4/15/2014

Rozciąganie do szpagatu

 
Dokładnie 24 sierpnia 2013 roku postanowiłam, że zacznę się rozciągać do szpagatu.  Zdjęcie poniżej jest zrobione od góry i dokładnie nie wiem ile centymetrów mi wtedy brakowało. Były to początki mojej drogi do osiągnięcia wyznaczonego celu. Wtedy też nie zdawałam sobie sprawy, że na to potrzeba aż tyle  cierpliwości i samozaparcia.


Będę szczera-to nie jest takie proste, ciągle mi brakuje do zrobienia pełnego szpagatu. Jednak widzę progres i moja praca, pomimo, że idzie opornie, jest zauważalna.
Efekty na 15 kwietnia 2014:


Rozciąganie jest rodzajem treningu, który sprawia, że ciało staje się bardziej elastyczne i zwinne.
Co daje rozciąganie:
wzmocnienie ścięgien
polepszenie ukrwienia mięśni
większy zasięg ruchu w stawach
rozluźnienie mięśni i wyciszenie po treningu

Metoda statyczna (pasywna) czyli rozciąganie mięśni do ich maksymalnego oporu, następnie powrót do pozycji wyjściowej. To moja ulubiona forma rozciągania ze względu na to, że jest najbezpieczniejszą techniką polecaną dla początkujących. 


Rady:
Rozciąganie należy wykonać po uprzednim rozgrzaniu mięśni.
Rozciąganie nie powinno być bolesne.
Nie róbmy nic na siłę.
Ćwiczenia rozciągające powinno się wykonywać powoli.
Nie wstrzymuj oddechu podczas ćwiczeń.


Zauważyłam ogromną korzyść z systematycznego rozciągania, a mianowicie, że przy ćwiczeniach z obciążeniem moje ciało staje się delikatnie umięśnione i smuklejsze jednoczenie.
To ogromny atut tego rodzaju ćwiczeń, więc warto o nich pamiętać.

Moje obecne obciążenie podczas treningów:
plecak z 4x 2l wody + 8kg ketlebell 
oraz dodatkowo przy, np. przysiadach
4x 2l wody
co daje 16l wody i 8kg.

nogi po treningu z obciążeniem + rozciąganie

Sama już nie wiem ile czasu potrzebuję do wykonania pełnego szpagatu, ale jedno jest pewne:
NIE SPOCZNĘ DOPÓKI GO NIE ROBIĘ ;-)

74 comments:

  1. Jejku już tak niewiele Ci brakuje! Ty naprawdę zrobisz szpagat! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do tego nie ma żadnych wątpliwości :-) ale kiedy to nastąpi to ja już sama nie wiem :-) myślałam, że może miesiąc wystarczy :D a już mija 8 miesięcy ://

      Delete
    2. Każdy ma inne możliwości i ograniczenia, ale widać, że ciężka praca popłaca. Teraz już nie masz wyjścia - szpagat w Twoim zasięgu ;)

      Delete
    3. Teraz już nie odpuszczę :-) za daleko jestem by rezygnować- szpagacie nadchodzę! ;-)

      Delete
  2. Agnes, podjęłaś decyzję w moje urodziny :)))
    Już tak niewiele Ci brakuje !!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Naprawdę ? :-) Będę pamiętać tą datę :-)

      Delete
  3. wow, podziwiam Twoja wytrwalosc:)

    ReplyDelete
  4. marzenie kazdej mlodej dziewczyny :D

    ReplyDelete
  5. Gratuluję wytrwałości, uda Ci się z pewnością :)

    ReplyDelete
  6. Już prawie, prawie. Jest duży progres. :) Powodzenia!

    ReplyDelete
  7. Już tak malutko Ci brakuje:) U mnie taki szpagat to nawet nie tyle co u Ciebie na pierwszym zdjęciu,więc tym bardziej gratuluję że już tak nisko zeszłaś w nim:)

    I z tym obciążeniem to też dobrze lecisz:D Prawie tyle co moje żelastwo:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tylko takie obciążenie daje jakiekolwiek efekty- mogę machać nóżką na dywanie 3 godziny i nic ;-) a jak dodam ciężar do treningu to wystarczą 3 serie po 10-15 powtórzeń ;P

      Delete
  8. Różnica niesamowita już niewiele zostaje do osiągnięcia efektu końcowego.

    ReplyDelete
  9. Ha, też mi coś takiego zaświtało w głowie z dwa miesiące temu i chyba tylko taki cel może mnie zmotywować do konkretnego rozciągania po treningu. Również zauważyłam wysmuklenie nóg, wcześniej czworogłowy przypominał tzw. bryczesy, a teraz wystaje tylko to, co ma wystawać :)

    ReplyDelete
  10. UWIELBIAM cIE ZA DETREMINACJE;]

    ReplyDelete
  11. Jesteś bliziutko! Trzymam kciuki :)

    ReplyDelete
  12. Robi wrażenie!:) fajnie, że zrobiłaś aktualizację:) podobno im dłużej trwa cały proces tym łatwiej tę elastyczność utrzymać, także dobrze, że zajmuje Ci to trochę czasu. No i na pewno jest to bezpieczniejsza droga, szczególnie jeśli nie jest się super elastycznym z natury. A ile czasu poświęcasz tygodniowo na rozciąganie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. 4-6 dni w tygodniu po 10-15 minut, czasem dłużej. No właśnie nigdy nie byłam elastyczna i zawsze chciałam zrobić szpagat, ale czas oczekiwania na niego mnie zniechęcał- teraz jest inaczej :-)

      Delete
  13. Jesteś już bardzo blisko! Trzymam kciuki! W zeszłym roku sama miałam ambicje, żeby szpagat zrobić, ale po tygodniu mi przeszło. Teraz znowu próbuję, a jako, że moje kolano obecnie nie pozwala mi na wiele ćwiczeń to ćwiczę pilates i wiecej czasu poświęcam rozciąganiu.

    Moja koleżanka zrobiła szpagat po pół roku, a rozciągała się może z 10 minut dziennie. Sama nie wiem, czy to jest możliwe.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest możliwe, to indywidualny proces, na jednym blogu dziewczyna pokazała szpagat po miesiącu :-)

      Delete
  14. wow, gratuluje..juz tak malutko Ci brakuje :)

    ReplyDelete
  15. Kusi mnie szpagat, ale na razie postawiłam sobie wyzwanie podciągnięcie na drążku bez podskoku ;d Ale może jakiś post z ćwiczeniami rozciągającymi do szpagatu?

    ReplyDelete
  16. Widać postęp w szpagacie! Też ćwiczę w butelkami:)

    ReplyDelete
  17. Mi brakuje bardzo bardzo wiele, ale Tobie już świetnie idzie! Gratuluję:*

    ReplyDelete
  18. świetna jesteś a jaka urocza w tych skarpetkach :D

    ReplyDelete
  19. Wow :) Jeszcze trochę, a uda Ci się, trzymam w kciuki :*

    ReplyDelete
  20. A jakiś konkretny zestaw na rozciąganie robisz? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przeważnie takie--> https://www.youtube.com/watch?v=um78baZHzvk
      ale mam też kilka innych :-)

      Delete
  21. Polecam jogę :) ani się obejrzysz jak po miesiącu porządnych ćwiczeń zrobisz szpagat i nie tylko. Nie rozumiem tylko tej popularnosci szpagatu. Wiele dziewczyn dąży do tego (z niezrozumiałych dla mnie powodów) żeby go robić. A co z rozciąganiem reszty ciała? Jest milion innych pozycji jogi, które wymagają dużo więcej umiejętności niż szpagat, a i wyglądają bardziej efektownie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Świetna rada :-) Słyszałam o zajęciach jogi wiele dobrego- to racja, że inne pozycje wyglądają równie efektownie :-)

      Delete
  22. Agnes jesteś Wielka! Kibicuję Ci dalej :)

    buźka

    ReplyDelete
  23. nieźle ! a jakie łapki masz wyżylone !

    ReplyDelete
    Replies
    1. ale że brzydko? :P za dużo żył? :>

      Delete
    2. nie tam brzydko! ładnie widać mięsień, nie wisi nic na łapkach, ale ja bym tylko troszkę mięska dodała :-) = więcej białka (świr ;-) )

      Delete
    3. Chcę więcej mięska :D potrzebuję jakiejś profesjonalnej rady.

      Delete
    4. ja nie profesjonalista ;-) ale zobacz tu znalazłam fajne porady http://www.kulturystyka.org.pl/modules/news/article.php?storyid=309

      Delete
    5. a wyglądasz na profesjonalistkę :-) dzięki- zajrzę.

      Delete
    6. hehe
      No mi muły rosną dość szybko, mimo że kiedyś miałam rachityczne rączki. Suplementy i spore ciężary plus doskonała technika hehehe (tak mi kiedyś trener powiedział, że mogłabym być egzemplarzem pokazowym :-o).

      Delete
    7. też chce muły...co robić? co robić? :P

      Delete
    8. Suplementacja i ciężary - lepiej wg mnie wziąć większe sztangielki i wykonać mniej powtórzeń a bardzo dokładnie niż machać po 20razy. I mam jeszcze jeden sposób - magiczny ;-) ostatnie dwa powtórzenia w serii robię do granic wytrzymałości, tzn. już nie mogę, ale jeszcze chociaż raz, może dwa. A w ostatniej serii robię piramdę, tzn. pełna seria z najcięższym możliwym ciężarem, zaraz potem bez odpoczynku z lżejszym, a na koniec nawet bez ciężaru, a mocno spinając mięśnie - boli i pali, ale właśnie to jest piękne :-)

      Delete
    9. Zgadzam się z Agnes jesteś profesjonalistką:)

      Piramidę robisz ze stałą ilością powtórzeń czy zwiększasz je wraz z obniżeniem obciążenia? Bo mi właśnie taka piramida jest znana:)

      Delete
    10. co Wy piszecie! amatorszczyzna ale z pasją :-)

      Z tą piramidę to powiem Ci tak, jak zmniejszam ciężar, to mniejszym robię tyle ile zdołam plus jeszcze jeden raz ;-) a ostatni etap - do czasu aż krzyczę ;-) hehe

      Delete
  24. Widać ogromną różnicę !!! Przypomniałaś mi o butelkach, bo narzekałam właśnie że mam za małe hantelki :) Ciekawe ja ćwiczysz z tymi butelkami, przydałaby mi się mała podpowiedź :)

    ReplyDelete
  25. Szpagat ? hehe chyba bym nie dał rady :(

    ReplyDelete
  26. ja męczę się nad szpagatem francuskim :D do tego Twojego brakuje mi baaardzo dużo ;)

    ReplyDelete
  27. super. widać postęp. to pewnie bardzo motywuje. też muszę spróbować z robieniem zdjęcia, to może wytrwam żeby chociaż raz w tygodniu się rozciągać, a nie raz na 3 tygodnie.

    a ten łatwiejszy szpagat tzw. damski umiesz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zdjęcia motywują a tym bardziej publikacja ich na blogu ;-)
      Damskiego nawet nie próbowałam :-)

      Delete
    2. to spróbuj. dla większości ludzi (o ile nie dla wszystkich) on jest zdecydowanie łatwiejszy :)

      Delete
    3. Po zrobieniu tego szpagatu zajmę się damskim :-)

      Delete
  28. Właśnie się rozciągam do damskiego szpagatu. Nie wiem czemu, subiektywnie wydaje mi się łatwiejszy. To chyba kwestia głowy. Na razie też sporo mi brakuje, ale Twoje zdjęcia zagrzały mnie do nieporzucania rozciągania. Dzięki za fantastyczny post!!!

    ReplyDelete
  29. no kochana już niewiele brakuje, także zauważyłam że rozciąganie bardzo się przydaje przy treningu siłowym ! :)

    ReplyDelete
  30. Podziwiam Cię bardziej kiedy wiem, ile czasu zajęło Ci dojście do tego etapu :) Nie przestawaj, trzymam kciuki :)
    Aleks

    ReplyDelete
  31. podziwiam! sama chciałabym zrobić szpagat ale (wiem że to głupio zabrzmi) zapominam o codziennym rozciąganiu! obserwuję :)

    ReplyDelete
  32. Każdy jest inny, i jak mi rozciągnięcie do szpagatu zajmuje 3 miesiące, góra 4 to tak tobie rok. Za to ty w miesiac schudniesz dwa klogramy a ja w rok :D

    ReplyDelete
  33. Nie wiele Ci brakuje, pokazywałaś gdzieś może w jaki sposób rozciągasz się do szpagatu? bo dla mnie to jakaś abstrakcja a w sumie mogłabym spróbować, po bieganiu skoro mięśnie już są rozgrzane;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nic nie pokazywałam jeszcze :) ale to jest dobra myśl!

      Delete
  34. Mam zamiar zacząć rozciąganie do szpagatu, ciekawe jak mi pójdzie :) Podziwiam Cię za determinację. Też najbardziej lubię rozciąganie statyczne :)

    ReplyDelete
  35. Brawo ! (mnie wciaz brakuje bardzo, bardzo duzo, ale tez sie nie poddaje)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  36. Poczyniłaś ogromne postępy w rozciąganiu, jestem pod wrażeniem!
    Ciekawe ile ja bym musiała się rozciągać, żeby dojść do takiej wprawy jak Ty kiedy zaczynałaś :P

    ReplyDelete
  37. Super :) Obserwuje i zapraszam do siebie :) http://blackleopard-official.blogspot.com/

    ReplyDelete
  38. Naprawdę ogromna różnica! jesteś już prawie u celu:)
    A w jaki sposób się rozciągasz?

    /rozowo-szara.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawie prawie ;-) ale jeszcze nie zrobiony :P ah...
      Rozciągam się w podobny sposób jak ona--->
      https://www.youtube.com/watch?v=um78baZHzvk

      Delete
  39. przekonalas mnie:cwicze do szpagatu!

    blog z inspiracjami modowymi, gotowymi zestawami(ostatnio hippie, boho) i poradami dietetyczno-kosmetycznymi i przepisami: http://patosichaos.wordpress.com/

    ReplyDelete
  40. to nie prawda, że nie może boleć, masz jakieś stare info;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No bo nie powinno być bolesne, co nie zmienia faktu, że jest dokładnie tak jak piszesz :P

      Delete
  41. Wybacz że cię o to zapytam ale ile ty tak właściwie masz lat bo jesli już ukończyłać 20 lat to zrobienie szpagatu w wyższym wieku w takim czasie jest uzasadnione bo twoje ciało ma mniej tkanki chrzęstnej niż takiej nastolatki:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem już dawno po 20 :-) też tak myślę, że to przez wiek i że nigdy wcześniej (nawet jak byłam nastolatką) nie zrobiłam szpagatu. Pozostały mi wciąż milimetry i nie da się przez nie przebić. Tak blisko- a tak daleko ;-)

      Delete
  42. Ekstra. Widać że są OGROMNE Postępy. Oby tak dalej.

    ReplyDelete
  43. Mi zostaje tyle co tobie ;) musze się wziąść do roboty i może w końcu się nam obu uda :D

    ReplyDelete
  44. A ja zaczynam od nowa, bo za długo nie ćwiczyłam :(

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych