6/27/2014

Be Clean

Często popełnianym błędem jest spożywanie "śmieciowego jedzenia", tylko dlatego że uprawia się sport.  Trenujesz, jesteś aktywna fizycznie więc myślisz, że kalorie i tak spalisz. Przecież "wszystko jest dla ludzi"?
Czytając etykiety zdaję sobie sprawę, że producenci zapominają, że nimi jesteśmy, a może jesteśmy cyborgami lub kosmitami z innej planety, którzy potrzebują "E-składnika", spulchniaczy, miliony barwników oraz polepszaczy by żyć?
...
Jesteśmy ludźmi, a o jedzenie dla ludzi naprawdę ciężko. Sklepów dla nas jest mniej niż dla "kosmitów", sklepy te nazywają się "zdrowa żywność". Właśnie to powinniśmy jeść by nasz organizm mógł prawidłowo funkcjonować nawet w późniejszym okresie naszego życia. Tak by na starość być sprawnym, by po 70. nie kupować reklamówki lekarstw i nie wydawać na nią połowę wypłaty (bo do emerytury jeszcze sporo czasu). 

Ostatnio po głowie chodzą mi słowa Hipokratesa, który żył w latach 460- 370 p.n.e.
"Niech jedzenie będzie twoim lekarstwem, a lekarstwo jedzeniem."
Wierzył on, że organizm posiada wrodzoną zdolność samoleczenia. Czy tego chcę czy nie muszę się z tym zgodzić, bo od kiedy jem czysto i zdrowo, a w każdym posiłku są owoce i warzywa to nie choruję.
...
Bóle głowy przy każdej zmianie pogody? Bóle brzucha prawie codziennie wieczorem? Bóle menstruacyjne? Przemęczenie? Spadek energii? Ospałość? Brak siły? Oraz inne dolegliwości leczę idąc do mojej '"naturalnej apteki". Nawet jeśli owoce i warzywa są "naszpikowane" chemią (jak to legendy głoszą) to i tak są lepsze niż przetworzona żywność lub suplementy diety. Zachęcam do poczytania składu suplementu i przeanalizowania go. Suplement suplementowi nie jest równy, więc jeśli już chcesz się wspomagać wybieraj naturalne witaminy, np. naturalny wyciąg z grejpfruta (citrosept) lub naturalna witamina C (acerola).

Przechodząc obok straganów z kolorowymi owocami nie jestem w stanie się opanować, muszę wejść i kupić przynajmniej borówki, truskawki, arbuza, banany, avocado i jabłka. Dlatego też wiele producentów na "śmieciowym jedzeniu" maluje kolorowe soczyste owoce. Dlaczego? Po to by oszukać nasze zmysły, bo ludzie instynktownie sięgają po owoce.

Owoce i witaminki?
Przypadkowy skład jednego produktu powyżej: cukier, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, substancja utrzymująca wilgotność: syrop sorbitolowy, skrobia modyfikowana, tłuszcz roślinny, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, zagęszczone soki owocowe 2%* (winogrona, aronia, czarny bez, jabłko, wiśnia, truskawka, pomarańcza, limonka, cytryna, czarne porzeczki), aromat, witamina C, witamina E, wyciągi z roślin (kurkuma, papryka, pokrzywa, szpinak, buraki), niacyna, kwas pantotenowy, emulgator: monostearynian polioksyetylenosorbitolu, witamina B6, kwas foliowy, witamina B12.

...
Z szacunku dla swojego ciała, z miłości do niego, że jest domem twojej duszy- jedź czysto, poświęć czas na to by poczytać etykiety, by przygotować sobie zdrowy posiłek w domu i do pracy. 
Nie wrzucaj do siebie śmieci, nie bądź koszem na odpadki.

28 comments:

  1. Dobrze, że o tym przypominasz. Zauważyłam właśnie tendencję u osób aktywnych, że skoro ćwiczą to mogą jeść wszystko w tym śmieciowe żarcie, bo przecież muszą mieć coś od życia i potrzebują kalorii. Sama wtedy łapię się za głowę, ale przecież nie każdemu da się przemówić do rozumu...

    A ten trik z owocami na opakowaniach.. wiesz co? Nie zwróciłam na to uwagi, ale faktycznie tak jest! Masakra.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiście, że się nie da...ich życie, ich sprawa. Przeraża mnie mała dostępność produktów dobrej jakości w sklepach. W Londynie też trzeba poszukać, ale ogólnie produkty są dostępne w każdym markecie. Ostatnio jak byłam w PL to dopiero było szukanie...jeden sklep na całe miasto ze zdrową żywnością i to taki ubogi...
      Co mnie zaskoczyło w PL- piersi z kurczaka mutanty... :/ 3 razy takie jak kupuję w UK. Czym są te kurczaki karmione? Sterydami, że takie wielkie są?
      Człowiek się gubi w tym wszystkim, bo produkty zdrowsze są droższe. Twierdzę jednak że warto dać więcej i zaoszczędzić na lekarstwach :-)

      Delete
    2. O właśnie,szkoda tylko że nie każdy wie że jedzenie nie jest tylko produktem energetycznym ale powinno dawać jak najwięcej wartości odżywczych,oprócz kalorii powinno być bogate w witaminy i minerały:)

      Delete
    3. Agnes naprawdę tak jest z tymi kurczakami? W sumie nie ma co się dziwić, wszystko robione na skalę masową..
      Setterko masz rację, dlatego takimi postami jak ten trzeba o tym przypominać :)

      Delete
    4. Z tymi kurczakami to prawda. Może tylko ja natrafiłam na jakieś mutanty? ;-P

      Delete
  2. Bardzo lubię te słowa Hipokratesa a świetnym uzupełnieniem tego może być to stwierdzenie: http://www.pinterest.com/pin/296604325431148915/ :)

    Widzisz ja to jestem za tym że jeśli już wybierać to wybierać mniejsze zło,bo w dzisiejszych czasach wszystko jest przetworzone,napakowane chemią,naładowane składnikami niewiadomego pochodzenia,więc nie uniknie się wszystkiego. Niekiedy nawet produkty w sklepie ze zdrową żywnością nie są wiele lepsze (a niekiedy składy co niektórych produktów aż zadziwiają,a co niektóre nazwy wprawiają w zakłopotanie:D). I teraz tak naprawdę świat dąży tak za kasą że nie ma pewności czy to co się kupuję mającego być dobre,zdrowe i nieprzetworzone rzeczywiście taki jest. Dlatego właśnie jestem za wyborem ''mniejszego zła''. Grunt to zdrowe podejście bez przesady w jedną czy w drugą stronę,więc popieram to co napisałaś:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stwierdzenie to jest idealne do filozofii jaką wyznaję. W tych czasach trzeba szukać mniejszego zła, tutaj masz rację- no a sklepy ze zdrową żywnością też nie takie "święte", bo 70% jest cukier i słodziki niewiadomego pochodzenia...najlepiej przygotowywać samemu wszystko. Pomimo, że pracuję na cały etat mam na wszystko czas, a własne posiłki nie są wcale tak bardzo pracochłonne, więc teoria że na zdrowe życie potrzeba czasu- jest nieprawdą.

      Delete
  3. Na acerole mnie nie stać. Drzewka nie posadze bo nie mam gdzie a tabletki są drogie. Lepsza alternatywa na mój portfel to wybór witaminy C Lewoskretnej. Najlepiej się przyswaja. Stosuje jej się do odtruwania organizmu po szczepieniach.

    Cycka w Polsce duże? Nie zauważyłam. Zawsze jadąc do siostry do Irlandii wchodząc do sklepu czuje się otoczona sztucznym zarciem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. 36zl za 60 tabletek- hm...Nie mnie oceniać czy Cię stać czy nie, ale to nie tak dużo. Rozumiem że każdy ma inny portfel, dlatego są jeszcze owoce które też mają w składzie witaminę.
      Tak- piersi z kurczaka są duże,wręcz gigantyczne. Może ja na takie trafiłam- monstrum w czystej postaci ;)

      Delete
    2. Ok, ale sprawdz sobie skład tabletek. Suplement diety z ulepszaczami który w zasadzie znikomo wchłania się do organizmu.
      Jeżeli brać acerole to tylko pod postacią drzewka w celu zasadzenia go w ogrodzie. W takie tabletki bym się nie bawiła.
      Natomiast lewoskrętna witamina C jest dużo bardziej wartościowa. To czysta postać witaminy C która w 100% się wchłania i tak jak pisałam ma bardzo silne właściwości lecznice, odtruwające.
      No i zakup taniej wychodzi jak zakup drażetek.

      Delete
    3. Też bym się nie bawiła w tabletki, bo to nie zabawa. Poczytam o lewoskrętnej witaminie C- dzięki za podpowiedź.

      Delete
    4. Spoko, mnie też o tym powiedziała znajoma kiedy odtruwala dzieci po szczepieniach.

      Swoją drogą...podobasz mi się na tym zdjęciu :)

      Delete
  4. Dokładnie, niestety wiele osób ciągle nabiera się na reklamy "łakocie i witaminy".
    Stragany z owocami też sprawiają, że nie mogę się oprzeć. Zawsze coś kupuję:)

    ReplyDelete
  5. kolorowo, pieknie, zmacznie. MOTYWUJESZ!
    Zapraszam na blog z inspiracjami modowymi, gotowymi zestawami, poradami dietetycznymi (ostatnio naturalne kosmetyki, propozycje sniadan bez glutenu) : http://patosichaos.wordpress.com/

    ReplyDelete
  6. świetnie napisane! wiele osób myśli, że może jeść wszystko, bo ćwiczy i spali kcal, no okej, może i spali, ale nie tylko to się liczy, liczy się przede wszystkim nasze zdrowie! niestety mało osób zwraca na to uwagę.. jak widzę w składzie jakieś spulchniacze czy coś to wręcz rzucam tym opakowaniem, przerażają mnie takie nazwy, nie wiem co się za większością kryje i sądzę, że nie chcę wiedzieć.. najlepiej unikać ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Racja, jak zdrowo żyjesz- czyli trenujesz, to zdrowo się odżywiaj...tylko że "zdrowe odżywianie" dla każdego oznacza coś innego. Dlatego często obserwuję "kłótnie" na komentarze bo każda ze stron ma coś innego do przekazania. Najważniejsze by znaleźć balans w swoim życiu :-)

      Delete
  7. 100% racji! Jestem w 7 miesiącu ciąży i jestem bojkotowana przez koleżanki, które biorą tonę suplementów i "ja też powinnam bo szkodzę dziecku". Tylko że na badaniach to nie ja ląduję z kartką, gdzie wypisane są niedobory witamin i mikroelementów.... Pełnowartościowe jedzenie jest kluczem do zdrowia, a nie marketingowa papka, która karmi nas prasa, telewizja i niestety często też lekarze...

    ReplyDelete
  8. Mądrze napisane...dobrze że mam teraz czas na chodzenie po sklepie i czytanie etykiet, bo bez tego jadłabym dalej te świństwa co kiedyś...to jest niemożliwe co oni dodają do środka...zapewne wiele osób żyje w nieświadomości. Przykre.

    ReplyDelete
  9. dobrze prawisz ;) ale sluchaj ja mam pytanie , ogolnie duuuzo cwicze i wlasnie staram sie tak jesc(mam cheat day) ale brzuch mam idealnie plaski tylko rano :(niestety potem cokolwiek nie zjem w ktoryms momencie dnia mi go strasznie wybałumuszy , o co chodiz;/

    ReplyDelete
  10. rewelacyjny post!!! co do tych "zdrowych" slodyczy to jest niezla sciema czysty chwyt marketingowy i tyle, az noz sie w kieszeni otwiera jak widze cos takiego :/

    ReplyDelete
  11. Mądry blog,wiele ciekawych rzeczy można się z niego dowiedzieć

    ReplyDelete
  12. Sie rozpisałam i zjadło mi komentarz:)
    Vive minimalizm kuchenny :)
    Poważnie: kupić mniej ale wyższej jakości produkty, po co walczyć z nadwaga, zatruwajac organizm E cos tam?
    Po co wkładać do koszyków gotowe sosy, gotowe dania, soki, słodkie jak diabli, skoro można nauczyć sie gotować prosto, szybko i smacznie, używając sezonowych produktów? Jest okazja (lato !!) by wprowadzić zmiany ;)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  13. jak najbardziej jestem za zdrowymi produktami, jak najmniej przetworzonymi i tak gotuję i jem na co dzień. Ale co do suplementów to nie do końca się zgadzam - przy dużej ilości sportu należy uzupełniać witaminy i minerały, magnez, potas etc... bo nie jesteśmy w stanie ich dostarczyć w jedzeniu (mówiąc o sporcie nie mówię o rekreacyjnej jeździe na rowerze 3 razy w tygodniu tylko o aktywnym życiu z kilkoma treningami w tygodniu)oczywiście należy wybierać tu podobnie jak w kuchni - produkty najlepszej jakości.

    ReplyDelete
  14. Nie da się zupełnie wykluczyć chemii i innych tego typu rzeczy, ale przed każdym z nas zawsze stoi wybór. Najlepiej wybrać mniejsze zło :)

    ReplyDelete
  15. Bardzo dobry post :) lubię takie :) ogólnie lubię czytać posty o tematyce żywieniowej, ale czasem (na szczęście coraz rzadziej) ręce opadają, co ludzie piszą... Przez piec lat tluklam te teorię żywienia (oj, tak, tak, pochwal się, chwalipieto :) ) i rzadko kiedy ciągnie mnie do pisania na ten temat. Zazwyczaj piszę przeróżne bzdety dla odmóżdzenia i rekreacji, ale za to lubię czytać jak ktoś inny napisze o jedzeniu.)

    Masz bardzo dużo racji w tym, co czytasz, mimo iż sama wychodze z założenia, ze raz na dłuższy okres czasu mogę sobie pozwolić na "spożywcze śmieci". Ot, taki luksus dla lakomczucha.
    Będę wpadać tu częściej
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  16. No nie.. a mój brzuch tak ufał żelkom :/

    Zgadzam się, że aby kupić w sklepie coś wartościowego trzeba by chodzić z książką z opisami tych wszystkich E...ileś tam i spędzać godziny na lekturze etykiet. Staram się jedynie zawierzać tym produktom, których etykiety już wcześniej przeczytałam i kupuję je więc stale. Czytam natomiast etykiety z nowych produktów, których moja lodówka jeszcze nie gościła ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie zgadzam sie. Po prostu, nie rozumiesz nazwy, nie kupuj. Ksiazki sa tu zbedne. I wcale nie spedzam duzo czasu na studiowaniu etykiet, bo od dawna kupuje te same produkty: swieze i (kiedys) zywe. Od czasu do czasu kupuje nowosci i wtedy czytam etykiety.

      Delete
  17. Ciesze sie, ze skorzystalas z motto Hipokratesa ktore tu kiedys podrzucilam :) pozdrawiam x.

    ReplyDelete

Dodaj do obserwowanych