Ja staram się ćwiczyć w domu ale różnie z tym wychodzi :) Teraz planuję biegać póki nie ma śniegu raz w tygodniu :) Zobaczę co z tego wyjdzie.

    ReplyDelete
  21. Twoje posiłki jak zawsze zaskakują. :) Trzymam kciuki za szpagat! ;)

    ReplyDelete
  22. szpagat, moje marzenie:) Ale ja tak nie lubię się rozciągać:( aż głodna jestem:)

    ReplyDelete
  23. Jak myślisz,po jakim czasie powinny byc widoczne rezultaty,kiedy zaczynam nowy program ćwiczeń? Żyjesz tam, czy hasasz po chmurce?:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. To zależy wszystko od diety, od twoje ciała- jak jest podatne na zmiany, od intensywności ćwiczeń- co chcesz ćwiczyć?
      Żyję, żyję ;-)

      Delete
    2. Mam skalpel wyzwanie,chciałabym przeplatać go z killerem . Czy po miesiącu będą jakiekolwiek efekty, jak myślisz?

      cieszę się,że żyjesz :P

      Delete
    3. Hm...coś powinnaś zauważyć- delikatne efekty powinny być widoczne, nad czym chcesz popracować? Nogi, brzuch, plecy, ramiona?

      Delete
    4. A jak tam pilates?czujesz mięśnie?

      Delete
    5. Czasem czuję, ale jest to pilates dla bardzo początkujących- chodzę na to dla relaksu. Ale nie czuję nic nadzwyczajnego :-)

      Delete
  24. Nad całym ciałem,a konkretnie nad brzuchem.Ale przede wszystkim chodzi o to,by coś zmienić, spróbować czegoś nowego, ćwiczyć trzeba, a potrzebuję przerwy od Callan, może coś krótszego ,a mocniejszego? Jeszcze nie wiem. skalpel-wyzwanie wygląda dość fajnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Może coś takiego ---> http://www.youtube.com/watch?v=DokZW4ixkTA
      http://www.youtube.com/watch?v=vS4ydzvDzmA :P

      ??

      Delete
    2. Myślałam też o czymś takim: http://www.youtube.com/watch?v=UKFOCo0YPXs. :P

      dzięki:)

      Delete
    3. Fajne to- bardziej zaawansowane niż na zajęciach :-) może dojdziemy do tego w przyszłości :P

      Delete
  25. Co sądzisz o abs 8 min ćwiczeniach na brzuch?

    ReplyDelete
    Replies
    1. o tym? --> http://www.youtube.com/watch?v=Md2cjzMe4eY
      Nigdy nie ćwiczyłam, ale mam ochotę teraz i natychmiast :-) także idę próbować.

      Delete
  26. No super brzuszek :)
    I już wiel dlaczego kobiety kochają zakupy. Spalają przy tym 300 kcal.

    ReplyDelete
  27. W takim razie trzymam kciuki :)

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych